Umowa handlowa UE z Indiami. "Nie ma absolutnie powodu do obaw"
Umowa handlowa UE z Indiami przewiduje praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw takich jak były w przypadku Mercosuru - powiedział w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Ocenił, że Polska na tym porozumieniu skorzysta.
UE finalizuje trwające od 20 lat negocjacje handlowe z Indiami. We wtorek na szczycie w Delhi z udziałem premiera Indii Narendy Modiego oraz szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Antonia Costy ma dojść do zakończenia rozmów i zawarcia wstępnego porozumienia.
Wiceminister Niemczycki powiedział, że ta umowa wiąże się z dużymi szansami dla przemysłu, ponieważ Indie są jednym z większych światowych rynków.
Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na to, że mamy praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw takich jak były w przypadku Mercosuru - zaznaczył wiceszef polskiego MSZ. Dodał, że umowa otworzy z kolei szanse dla przemysłu.
Notowania wystrzeliły. Co dalej ze złotem? Analityk wyjaśnia
- Przypominam o tym, że jak na razie Polska na wszystkich porozumieniach handlowych, jakie Unia zawarła, skorzystała, więc w przypadku Indii wszystkie wyliczenia pokazują, że będzie podobnie - zaznaczył Niemczycki.
Wstępne polityczne porozumienie nie oznacza jeszcze zawarcia umowy. Uruchomi ono proces jej zatwierdzania. W przypadku umowy z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur zajęło to UE ponad rok - negocjacje zakończono w grudniu 2024 r., a do formalnego zawarcia doszło 17 stycznia br.
Jeden z największych obszarów handlowych
Umowa o wolnym handlu między UE a Indiami miałaby stworzyć jeden z największych obszarów handlowych na świecie, liczący około 2 miliardów ludzi.
Podobnie jak w przypadku porozumienia z Mercosurem, Indie mają otworzyć swój rynek na towary przemysłowe z UE, w tym auta, poprzez zmniejszenie wysokich ceł, uznawanych za zaporowe przez unijnych producentów.
Agencja Reutera podała w niedzielę, powołując się na źródło w Delhi, że rząd Indii zaproponował obniżenie stawki celnej ze 110 do 40 proc. na 200 tys. europejskich samochodów z silnikami spalinowymi rocznie.
Byłoby to największe dotąd otwarcie ogromnego indyjskiego rynku