Niemiecki przemysł na minusie. Znamy najnowsze dane o produkcji
Niemiecki Federalny Urząd Statystyczny (Destatis) podał najnowsze dane o produkcji przemysłowej u naszych zachodnich sąsiadów. Zamiast oczekiwanego odbicia, luty 2026 roku przyniósł ponowny spadek. Sytuację ratuje branża motoryzacyjna, ale budownictwo i farmacja ciągną wskaźniki w dół.
Z najnowszego raportu niemieckiego urzędu statystycznego wynika, że realna produkcja w sektorze przemysłowym skurczyła się w lutym o 0,3 proc. w porównaniu do stycznia bieżącego roku. Jak zaznaczają analitycy Destatis, są to na razie dane wstępne, uwzględniające wahania sezonowe i kalendarzowe. Patrząc z szerszej perspektywy, w ujęciu rocznym, poziom produkcji zatrzymał się w miejscu, nie notując w lutym ani wzrostu, ani spadku względem analogicznego miesiąca rok wcześniej.
Lutowe dane kontrastują z pozytywnym akcentem, z jakim niemiecki przemysł rozpoczął 2026 rok. Wtedy analitycy S&P Global i Hamburg Commercial Bank sygnalizowali powrót na ścieżkę wzrostu, tymczasem lutowe wyniki pokazują, że droga do trwałego ożywienia jest bardziej wyboista, niż się spodziewano.
Warto przy tym odnotować, że niemieccy statystycy zrewidowali swoje wcześniejsze wyliczenia dotyczące początku roku. Ostatecznie styczeń 2026 roku zamknął się zerowym wzrostem w ujęciu miesięcznym, choć pierwotne szacunki sugerowały spadek o pół procent.
Buduje największe polskie firmy. Ucieczka do przodu i "błękitny ocean"
Motoryzacja na plusie, budownictwo hamuje
Gdy przyjrzymy się poszczególnym gałęziom gospodarki Niemiec, obraz staje się mocno zróżnicowany. Według danych opublikowanych przez Destatis, głównym winowajcą lutowych spadków jest sektor budowlany, który skurczył się o ponad jeden procent. Jeszcze gorsze nastroje panują w branży farmaceutycznej oraz w sektorze technologicznym, zajmującym się produkcją sprzętu komputerowego i elektroniki. Obie te dziedziny zanotowały wyraźne spadki względem stycznia.
Gospodarkę przed głębszym tąpnięciem uchronił przemysł motoryzacyjny. Produkcja samochodów wzrosła o 1,7 proc., co stanowiło istotną przeciwwagę dla słabnących sektorów. Jeśli z ogólnego zestawienia wyłączymy niestabilne budownictwo oraz energetykę, sama produkcja stricte przemysłowa zanotowała jedynie minimalny spadek rzędu 0,1 proc.
Światełko w tunelu dla branż energochłonnych
Ciekawie prezentują się dane dotyczące gałęzi przemysłu o najwyższym zapotrzebowaniu na energię. To właśnie te sektory w ostatnich latach najmocniej odczuwały zawirowania na rynkach surowcowych. Tymczasem raport Destatis wskazuje, że w lutym produkcja w branżach energochłonnych wzrosła o blisko 2 proc. w ujęciu miesięcznym. Warto zaznaczyć, powołując się na metodologię niemieckiego urzędu, że mowa tu o kluczowych branżach, które odpowiadają za ponad trzy czwarte całkowitego zużycia energii w niemieckim przemyśle, dając jednocześnie zatrudnienie blisko milionowi pracowników.
Mimo tego pozytywnego sygnału, długoterminowy trend pozostaje ostrożny. Jak podaje niemiecki urząd statystyczny, w ujęciu trzymiesięcznym – które jest znacznie mniej podatne na chwilowe wahania i lepiej oddaje realny kierunek gospodarki – produkcja w okresie od grudnia 2025 do lutego 2026 roku była o 0,4 proc. niższa niż w poprzednich trzech miesiącach. Pokazuje to, że niemiecki przemysł wciąż szuka drogi do trwałego ożywienia, a pojedyncze wzrosty w wybranych sektorach nie wystarczają jeszcze do odwrócenia ogólnej tendencji spadkowej.
Problemy niemieckiej gospodarki mają szerszy kontekst i sięgają głębiej niż tylko chwilowe wahania produkcji. Jeszcze w grudniu sektor motoryzacyjny zanotował tąpnięcie produkcji aż o 8,9 proc., co pokazuje, jak niestabilna jest sytuacja w tej kluczowej dla Niemiec branży. Równocześnie narastają problemy na rynku pracy – bezrobocie za Odrą osiągnęło najwyższy poziom od 12 lat, a proces outsourcingu przemysłu ciężkiego nabiera tempa. Wiele wskazuje na to, że niemiecka gospodarka przechodzi obecnie głęboką transformację, której skutki będą odczuwalne przez kolejne lata.