"Kup flaszkę, zapłać gotówką, weź fakturę na premiera". Czy ten bunt ma sens?

Zbliżający się termin obowiązkowego wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur rozpala coraz więcej dyskusji i wywołuje skrajne emocje. Przeciwnicy tego rozwiązania nawołują do obywatelskiego trollingu i zapowiadają, że będą masowo żądać faktur wystawionych na NIP urzędów skarbowych, Kancelarii Premiera czy firm znanych polityków.

Donald TuskFaktura wystawiona na Kancelarię Premiera? To nie zablokuje działania KSeF
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, KPRM
Małgorzata Samborska
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Chodzi o to, aby "zalać" takich odbiorców niechcianymi fakturami w KSeF i przez to sprowadzić na nich kłopoty. Wyjaśniam, dlaczego efekty takiej akcji będą znikome.

Inspiracją ma być sytuacja sprzed lat, kiedy to Portugalia w 2013 r. walcząc z "szarą strefą", wprowadziła obowiązek wystawiania faktur do praktycznie każdej transakcji, również w relacjach z osobami prywatnymi. W ramach protestu przeciwko zmianom konsumenci zaczęli podawać do faktur numer NIP i nazwisko ówczesnego premiera Pedro Coelho, licząc na to, że będzie musiał tłumaczyć się przed fiskusem z wydatków przekraczających jego dochody.

Akcja miała wymiar symboliczny, analiza danych szybko wykazała, że to fałszywe zgłoszenia, chociażby dlatego, że faktury wystawiane o tej samej godzinie pochodziły z różnych miejsc.

Szef kultowego serwisu bije na alarm. “Skala oszustw jest gigantyczna”

Czy sprawdzi się w Polsce?

W Polsce pomysł brania faktury do każdego zakupu w ramach protestu przeciwko KSeF zyskuje zasięgi w mediach społecznościowych. Zapłata gotówką ma zapewnić anonimowość, podanie NIP znanego polityka lub firmy nielubianego sąsiada ma sprowadzić na niego kłopoty. Tak się przynajmniej wydaje pomysłodawcom. Niestety, akcja pokazuje przede wszystkim niedostatki w wiedzy o KSeF i jego funkcjonowaniu. Oto dlaczego nie przyniesie spodziewanego rezultatu.

Paragony z NIP do 450 zł oraz faktury z kas fiskalnych do końca 2026 r. są poza KSeF

Wiele propozycji "buntu" dotyczy tanich zakupów — alkoholu, kebabu, zakupów spożywczych czy drobnej elektroniki. Problem w tym, że paragon z NIP do kwoty 450 zł, który pełni funkcję tzw. faktury uproszczonej do końca 2026 r. w ogóle nie trafi do systemu KSeF. To samo dotyczy faktur drukowanych bezpośrednio z kas fiskalnych, które również są wyłączone z systemu do końca roku. A więc zdecydowana większość takich "protestów" nigdy nie trafi do KSeF, a odbiorca się nawet o nich nie dowie.

Przy droższych zakupach trudno sobie wyobrazić, że nabywca dobrowolnie zrezygnuje z dokumentu zakupu na własne nazwisko, a tym samym pozbawi się prawa do reklamacji, zwrotu czy gwarancji, tylko po to, żeby zrobić psikusa komuś innemu.

Faktury w KSeF nie są automatycznie księgowane — odbiorca może je odrzucić

Nawet jeśli ktoś poprosi o fakturę, która finalnie trafi do KSeF, jej odbiorca nie ma obowiązku jej księgować, ani nie dzieje się to automatycznie. Jeśli taka faktura nie zostanie ujęta ani w rejestrze VAT ani w kosztach podatkowych, to obowiązku tłumaczenia się z takiej faktury również nie będzie.

Poza tym w KSeF ma zostać wprowadzony również mechanizm zgłaszania tzw. faktur scamowych, co oznacza, że odbiorca będzie mógł jednym kliknięciem wskazać, że to faktura o podejrzanym charakterze.

A zatem odbiorca nie poniesie negatywnych konsekwencji. Co prawda, otrzymanie dużej liczby niechcianych faktur może się wiązać ze zwiększonym nakładem pracy, ale wcale nie musi tak być.

Systemy księgowe łatwo mogą odfiltrować specyficzne faktury

Zaawansowane systemy finansowo - księgowe mogą automatycznie odrzucać, lub oznaczać do dalszej analizy, faktury opłacone gotówką od nieznanych wystawców. Więcej pracy może to przysporzyć jedynie w małych firmach, gdzie odbiór faktur z KSeF nie będzie zautomatyzowany.

"Trollowanie" wymaga… dużo własnej pracy

Aby zażądać fakturę, która faktycznie zostanie przesłana do systemu KSeF, nabywca musi podać dane odbiorcy, poczekać, aż sprzedawca wystawi dokument. To czasochłonne, kłopotliwe i zwyczajnie nudne. Z dużym prawdopodobieństwem — na masową skalę nikt się w to bawić nie będzie.

"Bunt" możliwy tylko przy płatnościach gotówką

Pomysłodawcy zakładają, że muszą płacić gotówką, aby ukryć swoją tożsamość. Każda płatność kartą czy przelewem ujawniałaby nabywcę i narażała go na sankcje wynikające chociażby z poświadczanie nieprawdy.

Poza tym, w relacjach między przedsiębiorcami obowiązuje limit gotówkowy 15 000 zł brutto. Powyżej tej kwoty transakcja musi być bezgotówkowa, a więc branie w takiej sytuacji faktury na NIP się nie powiedzie.

Kto rezygnuje z własnej faktury przy dużym zakupie, szkodzi sam sobie

W sieci pojawiają się nawet pomysły, żeby "kupić samochód na firmę nielubianego sąsiada" i wziąć na niego fakturę KSeF, żeby musiał się z tego zakupu tłumaczyć przed skarbówką.

Ale pokazują one jedynie brak wiedzy i świadomości skutków takiego działania. Bez faktury nie ma gwarancji, nie ma prawa do zwrotu, nie ma możliwości dochodzenia reklamacji, nie da się zarejestrować samochodu.

Taki "troll" zaszkodziłby wyłącznie sobie.

Sprzedawcy też będą odmawiać, gdy zorientują się, że chodzi o "trolling"

Dzisiaj nie ma praktyki weryfikowania, czy żądający fakturę jest uprawniony do jej otrzymania. Nikt tego nie robi, bo i po co? Ale jeżeli sprzedawca zorientuje się, że nabywca wcale nie reprezentuje podmiotu, na który żąda faktury, to zwyczaje będzie odmawiać wystawienia takiego dokumentu. Działanie przeciwne narażałoby również sprzedawcę na określone skutki prawne.

Taka faktura nie odzwierciedla rzeczywistości, bo nie ma miejsce transakcja między wystawcą a nabywcą faktury. A zatem pojawia się ryzyko wystawienia tzw. pustej faktury. Poza tym, może to się wiązać z dodatkową pracą dla sprzedawcy, jeśli potem odbiorca będzie oczekiwał tłumaczenia i korekty faktury do zera.

Jeśli "troll" zażąda faktury na podany NIP, w systemie sprzedawcy zaciągną się pełne dane podmiotu, na który ma być wystawiona faktura, a więc szybko stanie się jasne, że chodzi o np. Kancelarię Premiera, lokalny urząd skarbowy czy firmę znanego polityka, a wówczas trudno oczekiwać, że prośba o fakturę KSeF zostanie zrealizowana bezrefleksyjnie przez sprzedawcę.

Podsumowując, protest wygląda efektownie w mediach społecznościowych, dobrze się klika, ale raczej nie wywoła spodziewanego przez buntowników efektu w postaci kłopotów podatkowych po stronie odbiorcy, nie zablokuje działania KSeF, nie zwiększy ryzyk podatkowych po stronie instytucji publicznych ani polityków, chociaż może przysporzyć więcej pracy księgowym.

Małgorzata Samborska, doradca podatkowy

Wybrane dla Ciebie
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
Media: Trump wykorzystał urząd prezydenta, by zarobić co najmniej 1,4 mld dolarów
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
O’Leary zwołał pilną konferencję. To odpowiedź na zaczepki Elona Muska
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Kontrowersyjna umowa uratuje europejską branżę motoryzacyjną?
Czerwień dominuje na GPW. PGE i Pepco w górę, Allegro i CCC tracą
Czerwień dominuje na GPW. PGE i Pepco w górę, Allegro i CCC tracą
Pompa ciepła miała grzać dom. Dziś siedzą przy kominku i liczą długi
Pompa ciepła miała grzać dom. Dziś siedzą przy kominku i liczą długi
Mały biznes boi się KSeF. "Wyścig z czasem"
Mały biznes boi się KSeF. "Wyścig z czasem"
9,3 tony narkotyków i 24 nielegalnych laboratoriów. Hisotryczna akcja policji
9,3 tony narkotyków i 24 nielegalnych laboratoriów. Hisotryczna akcja policji
Rekordowa dziura w budżecie. Rosja wyprzedaje złoto
Rekordowa dziura w budżecie. Rosja wyprzedaje złoto
Brzoska chwali się wynikami. "Rekordowy rok dla InPostu"
Brzoska chwali się wynikami. "Rekordowy rok dla InPostu"
Nawet 20 bomb jądrowych rocznie. Prezydent Li ostrzega świat
Nawet 20 bomb jądrowych rocznie. Prezydent Li ostrzega świat
Polacy masowo wracają z emigracji. Teraz padło na Holandię
Polacy masowo wracają z emigracji. Teraz padło na Holandię
Wall Street w cieniu Grenlandii. Groźby Trumpa wywołały najgorszą sesję od miesięcy
Wall Street w cieniu Grenlandii. Groźby Trumpa wywołały najgorszą sesję od miesięcy