Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Damian Szymański
Damian Szymański
|
aktualizacja

Poruszenie w ekipie Tuska. "Jedna z pierwszych rzeczy do sprawdzenia"

611
Podziel się:

Uporządkowanie finansów publicznych to jedno z największych wyzwań nowej władzy. Z informacji money.pl wynika, że wśród planowanych działań jest prześledzenie dokumentów i korespondencji między departamentami Ministerstwa Finansów. Pierwszy sprawdzian na wiosnę.

Poruszenie w ekipie Tuska. "Jedna z pierwszych rzeczy do sprawdzenia"
Premier Mateusz Morawiecki i lider sejmowej większości Donald Tusk (Agencja Wyborcza.pl, Flickr, Slawomir Kaminski, KPRM)

Już przed wyborami opozycja zapowiadała powstanie białej księgi finansów publicznych.Przez niegospodarność, rozrzutność i marnotrawienie pieniędzy w budżecie nie ma. Zamiast oszczędności są bezsensowne wydatki. Bez pokazania faktycznego stanu kasy państwa nie ruszymy dalej - mówił w rozmowie z money.pl poseł Michał Kobosko, wiceszef Polski 2050.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Leszek Balcerowicz o Polsce marzeń. "To się stało po raz pierwszy od 1989 r."

Co dalej z finansami publicznymi? Tak ma wyglądać audyt

Podobne zapisy znalazły się zresztą w umowie koalicyjnej. "Podejmiemy działania na rzecz przywrócenia transparentności finansów państwa oraz zapewnienia nad nimi demokratycznej kontroli. Strony Koalicji będą dążyć do poprawy stanu finansów publicznych. Pierwszym krokiem będzie publikacja Białej Księgi finansów państwa. Przeprowadzimy przegląd powołanych przez naszych poprzedników instytucji, m.in. pod kątem ich przydatności i kosztów funkcjonowania" - podano w dokumencie.

Jak to ma wyglądać w praktyce? - Na pewno jedną z pierwszych rzeczy, jakie należy sprawdzić, to obieg dokumentów i korespondencje między departamentami a szefostwem w Ministerstwie Finansów. Czasu wiele nie mamy. Na pewno będziemy chcieli przedstawić szczegółowo, jak wygląda kasa państwa w Aktualizacji Programu Konwergencji (APK) na wiosnę - słyszymy od osób z Koalicji Obywatelskiej.

APK to jeden z najważniejszych dokumentów powstałych w resorcie finansów. Zawiera on wiele istotnych informacji o stanie kasy państwa, które podlegają nadzorowi budżetowemu Unii Europejskiej. Co roku MF upublicznia go pod koniec kwietnia. To w nim rząd zapowiada, w jaki sposób chce skonsolidować finanse, jakie podatki podnieść a jakie obniżyć. W 2019 r. po publikacji Aktualizacji i zapisaniu w niej m.in. zniesienia 30-krotności składek na ZUS, czy podniesienia akcyzy (wszystko przed wyborami parlamentarnymi) z resortem musiała pożegnać się Teresa Czerwińska, ówczesna minister finansów z ramienia PiS.

- Jeśli PiS samo chciało ściąć wydatki o blisko 130 mld zł, to oznacza, że wiedzieli, iż dobrze nie jest i są potrzebne oszczędności. Jak to wyglądało w praktyce? To należy sprawdzić - słyszymy od jednego z polityków KO.

Duże poruszenie w szeregach opozycji wywołał artykuł opublikowany w money.pl dotyczący zaplanowanych przez PiS cięć w wydatkach na lata 2025-2027. Jak dowiedzieliśmy się z kilku niezależnych źródeł, w resorcie finansów powstały szacunki jasno wskazujące, że jeśli w podejściu PiS do kształtu kasy państwa nic się nie zmieni, dług Polski, liczony wg metodologii unijnej, przebije 60 proc. PKB.

130 mld zł do ścięcia

Przed wyborami MF nie mogło dopuścić do wycieku tej informacji. W strategii zarządzenia długiem od 2025 r. zaordynowano więc zwiększone cięcia wydatków, tak by utrzymać dług poniżej wspomnianego poziomu. Rząd wprowadził tzw. dostosowanie fiskalne rzędu 1 pkt. proc. każdego roku. Co to oznacza? W skrócie: albo ścięcie wydatków na stałe, albo podwyżkę podatków. Przed wyborami z ust przedstawicieli rządu nie usłyszeliśmy o tym ani słowa.

Instytut Finansów Publicznych oszacował, jak kształtowałaby się relacja długu do PKB, zakładając cięcia oraz brak cięć przewidzianych przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Niezależnie od przyjętego wariantu relacja długu do PKB z obecnych niecałych 50 proc. rośnie do ponad 60 proc. (od 61,5 proc. do aż 67,4 proc. PKB za 4 lata). W scenariuszu zgodnym z uzasadnieniem do ustawy budżetowej (dostosowanie o 0,5 pkt. proc. PKB) dług w 2026 r. wyniósłby prawie 62 proc. PKB, a w 2027 r. prawie 65 proc. PKB.

Łącznie, wg rządowej strategii, w latach 2025-2027 planowane cięcia miały wynieść 129 mld zł. - W 2025 r. trzeba by było zrezygnować jednocześnie z wypłaty 13. i 14. emerytury, których koszt jest szacowany na ok. 30 mld zł. Ale nie tylko, bo cięcia planowane przez rząd Morawieckiego na 2025 r. to aż 40 mld zł. Trzeba jeszcze wyciąć 10 mld zł. Do niszczarki musiałyby pójść np. obietnice podwyższenia zasiłku pogrzebowego, przyjazne osiedle 2.0 i emerytury stażowe - tłumaczył dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych.

Urzędnicy mogą jednak spać spokojnie

Czy zapowiedzi audytu oznaczają czystki w resorcie? - Na Świętokrzyskiej (przy tej ulicy w Warszawie znajduje się siedziba Ministerstwa Finansów) jest mnóstwo państwowców, ludzi z olbrzymią wiedzą, którą można zdobyć jedynie w tym konkretnym ministerstwie. To jest baza, którą trzeba docenić. Byli jednak też ludzie, którzy "twarzowali" postępującej degradacji przejrzystości kasy państwa. Znali system i luki w mechanizmie na tyle dobrze, że używali swojej wiedzy w złych celach. W psuciu i niszczeniu zaufania społecznego co do transparentności życia publicznego, na odcinku finansów naszego kraju. Dla takich osób w MF miejsca nie będzie - słyszymy z ust jednego z przedstawicieli opozycji, chcącego zachować anonimowość.

W czwartek Ministerstwo Finansów poinformowało, że prognozowane na kolejne lata ożywienie gospodarcze wpłynie na odbudowę dochodów, co w połączeniu ze stopniowym wycofywaniem działań osłonowych na rynku energii, umożliwi redukcję deficytu sektora do 4,6 proc. PKB w 2024 r. i 3,9 proc. PKB w 2025 r., pomimo kontynuacji programów społecznych i inwestycyjnych.

Resort przekazał także, że w przyszłym roku konsolidacja fiskalna w ujęciu strukturalnym, tj. bez wpływu cyklu koniunkturalnego, ma wynieść 1,3 proc. PKB, czyli znacznie powyżej "wysiłku" rekomendowanego przez Radę Ecofin w lipcu tego roku (0,5 proc. PKB). Jest to największa konsolidacja prognozowana wśród państw UE. Dane te, uwzględniające wydatki całego sektora, w tym również funduszy zarządzanych m.in. przez BGK, potwierdzają, że mimo znacznego wzrostu finansowania na cele społeczne, zdrowotne i militarne, polskie finanse publiczne są pod kontrolą - argumentowało MF.

Dodano, że pomimo spadku deficytu dług sektora ma wzrosnąć do 56,2 proc. PKB w 2025 r. Wynika to m.in. z unijnej metodologii, uwzględniającej w długu wydatki na sprzęt obronny w momencie poniesienia płatności. Podczas gdy w deficycie wydatki te zostaną uwzględnione w momencie dostawy sprzętu.

Damian Szymański, wiceszef i dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(611)
Polak65
8 miesięcy temu
Morawiecki to tęga głowa od finansów. Ludzie Morawieckiego wyregulowali finanse tak, żeby rozpierniczyły się w 2024/25 jak precyzyjną bombę. Wtedy po tyłku dostaniemy my na dole ... TO JEST PRAWDA
brrrr...
8 miesięcy temu
Morawiecki to tęga głowa od finansów. Ludzie Tuska znowu rozregulują finanse i gospodarkę, po tyłku dostaniemy my na dole.
Greta
8 miesięcy temu
A dlaczego PiS kupczy,powinni odejść.
Kobosko cytuj...
8 miesięcy temu
"pieniędzy w budżecie nie ma"
alicja
8 miesięcy temu
Na to pytanie nie ma odpowiedzi bo nie zrobił niczego dobrego dla Polski.
...
Następna strona