Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MLG
|

Niepokojący sygnał na rynku nieruchomości. Polacy wstrzymują się ze sprzedażą mieszkań

34
Podziel się:

Polacy wstrzymują się ze sprzedażą mieszkań, czekając m.in. na informację, co się będzie działo w najbliższym czasie w polskiej gospodarce oraz co stanie się z inflacją — wskazują analitycy HRE Investments.

Niepokojący sygnał na rynku nieruchomości. Polacy wstrzymują się ze sprzedażą mieszkań
Od kilku miesięcy liczba mieszkań na sprzedaż nie rośnie (Adobe Stock, fotokon)

Analitycy zauważyli, że wprawdzie liczba dostępnych ofert sprzedaży na portalach wzrosła, to w dużej mierze są to ogłoszenia duplikowane. Wskazali, że jest to efekt wzmożonej aktywności pośredników, którzy ratując się przed spadkiem przychodów ze sprzedaży, starają się pozyskać jak najwięcej mieszkań oferowanych bezpośrednio przez właścicieli.

- Chcą mieć u siebie większą część rynku, bo im więcej będą mieli mieszkań na sprzedaż, tym większa szansa, że zgarną prowizję — zaznaczono w analizie.

Z niepokojem spoglądają na inflację

Powołując się na dane Unirepo wskazano, że od kilku miesięcy liczba mieszkań na sprzedaż nie rośnie.

- Rynek pozostaje w swoistym zawieszeniu. Zarówno kupujący, jak i sprzedający czekają na rozwój wydarzeń – np. kres podwyżek stóp procentowych, rozwój sytuacji na rynku najmu, spadek niepewności czy jasną informację, jaki los czeka w najbliższym czasie naszą gospodarkę oraz co stanie się z inflacją - komentują eksperci HRE Investments.

Powodów wstrzymywania się ze sprzedażą, według nich, jest kilka. Po pierwsze w obliczu galopującej inflacji właściciele mieszkań doceniają "historycznie udowodnioną zdolność nieruchomości do zachowywania siły nabywczej kapitału". Wskazali, że domy i mieszkania zwykły drożeć w szybszym tempie niż ceny w sklepach na stacjach benzynowych i w punktach usługowych (przeważnie o 1-2 pkt. proc. rocznie).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zobacz także: Gdzie największe wzrosty cen? "Drożeje właściwie wszystko"

Polacy wolą wynająć niż sprzedać

Po drugie gwałtowny wzrost poziomu czynszów najmu powoduje, że na wynajmie można zarobić wyraźnie więcej niż przed rokiem. To — w ocenie analityków HRE — właścicieli lokali bardziej może skłaniać do zachowania źródła dochodu niż sprzedaży posiadanych lokali.

Analitycy zaznaczyli też, że od nerwowych ruchów właścicieli nieruchomości może odwieść zapowiedziany przez rząd pakiet dla kredytobiorców. Przypomnieli, że już dziś działa Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, z którego spłacający kredyt, mogą otrzymać przez trzy lata wsparcie w postaci częściowo umarzanej i nieoprocentowanej pożyczki wypłacanej w ratach, do 2 tys. zł miesięcznie. Do tego od sierpnia wystartować może też program darmowych wakacji kredytowych.

- Dzięki nim przeciętny posiadacz kredytu mieszkaniowego najprawdopodobniej będzie mógł przenieść na przyszłość konieczność zapłacenia aż 8 rat. Do końca 2023 roku obniży to koszt obsługi kredytu mieszkaniowego nawet poniżej rat płaconych przez ostatnie lata. To wszystko powoduje, że dziś skłonność do sprzedawania mieszkań jest ograniczona — dodano w raporcie.

Deweloperzy również czekają

Chęć do sprzedawania mieszkań spadła zarówno po stronie indywidualnych właścicieli, jak i po stronie deweloperów.

- Deweloperzy w większości także nie mają powodu, aby mieszkań pozbywać się w otoczeniu mniejszego popytu. Ci, których na to stać, wycofują mieszkania ze sprzedaży lub chociaż oszczędnie zasilają ofertę swoich biur sprzedaży. Szczególnie jest to możliwe w przypadku firm, które nie korzystają z kredytów, w ramach których banki wymagają zaawansowania sprzedaży zgodnie z wcześniej założonym harmonogramem — przekonuje Michał Cebula, prezes HRE Think Tank.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(34)
Olo
miesiąc temu
Autor artykulu nie zapoznał się z informacją że wakacje kredytowe są tylko dla nielicznych. Kryterium to jedna osoba bezrobotna i dochód na xzlonka rodziny nie przekracza 1570 zł .
Ekonomista
miesiąc temu
Można inwestować w firmę by na czas kryzysu mieć dodatkowy fundusz do raty czy pewniejszą pozycję pracy niż bruk a to właśnie ludzie robią teraz - proces poprawy alokacji zasobów spowodowany recesją. Z betonu na który nikt więcej nie da (4tyś za miesiąc kto da?). Pojawia się też więcej niż potrzebujących zamrożonych z lat poprzednich mieszkań. Kredytów i zakupów instytucjonalnych jednak masowo nie ma a jest widmo podatków w tej grupie (bo to nie wyborcza a kiełbasę ufundować mogą łatwo). Jeśli ktoś ma mieszkanie to woli mieć teraz gotówkę i sprzedać przed pęknięciem bańki (potem zakup kolejnych kilku) a to samo spełniająca się przepowiednia. Pamiętajmy: każdy chce pomnożyć ilość mieszkań stąd mamy wysyp ofert jak już uruchomiono takie ssanie potrzebujących po kilka mieszkań na samo spłacający się wynajem. Syndyk mocno obniża cenę w regionie i to właśnie niesie recesja - nie masz do talerza ale masz 5 pustych mieszkań.
Igo
miesiąc temu
Czytałem ostatnio tu wiele komentarzy , że mieszkania będą taniec. Ale niby dlaczego ktoś sprzedaje mieszkanie. Bo jeśli ktoś ma pieniądze to nieruchomość jest najlepsza inwestycja aby uchronić oszczędności przed inflacja. Jeśli ktoś sprzedaje to chce kupić większe. Ale kredyty drogie więc trudno można jeszcze pomieszkać w mniejszym mieszkaniu. Niech ktoś mi wyjaśni mechanizm tego rzekomego spadku cen mieszkan
Pablo
miesiąc temu
Wszystko, drożeje tylko mieszkania mają tanieć. Ciekawa teoria...
Rado
miesiąc temu
Niedawno Pan Bartosz (z HRE) twierdził, że ceny nieruchomości będą spadać, jeśli stopa referencyjna zbliży się do 5% (jest jego wywiad w internecie). Przypominam, że obecnie jest 6%, a dziś kolejna podwyżka. Czas pogodzić się z tym, że w obrocie nieruchomościami również idą chude lata.
...
Następna strona