Firmy toną w długach. W tych branżach jest najgorzej
Ponad 45 mld zł wyniosły długi przedsiębiorstw na koniec 2025 r. - poinformował BIG InfoMonitor. Najwyższe średnie zaległości miały firmy z Podkarpacia, a długów najszybciej przybywało w Zachodniopomorskiem i Małopolsce. Niepokoi fakt, że średnia kwota długu przypadająca na jednego przedsiębiorcę staje się coraz wyższa.
Według danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy BIK, zobowiązania na koniec ubiegłego roku w całym kraju miało ponad 309 tys. podmiotów, a średni udział niesolidnych dłużników w gospodarce ustabilizował się na poziomie około 5 proc. Dodatkowo w 2025 r. łączna kwota zaległości rosła wolniej niż w poprzednich latach, przybyło 1,24 mld zł w porównaniu z 1,95 mld rok wcześniej.
Oznacza to, że wraz z ożywieniem gospodarczym wyraźnie wyhamowuje dynamika przyrostu długu z 4,7 proc. (2024 r.) do 2,8 proc. (2025 r.). Dla porównania, jeszcze w 2023 roku tempo wzrostu wynosiło aż 6 proc. - zauważyli autorzy raportu.
Liczba niesolidnych płatników również spadła; w 2025 r. z obu baz ubyło niemal 22 tys. podmiotów, choć rok wcześniej odnotowano wzrost o 12,3 tys.
"Przemysł ma się bardzo dobrze". Oto jak Polska umacnia swoją pozycję
"Niepokoi fakt, że średnia kwota długu przypadająca na jednego przedsiębiorcę staje się coraz wyższa: 2023: 131 218 zł, 2024: 132 241 zł, 2025: 145 612 zł" - dodali.
Zdaniem cytowanego w raporci, prezesa BIG InfoMonitor Pawła Szarkowskiego, zwiększenie się średniej kwoty długu o niemal 13,4 tys. zł w 2025 r. "dowodzi, że problemy finansowe "puchną" u firm już zadłużonych".
Łączna kwota zaległości najwyższa była w woj. mazowieckim, gdzie niemal 12,1 mld zł (wzrost o 6,1 proc. rok do roku) oddać musi ponad 62,9 tys. podmiotów. Kolejne było woj. śląskie z łącznym długiem przekraczającym 5,6 mld zł, należącym do ponad 38 tys. firm. Z kolei w Wielkopolsce długi o wartości przekraczającej 4,5 mld zł ma 31,1 tys. podmiotów, w woj. dolnośląskim zadłużenie ponad 27,8 tys. firm przekroczyło 2,9 mld zł, a w pomorskim - 21,1 tys. przedsiębiorstw do spłaty ma niemal 2,8 mld zł.
Łączne zadłużenie najszybciej rosło w Zachodniopomorskiem (13,3 proc. rdr) i Małopolsce (10,3 proc. rdr). Zdaniem ekspertów BIG InfoMonitor, może to wskazywać na lokalne pogorszenie koniunktury lub większą podatność tamtejszych firm na wahania kosztów i popytu. Z kolei w woj. świętokrzyskim i łódzkim obserwowano najszybszy spadek zaległości, odpowiednio o 9,3 proc. i 8,4 proc., co "może świadczyć o większej odporności firm na rynkowe zawirowania".
Najwięcej zaległości ma handel
Średnie zadłużenie przypadające na jedną firmę jest najwyższe w woj. podkarpackim (ponad 196 tys. zł) i mazowieckim (ponad 192 tys. zł). W woj. śląskim, małopolskim i wielkopolskim kwota ta przekroczyła 146 tys. zł.
"Wysokie średnie zaległości oraz dynamiczny wzrost zaległości w części województw sugerują, że wiele firm wchodzi w kolejne lata w osłabionej kondycji, co może mieć wpływ na inwestycje, zatrudnienie i tempo rozwoju lokalnych gospodarek, a także na relacje biznesowe" - uważa BIG InfoMonitor
W podziale na branże, najwięcej zaległości ma handel (zarówno hurtowy jak i detaliczny) - 8,7 mld zł, a następnie przemysł - 7,5 mld zł, budownictwo - 5,9 mld zł oraz sektor transport-spedycja-logistyka (TSL) - 3,3 mld zł. Poprawę spośród tych sektorów odnotowano w handlu i TSL, gdzie zaległości spadły o odpowiednio 3 i 1 proc. rok do roku. W przemyśle przybyło 686 mln zł długów (10 proc. rdr), a w budownictwie 295,2 mln zł (5,3 proc. rdr). Największy wzrost zadłużenia miał sektor nieruchomości - o 533,5 mln zł, czyli 21,4 proc. rok do roku.
Silna presja płacowa i rosnące koszty ciągną firmy w dół
Zdaniem głównego analityka BIG InfoMonitor dr hab. Waldemara Rogowskiego, ubiegły rok był dla przedsiębiorstw okresem stopniowej stabilizacji po trudnym 2024 r.
"Jednocześnie globalne otoczenie było obciążone ryzykiem geopolitycznym (Ukraina, Bliski Wschód) oraz narastającymi napięciami handlowymi między UE a USA, w tym nowymi taryfami, wynikającymi z porozumienia handlowego. W 2024 r. dynamiczne wzrosty wynagrodzeń obciążały koszty firm - efekt ten był wciąż widoczny w 2025 r. Przedsiębiorstwa były pod silną presją płacową, rosnące koszty pracy oraz import tańszych produktów i towarów z Chin negatywnie wpływały na marże" - ocenił ekspert.
Jego zdaniem, trudniejsze było też przerzucanie rosnących kosztów na klientów, a eksporterzy mierzyli się z osłabionym popytem w UE, umacniającym się złotym, obniżającym konkurencyjność eksportu.
"Niepewność gospodarcza i regulacyjna przełożyła się na wyraźne ograniczenie planów inwestycyjnych przedsiębiorstw, choć widać było pierwsze oznaki ożywienia. Punktem zwrotnym początku 2026 r. jest jednak konflikt na Bliskim Wschodzie. To jakie skutki gospodarcze przyniesie zależy przede wszystkim od tego jak długo będzie on trwał. Dynamiczne wzrosty na rynku ropy i gazu, które utrzymałyby się przez dłuższy okres, przyczynią się do wzrostu inflacji i wyhamowania ożywienia, mogą wywołać spowolnienie a w skrajnym scenariuszu kryzys. Może to wprowadzić wiele gospodarek na tory stagflacji (stagnacji gospodarczej połączonej z inflacją)" - uważa prof. Rogowski.