Branża naftowa alarmuje Trumpa. Kryzys może się pogłębić
Szefowie największych amerykańskich koncernów naftowych ostrzegli administrację Donalda Trumpa, że kryzys energetyczny wywołany wojną z Iranem może się jeszcze nasilić. Podczas spotkań w Białym Domu i rozmów z kluczowymi przedstawicielami administracji mieli przekazać, że zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz nadal będą destabilizować globalny rynek energii.
Jak opisuje "Wall Street Journal", szefowie ExxonMobil, Chevronu i ConocoPhillips ocenili na ostatnim spotkaniu z administracją USA, że utrudnienia w przepływie surowców przez Cieśninę Ormuz mogą dalej wywoływać gwałtowne wahania cen na rynku. Sam Donald Trump nie brał w nim udziału. Przypomnijmy, że Iran od początku marca blokuje jeden z najważniejszych szlaków transportowych dla światowego rynku ropy i LNG.
Biały Dom szuka sposobu na obniżenie cen ropy
"WSJ", powołując się na osoby znające kulisy rozmów, pisze, że prezes ExxonMobil Darren Woods przekazał urzędnikom, że ceny ropy mogą wzrosnąć jeszcze bardziej, jeśli dodatkowo zostaną podbite przez spekulantów. Ostrzegał też przed możliwymi niedoborami paliw rafinowanych. Podobne obawy mieli przekazać również szef Chevronu Mike Wirth i prezes ConocoPhillips Ryan Lance.
Od tego dnia cena amerykańskiej ropy (WTI) wzrosła z 87 do 97 dolarów za baryłkę, a ropy Brent do ponad 104 dol. za baryłkę. W ostatnich godzinach prezydent USA wezwał sojuszników z NATO do działań na rzecz realnego odblokowania Cieśniny Ormuz. Do tej pory ze strony państw Sojuszu nie padła żadna deklaracja.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
Biały Dom scenariusz działań, które miałyby ograniczyć presję na ceny. Dotychczasowe środki, jak łagodzenie sankcji na rosyjską ropę, uruchomienie rekordowych rezerw strategicznych (400 mln baryłek) przez państwa zrzeszone w Międzynarodowej Agencji Energetyki nie zatrzymały wzrostów cen.
"Świat nie potrzebuje ropy po 120 dolarów"
Amerykański dziennik branżowy podkreślił, że choć spotkanie określono jako konstruktywne, to prezesi koncernów nie obarczali Białego Domu winą za obecną sytuację. W branży narasta jednak przekonanie, że dostępne narzędzia mogą nie wystarczyć. W ocenie wielu przedstawicieli sektora realnym rozwiązaniem byłoby jedynie ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Jej dalsza blokada wiąże się z utrzymywaniem się wysokich cen surowców, co już uderza w światową gospodarkę.
Świat nie potrzebuje ropy po 120 dolarów za baryłkę. To doprowadzi do gospodarczych zniszczeń — powiedział "WSJ" Steven Pruett, prezes teksańskiej spółki Elevation Resources, reprezentującej niezależnych producentów ropy naftowej i gazu ziemnego w USA.
Według Pentagonu istnieją scenariusze otwarcia cieśniny, a Biały Dom chciałby, by doszło do tego w ciągu tygodni, a nie miesięcy. — Prowadzimy ćwiczenia z zarządzania kryzysowego, a najpoważniejszym scenariuszem od zawsze było coś na Bliskim Wschodzie, co zamyka Cieśninę Ormuz — powiedział Mike Wirth, dyrektor generalny Chevron Corporation w podcaście "Ruthless Podcast". Jak dodał, "rynki są dziś bardzo nerwowe, niepewne, zmienne i nieprzewidywalne".
źródło: "WSJ"