Rozwój firm a płaca minimalna. Głos przedsiębiorców

Tegoroczne negocjacje w ramach Rady Dialogu Społecznego dotyczące przyszłorocznych wynagrodzeń toczą się w cieniu wyzwań makroekonomicznych. Jak przekonują przedstawiciele biznesu, obecna sytuacja na rynku pracy oraz napięta kondycja finansów publicznych wymagają wyjątkowo wyważonego podejścia do kwestii podnoszenia najniższych pensji.

Prof. Jacek MęcinaProf. Jacek Męcina
Źródło zdjęć: © Lewiatan | Materiały prasowe
Robert Kędzierski

Głównym postulatem środowisk pracodawców jest powiązanie przyszłych podwyżek z realnymi wskaźnikami gospodarczymi. Zwraca na to uwagę prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan oraz członek Rady Dialogu Społecznego. W ocenie eksperta absolutnym priorytetem decydentów powinno być obecnie utrzymanie realnej wartości płac. W praktyce oznacza to konieczność dostosowania skali podwyżek do prognozowanego poziomu inflacji, zamiast sztucznego pompowania nominalnych stawek, które mogłoby napędzić spiralę kosztową w przedsiębiorstwach.

Rządowa propozycja zakłada, że najniższe wynagrodzenie w 2027 roku wzrośnie do poziomu 4950 złotych brutto. Taki scenariusz przekłada się na podwyżkę rzędu trzech procent względem roku poprzedniego. Według ekspertów z Konfederacji Lewiatan, ten krok wpisuje się w widoczne już na rynku tendencje, które wskazują na stopniowe wyhamowywanie dynamiki wzrostu płac w całej gospodarce. Co ciekawe, w trakcie wewnętrznych prac rządu pojawiały się również inne koncepcje. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej optowało wcześniej za nieco wyższą kwotą, argumentując to chęcią utrzymania relacji płacy minimalnej do prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia na stabilnym poziomie pięćdziesięciu procent.

"Polski w Waszyngtonie nie ma". Michta ostro o bezpieczeństwie

Rozbieżne wizje i obawy o kondycję firm

Na stole negocjacyjnym leżą jednak propozycje znacznie odbiegające od rządowego kompromisu. Związki zawodowe domagają się zdecydowanie bardziej odczuwalnego wsparcia dla pracowników i postulują podniesienie minimalnej pensji do pułapu 5200 złotych brutto. To z kolei oznaczałoby wzrost o ponad osiem procent.

Konfederacja Lewiatan uważa, że optymalny i bezpieczny dla gospodarki wzrost nie powinien przekroczyć dwóch i pół procent, co dałoby kwotę 4879 złotych brutto. Zupełnie inaczej na sprawę patrzą pracodawcy, którzy proponują najniższą waloryzację. Swoje stanowisko biznes opiera na konieczności zastosowania ustawowego mechanizmu korekcyjnego. Wynika on z faktu, że w przeszłości Ministerstwo Finansów przeszacowało prognozy inflacyjne – zakładało wyższy wzrost cen, niż miał on miejsce w rzeczywistości. Zdaniem przedsiębiorców, ten błąd w szacunkach musi zostać zrekompensowany przy ustalaniu stawek na kolejne lata, aby algorytm naliczania płacy minimalnej działał prawidłowo.

Wpływ na małe i średnie przedsiębiorstwa

Przedstawiciele pracodawców powołują się również na twarde dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące koniunktury. Z wiosennych odczytów wynika, że koszty zatrudnienia są obecnie jedną z najbardziej uciążliwych barier dla rozwoju firm, szczególnie w branżach takich jak przetwórstwo przemysłowe, budownictwo, handel detaliczny czy transport. Sytuacja jest szczególnie trudna w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza tych zlokalizowanych we wschodniej Polsce, które już wcześniej apelowały o pomoc państwa.

– W warunkach słabnącej dynamiki wzrostu gospodarczego, rosnących kosztów działalności i napięć geopolitycznych decyzje o płacy minimalnej wpływają na inwestycje, zatrudnienie i skłonność firm do zwiększania miejsc pracy – ostrzega prof. Jacek Męcina w komentarzu prasowym dla portalu BANK.pl, uzasadniając ostrożne stanowisko swojej organizacji.

Co z pracownikami budżetówki?

Równolegle do dyskusji o płacy minimalnej toczą się rozmowy o portfelach pracowników państwowej sfery budżetowej. W tym przypadku strona rządowa zaproponowała mechanizm analogiczny do płacy minimalnej, czyli waloryzację wynagrodzeń o wskaźnik prognozowanej inflacji. Jak zauważa Konfederacja Lewiatan, biorąc pod uwagę obecne, dość trudne uwarunkowania budżetowe państwa, jest to propozycja racjonalna, do której organizacja się skłania, choć deklaruje gotowość do dalszych rozmów ze stroną związkową.

Brak porozumienia w Radzie Dialogu Społecznego oznacza, że ostateczny głos będzie należał do rządu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Rada Ministrów ma czas do połowy września na jednostronne ogłoszenie wysokości płacy minimalnej. Biorąc pod uwagę głębokie rozbieżności między oczekiwaniami związkowców a możliwościami pracodawców, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje wdrożenie pierwotnej, kompromisowej propozycji rządowej.

Wybrane dla Ciebie