Notowania

Nord Stream 2. USA nie wykluczają sankcji

Waszyngton nie wyklucza sankcji wobec firm angażujących się w budowę gazociągu Nord Stream 2. "To zawsze opcja" - twierdzi amerykański dyplomata.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Możliwe sankcja USA wobec firm zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 (Fot: John Macdougall)

Bezpieczeństwo energetyczne to sprawa obecna od dawna w stosunkach amerykańsko-europejskich - zapewnia ambasador USA w Austrii Trevor Traina w rozmowie z dziennikiem "Der Standard", cytowanej przez PAP. Jak jednak dodaje - "sankcje to zawsze opcja".

Odpowiedział tak na pytanie, czy sankcje to pogróżka, czy realna opcja.

Ambasador USA potwierdził tym samym, że Waszyngton nie wyklucza sankcji wobec firm zaangażowanych w budowę gazociągu Nord Stream 2. Dotyczy to także austriackiego OMV.

Dyplomata był dopytywany, dlaczego Stany Zjednoczone "mieszają się w kwestię tego, skąd kraje Unii Europejskiej zapewniają sobie gaz ziemny". Jak odparł, Traina, USA nie kierują się egoistycznymi pobudkami.

- Nie chodzi o sprzedaż amerykańskiego gazu skroplonego do Europy. Jest faktem, że gdy temat ten się w ogóle pojawił, USA jeszcze importowały, a nie eksportowały gaz skroplony. Z punktu widzenia Europy nie ma sensu całą swoją energię pozyskiwać z jednego źródła. Dobrze byłoby więc zdywersyfikować kierunki dostaw - stwierdził ambasador cytowany przez PAP.

Obejrzyj: Ceny gazu mogą być jeszcze niższe

Zapewnił jednak, że Stanom Zjednoczonym zależy na "silnej i dobrze bronionej Europie", wspominając o jej zbyt dużej zależności energetycznej. - Szczególnie, że w przeszłości zdarzało się, iż Rosja w środku zimy zakręcała kurek z gazem i umierali ludzie - stwierdził Traina.

Na początku roku ambasada USA w Niemczech poinformowała, że wysłała list do zachodnich koncernów realizujących projekt Nord Stream 2. W piśmie zapowiedziano wprowadzenie wobec tych firm sankcji, jeśli nie wycofają się z przedsięwzięcia.

Nord Stream 2 powstaje w błyskawicznym tempie 2,5 km na godzinę.
Nord Stream 2 musi powstać. Ale nie wszystko stracone. Francja zaskoczyła

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za budowę Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom. Spółka jednak podpisała umowy o finansowaniu gazociągu przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper, holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) oraz austriacki OMV. Wszystkie te firmy byłyby odbiorcami surowca dostarczanego nowym gazociągiem.

Nord Stream 2 zakłada utworzenie mierzącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Morze Bałtyckie z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 roku i transportować 55 mld m sześc. gazu rocznie.

Rosja zamierza od 2020 r. znacznie ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy na zachód. Projektowi sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie, Ukraina i USA.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: gazociąg, polityka, dyplomacja, usa, budowa nord stream 2, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
18-03-2019

krzychEuropa Zachodnia,głownie Niemcy i Francja kupują gaz z Rosji,bo jest tańszy.Gdyby było inaczej ,to zamiast budowy Nord streem 2 ,budowaliby gazociąg z … Czytaj całość

18-03-2019

piotrA my jak zwykle pominięci, ale z groźną miną i to wszystko. Zamiast się układać z Rosją a swoje robić uśmiechać się i stać na wyprostowanych nogach i … Czytaj całość

18-03-2019

canadausa maja jaja unia tylko dla niemcow i tchorzliwych francuzow sprawiedliwosc dla wszystkich i nie dwa standarty

Rozwiń komentarze (54)