WAŻNE
TERAZ

FC Barcelona mistrzem Hiszpanii!

Trump grozi Iranowi. Oto co się dzieje z cenami ropy

Ceny ropy naftowej rosną trzecią sesję, a w czwartek mocno zyskują w reakcji na nasilenie gróźb USA wobec Iranu - informują maklerzy.

Prezydent USA Donald TrumpPrezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęć: © Getty | 2026 Getty Images
Malwina Gadawa
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Jak podają maklerzy, notowania baryłki ropy West Texas Intermediate na NYMEX w Nowym Jorku wynoszą 64,37 USD, co oznacza wzrost o 1,84 proc. Z kolei Brent na giełdzie ICE osiąga cenę 69,59 USD za baryłkę, co stanowi wzrost o 1,74 proc.

Ceny ropy w górę po groźbach USA wobec Iranu

Prezydent USA Donald Trump ponownie ostrzegł Iran w sprawie jego programu jądrowego, grożąc "dużo gorszym" atakiem, jeśli Teheran nie podejmie rozmów.

Geostrategiczny przeciąg, Rada Pokoju Trumpa i zmierzch Orbana? Prof. Góralczyk o nowym ładzie światowym

"Ogromna Armada zmierza w stronę Iranu. Porusza się szybko, z wielką siłą, entuzjazmem i determinacją" - napisał Donald Trump na platformie społecznościowej Truth Social. Przypomniał również, że wcześniejszy atak na Iran był reakcją na brak ustępstw ze strony tego kraju.

Następny atak będzie o wiele gorszy! Nie dopuśćcie do tego ponownie - ostrzegał Trump.

Według analityków najnowsze groźby ze strony USA wskazują na zwiększone ryzyko na rynku ropy, mimo iż rynek ten i tak zmaga się z problemami związanymi z nadpodażą surowca.

Potencjalny atak mógłby zakłócić przepływy ropy naftowej z Bliskiego Wschodu, który odpowiada za około jedną trzecią globalnych dostaw. Ewentualny irański odwet mógłby zablokować transport przez Cieśninę Ormuz, strategiczny punkt na mapie świata. Tankowce przewożące ropę naftową i skroplony gaz ziemny przepływają przez tę cieśninę, dostarczając ładunki na cały świat

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl