Coraz bliżej umowy UE-Mercosur. Tak oceniają ją polskie firmy
1 maja 2026 r. wchodzi w życie tymczasowe porozumienie handlowe UE–Mercosur, tworząc rynek liczący 700 mln konsumentów. W polskim biznesie nie widać entuzjazmu. Możliwe zyski widzą branże motoryzacyjna i spożywcza – podaje w środę "Rzeczpospolita".
Według informacji zebranych przez "Rzeczpospolitą" publiczna debata o umowie w dużej mierze koncentruje się na protestach rolników, jednak priorytety porozumienia mają dotyczyć przede wszystkim eksportu przemysłowego oraz importu surowców krytycznych, takich jak lit i mangan.
Umowa UE-Mercosur. Polskie firmy oceniają szanse i ryzyka
Cytowany przez dziennik Adam Grzybowski z KUKE przyznaje, że polski biznes wykazuje realne zainteresowanie tym kierunkiem, o czym świadczą napływające wnioski o ubezpieczenie inwestycji i przejęć w Brazylii, m.in. w branży turystycznej i budowlanej.
"Wieś nie może dłużej czekać". Twarde stanowisko Nawrockiego ws. Mercosur
Z kolei Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, podkreśla, że zniesienie wysokich ceł sięgających 35 proc. to szansa dla polskich producentów komponentów. Ekspert wskazuje również na strategiczne znaczenie dostępu do surowców niezbędnych dla europejskiej elektromobilności.
Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, studzi nadmierny optymizm w kwestii samodzielnych negocjacji krajowych filii, zauważając, że kluczowe decyzje o eksporcie części zapadają zazwyczaj w globalnych centralach firm.
Pewien entuzjazm przejawia też branża mleczarska. Agnieszka Maliszewska, prezes Polskiej Izby Mleka, widzi w umowie szansę na eksport serów długodojrzewających, apelując jednocześnie o wsparcie administracji w procedurach weterynaryjnych.
Mniej optymistycznie nastawiony jest Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności , który – choć dostrzega potencjał dla zbytu słodyczy czy alkoholi – ocenia, że ryzyka dla rynku surowców rolnych pozostają niewspółmiernie wysokie względem prognozowanych korzyści z eksportu.
Umowa UE-Mercosur. Oto szczegóły
Przedstawiciele UE i państw Mercosuru 17 stycznia br. podpisali umowę o partnerstwie i przejściową umowę handlową. Zgodę na to 9 stycznia wyraziła większość Rady UE, przy sprzeciwie Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii. Umowa o partnerstwie musi jeszcze zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE.
Tymczasowa umowa między UE a państwami Mercosuru ma zacząć obowiązywać już od piątku i mieć charakter tymczasowy do pełnej ratyfikacji porozumienia. Oznacza to, że od 1 maja możliwe będzie sprowadzanie do UE produktów takich jak wołowina, drób, nabiał, cukier i etanol po bardziej korzystnych dla południowoamerykańskich producentów stawkach celnych. Taka obniżka będzie jednak dotyczyć tylko określonych w umowie kontyngentów danego produktu. W zamian kraje Mercosuru obniżą cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody.
Tego samego dnia wejdzie w życie tzw. klauzula ochronna do umowy, która ma chronić unijnych rolników przed nadmiernym napływem produktów z państw Mercosuru. Klauzula ma być uruchamiana, jeśli ceny danego produktu w UE wskutek importu z Mercosuru spadną o 5 proc. Wówczas możliwe będzie podniesienie ceł na dany produkt lub nawet zakaz wwozu do UE.
Parlament Europejski skierował pod koniec stycznia wniosek o zbadanie zgodności umowy z unijnymi traktatami do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Źródło: Rzeczpospolita, PAP