Dlaczego Unia chciała umowy z Mercosurem. Nie chodzi tylko o rolnictwo
1 maja 2026 r. wchodzi w życie tymczasowe porozumienie handlowe UE–Mercosur, tworząc rynek liczący 700 mln konsumentów. Jakie są założenia tej umowy?
Przedstawiciele UE i państw Mercosuru 17 stycznia podpisali umowę o partnerstwie i przejściową umowę handlową. Zgodę na to 9 stycznia wyraziła większość Rady UE, przy sprzeciwie: Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii. Umowa o partnerstwie musi jeszcze zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE.
Parlament Europejski skierował pod koniec stycznia wniosek o zbadanie zgodności umowy z unijnymi traktatami do Trybunału Sprawiedliwości UE. W połowie marca Sejm przyjął uchwałę, w której zwrócił się do rządu o wniesienie skargi do TSUE w imieniu Polski, niezależnie od skargi złożonej przez Parlament Europejski. Na początku kwietnia prezydent Karol Nawrocki skierował do premiera Donalda Tuska list z żądaniem natychmiastowego zaskarżenia umowy UE z krajami Mercosur do TSUE. Pod koniec kwietnia premier Donald Tusk i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdzili, że polski rząd zaskarży umowę z krajami Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE. Premier poinformował, że uprzedził o tym Komisję Europejską.
"Może przynieść bardzo pozytywne wyniki". Twórca giganta zabiera głos ws. Mercosuru
Co zakłada umowa z krajami Mercosur
Niezależnie od tego, od 1 maja umowa wejdzie w życie - na razie tymczasowo. Zakłada ona, że dojdzie do stopniowej liberalizacji ceł na 91 proc. towarów. W praktyce mowa o ich wygaszaniu w ciągu 10-15 lat, a w przypadku aut elektrycznych - w ciągu 18 lat.
UE wysyła do krajów Mercosuru przede wszystkim maszyny i urządzenia budowlane, produkty chemiczne i farmaceutyczne oraz sprzęt transportowy. W drugą stronę wędrują: produkty rolne, surowce mineralne oraz masa papiernicza i papier.
Jak podaje Komisja Europejska, cła zostaną całkowicie zniesione na: instrumenty optyczne, medyczno-chirurgiczne, pomiarowe i fotograficzne, chemikalia i farmaceutyki czy gumę i tworzywa sztuczne, które obecnie wynoszą 14-18 proc. Znikną też taryfy na eksport z UE oliwy z oliwek (10 proc.), słodu (14 proc.), wina (do 35 proc.) czy czekolady (20 proc.).
W celu ochrony europejskiego rolnictwa UE ustaliła, że przy eksporcie z Ameryki Południowej do UE niektórych produktów rolnych tylko część eksportu będzie zwolniona z ceł. Mowa przede wszystkim o: wołowinie (99 tys. ton), wieprzowinie (26,5 tys. ton), drobiu (180 tys. ton), cukrze (190 tys. ton) i etanolu. Mają obowiązywać też ograniczenia na eksport bezcłowego miodu do UE (do 45 tys ton) oraz ryżu (do 60 tys. ton).
Dodatkowo preferencje celne na część tych produktów, w tym wołowinę, drób, nabiał, cukier i etanol, mają być wyłączane, jeśli ceny tych produktów spadną w UE o co najmniej 5 proc. Kontyngenty oraz możliwość reakcji, gdy import miałby zagrozić europejskiej produkcji, ma - wg Brukseli zabezpieczyć interesy rolników.
W krajach Mercosur będzie też obowiązywać lista około 350 europejskich produktów chronionych, posiadających oznaczenia geograficzne - ma to zapobiegać wprowadzaniu na tamtejsze rynki podróbek.
UE jest drugim największym partnerem handlowym Mercosuru w zakresie towarów, po Chinach, ale przed Stanami Zjednoczonymi. W 2024 r. wyeksportowała do krajów Mercosuru towary o wartości 53 mld euro, z kolei zaimportowała z tego kierunku dobra warte w sumie 57 mld euro - czytamy na stronie internetowej Komisji Europejskiej. Jeśli chodzi o eksport usług z UE do Mercosuru, to sięgnął on w 2024 roku 28,5 mld euro. W odwrotną stronę było to 13,1 mld euro. UE jest również największym inwestorem zagranicznym w Mercosurze, z kapitałem sięgającym 390 mld euro w 2023 r.
Największymi adwokatami przyjęcia umowy z Mercosurem są: Niemcy, Hiszpania, Szwecja, Dania oraz Finlandia. Irlandzki dziennik "Irish Examiner" zwracał uwagę, że wymienione wyżej kraje liczą na znaczny wzrost eksportu produktów przemysłowych - nie tylko samochodów, ale także maszyn i chemikaliów.
Źródło: money.pl, PAP