WAŻNE
TERAZ

RPP utrzymała stopy procentowe

Bezrobocie za Odrą najwyższe od 12 lat. Ucieczka niemieckich firm z Niemiec trwa

Sytuacja na niemieckim rynku pracy gwałtownie się pogarsza. Liczba osób bez zatrudnienia przebiła psychologiczną barierę trzech milionów, osiągając poziom niewidziany od ponad dekady. Równocześnie z Berlina i Monachium płyną alarmujące dane o kondycji przemysłu, który coraz wyraźniej przegrywa walkę o globalne rynki.

Bezrobocie w Niemczech rośnieBezrobocie w Niemczech rośnie
Źródło zdjęć: © East News | East News, Imago Stock and People, Oberhaeuser via www.imago-images.de
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Początek 2026 roku przyniósł za naszą zachodnią granicą serię danych, które trudno interpretować optymistycznie. Federalna Agencja Pracy poinformowała w piątek o wzroście bezrobocia do poziomu nienotowanego od dwunastu lat. Choć zima tradycyjnie sprzyja osłabieniu aktywności zawodowej, analitycy wskazują, że obecne wskaźniki są symptomem znacznie poważniejszej choroby toczącej największą gospodarkę Europy. Nakłada się na to raport instytutu ifo, który potwierdza, że niemiecki biznes traci grunt pod nogami w starciu z konkurencją spoza Unii Europejskiej.

Efekty przynoszą m.in. decyzje niemieckich firm, które uciekają z produkcją do innych krajów - często przez konieczność cięcia kosztów.

Psychologiczna granica przekroczona

Styczniowe statystyki są dla Berlina zimnym prysznicem. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych przekroczyła trzy miliony - oznacza to wskaźnik na poziomie 7,1 proc. Jak wskazuje Enzo Weber, ekspert rynku pracy z Instytutu Badań Rynku Pracy i Zawodów (IAB), obecna sytuacja wymaga chłodnej analizy, ale nie pozwala na bagatelizowanie zagrożeń.

Wynik powyżej trzech milionów wynika z bezrobocia zimowego, ale trend jest niepokojący – ocenia Weber w rozmowie z dziennikiem "Bild".

Eksperci są zgodni, że początek roku zawsze wiąże się ze wzrostem liczby osób poszukujących pracy. Wpływają na to czynniki atmosferyczne, które wstrzymują prace w budownictwie, oraz wygasające z końcem roku umowy terminowe. Jednak Stefan Kooths z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii (IfW Kiel) zwraca uwagę, że po oczyszczeniu danych z efektów sezonowych obraz rynku pozostaje w stagnacji.

– Bez wyraźnie większej dynamiki gospodarczej popyt na pracę nie nabierze tempa – ostrzega Kooths na łamach niemieckiej prasy.

Sytuacja jest o tyle specyficzna, że wzrost bezrobocia trwa nieprzerwanie od 2022 roku. Według badaczy, głównym problemem nie są masowe zwolnienia, lecz brak tworzenia nowych miejsc pracy. Enzo Weber podkreśla, że szansa na wyjście z bezrobocia i znalezienie etatu jest obecnie "tak niska, jak nigdy dotąd".

Przemysł traci oddech

Równolegle do problemów na rynku pracy, niemiecki przemysł zmaga się z kryzysem konkurencyjności. Najnowsze badanie przeprowadzone przez instytut ifo w Monachium nie pozostawia złudzeń co do nastrojów panujących w zarządach spółek. Prawie jedna trzecia niemieckich firm przemysłowych zgłasza pogorszenie swojej pozycji konkurencyjnej. W styczniu aż 31,2 proc. przedsiębiorstw zadeklarowało, że są mniej konkurencyjne w porównaniu z krajami spoza Unii Europejskiej. W rywalizacji wewnątrzeuropejskiej odsetek ten wynosi 17,2 proc.

Tylko nieliczne firmy widzą poprawę swojej sytuacji na rynkach światowych. Pełzająca utrata konkurencyjności trwa – komentuje Klaus Wohlrabe, szef działu ankiet w ifo.

Erozja dotyka niemal wszystkich sektorów, ale w niektórych branżach sytuacja jest wręcz dramatyczna. Szczególnie trudne warunki panują w przemyśle metalowym, gdzie blisko połowa firm (ok. 47 proc.) raportuje spadek międzynarodowej konkurencyjności. Podobnie wygląda sytuacja w przemyśle chemicznym oraz w budowie maszyn, gdzie problemy zgłasza około 40 proc. podmiotów.

Pewnym wyjątkiem pozostaje sektor motoryzacyjny. Firmy z tej branży informują o poprawie swojej pozycji, ale dotyczy to wyłącznie rynku europejskiego. Poza Starym Kontynentem niemieckie koncerny samochodowe również tracą udziały w rynku.

– Niemcom grozi pozostanie w tyle w średnim okresie. Daleko idące reformy są absolutną koniecznością – podsumowuje Wohlrabe.

Bezrobocie w Niemczech
Bezrobocie w Niemczech © Licencjodawca | wp.pl

Paradoks uciekającej emisji

Problemy niemieckiego przemysłu energochłonnego wpisują się w szerszy, globalny trend, który analitycy określają mianem "paradoksu Net Zero". Jak zauważa Irina Slav w analizie dla Oilprice.com, Europa, dążąc do neutralności klimatycznej, w praktyce "eksportuje" swoje emisje do krajów trzecich, głównie w Azji i coraz częściej w Afryce. Mechanizm ten jest jedną z przyczyn, dla których mimo rekordowych inwestycji w odnawialne źródła energii, globalne zużycie węgla wciąż rośnie.

Proces ten polega na outsourcingu przemysłu ciężkiego. Kraje zachodnie, w tym Niemcy, redukują lokalną produkcję w sektorach wysokoemisyjnych, takich jak hutnictwo czy produkcja cementu, ze względu na koszty uprawnień do emisji CO2 oraz wysokie ceny energii. Produkcja ta nie znika jednak z mapy świata – przenosi się do Chin, Indii, Wietnamu czy Turcji.

W rezultacie, jak wynika z danych przytaczanych w analizach rynkowych, w pierwszej dziesiątce producentów cementu na świecie nie ma obecnie żadnego kraju europejskiego. Tymczasem cement i stal są niezbędne do samej transformacji energetycznej – budowa turbin wiatrowych czy infrastruktury dla pojazdów elektrycznych wymaga ogromnych ilości tych surowców.

Ten globalny mechanizm uderza bezpośrednio w niemiecką bazę przemysłową. Andreas Gontermann ze Związku Przemysłu Elektrotechnicznego i Cyfrowego (ZVEI) wiąże spadek zatrudnienia w swojej branży z "ogólnie słabym rozwojem gospodarczym w ostatnich latach". Firmy, obciążone kosztami transformacji, tracą zdolność do konkurowania z podmiotami z Azji, które korzystają z tańszej energii, często opartej na węglu.

Biznes i polityka szukają winnych

W obliczu pogarszających się wskaźników, przedstawiciele niemieckiego biznesu coraz głośniej domagają się reakcji rządu federalnego. Rainer Dulger, prezes stowarzyszenia pracodawców, w rozmowie z "Bildem" nie gryzie się w język, nazywając obecny poziom bezrobocia "wartością wyprodukowaną w kraju".

– Choć zimą bezrobocie zawsze rośnie: ta wartość wymaga uwagi. Potrzebny jest wielki wysiłek reformatorski. Rewolucji w kształceniu, pośrednictwie pracy. Konieczna jest walka z biurokracją, która tę rewolucję spowalnia i każdego frustruje – wylicza Dulger.

W podobnym tonie wypowiada się Hildegard Müller, prezes Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA), dla której obecne dane są "jasnym sygnałem alarmowym". Wskazuje ona na długą listę problemów systemowych: drogą energię, wysokie podatki, przewlekłe procedury wydawania zezwoleń oraz starzejącą się infrastrukturę.

– Gdzie konieczne reformy są odwlekane, tam zatrudnienie spada – stwierdza Müller.

Głos zabierają również przedstawiciele sektora budowlanego, który tradycyjnie jest barometrem koniunktury. Felix Pakleppa, szef branży budowlanej, ocenia sytuację na rynku pracy jako dowód na "brak konkurencyjności Niemiec". Jego zdaniem, wysokie obciążenia podatkowe i składkowe w połączeniu z absurdalną biurokracją paraliżują gospodarkę.

Czy druga połowa roku przyniesie ulgę?

Mimo ponurych nastrojów na początku roku, część ekonomistów zachowuje ostrożny optymizm co do nadchodzących miesięcy. Jörg Krämer, główny ekonomista Commerzbanku, przewiduje lekkie ożywienie gospodarcze, które w drugiej połowie roku powinno przełożyć się na poprawę sytuacji na rynku pracy. Podobnego zdania jest Holger Schäfer z Instytutu Niemieckiej Gospodarki (IW).

– Odczuwalna ulga nastąpi najwcześniej w drugiej połowie roku, o ile ożywienie gospodarcze będzie postępować – prognozuje Schäfer.

Jednak nawet jeśli koniunktura krótkoterminowo się poprawi, Niemcy stoją przed wyzwaniem demograficznym, które może paradoksalnie odwrócić problem. Eksperci IW zwracają uwagę, że w najbliższych latach największym zmartwieniem może być nie brak pracy, ale brak rąk do niej. W bieżącej kadencji parlamentu na emeryturę przejdzie o dwa miliony osób więcej, niż wejdzie na rynek pracy młodych roczników.

Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Problemy z miliardową gigainwestycją w Polsce. PKP PLK: odstępujemy od umowy
Problemy z miliardową gigainwestycją w Polsce. PKP PLK: odstępujemy od umowy
Awaria w sieci Play. "Przepraszamy klientów"
Awaria w sieci Play. "Przepraszamy klientów"
Niemiecka sieć marketów budowlanych znów składa wniosek o upadłość. Plan ratunkowy nie pomógł
Niemiecka sieć marketów budowlanych znów składa wniosek o upadłość. Plan ratunkowy nie pomógł
"Polityczny tandem Moskwy i Pekinu". Putin: Rosja liderem w dostawach energii do Chin
"Polityczny tandem Moskwy i Pekinu". Putin: Rosja liderem w dostawach energii do Chin
Oto największy pożeracz prądu w domu. Mają go miliony Polaków
Oto największy pożeracz prądu w domu. Mają go miliony Polaków
Ile Polska wyda pieniędzy z KPO? Ministra zabiera głos
Ile Polska wyda pieniędzy z KPO? Ministra zabiera głos
ZUS zwraca pieniądze po zmarłych. "Zajmuje to 10 minut"
ZUS zwraca pieniądze po zmarłych. "Zajmuje to 10 minut"
Akcje Asseco Poland tracą ponad 10 proc.
Akcje Asseco Poland tracą ponad 10 proc.
Niemcy ruszają na poszukiwania LNG nad Zatokę Perską
Niemcy ruszają na poszukiwania LNG nad Zatokę Perską
Koniec z takimi ogrodzeniami. Nowe przepisy od 2026 roku
Koniec z takimi ogrodzeniami. Nowe przepisy od 2026 roku
RPP utrzymała stopy procentowe. Eksperci byli podzieleni do ostatniej chwili
RPP utrzymała stopy procentowe. Eksperci byli podzieleni do ostatniej chwili
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 4.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 4.2.2026