Odzież z Chin miała jechać do Hiszpanii, ale zostawała w Polsce
Lubelska Krajowa Administracja Skarbowa i Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) wykryły nieprawidłowości w transporcie odzieży z Chin. Pełne kontenery miały trafić do Hiszpanii, ale nigdy tam nie dotarły, bo zostały w Polsce.
Rzeczniczka szefa KAS st. asp. Justyna Pasieczyńska przekazała, że funkcjonariusze lubelskiej KAS przy wsparciu OLAF ustalili, że trzy kontenery z odzieżą o wartości ponad pół miliona złotych nie dotarły do urzędu przeznaczenia w Hiszpanii.
Kontenery i rozładowany towar funkcjonariusze znaleźli w województwie mazowieckim na placu należącym do polskiego przewoźnika - dodała.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
Zgodnie z przepisami "usunięcie towaru spod dozoru celnego" jest przestępstwem skarbowym i może być zagrożone karą do trzech lat więzienia.
Ustalenia w sprawie prowadzi Lubelski Urząd Celno-Skarbowy w Białej Podlaskiej, ściśle współpracując w tym zakresie z OLAF oraz administracją celną Hiszpanii. Sprawa ma charakter rozwojowy. Ustalenia i zabezpieczony materiał dowodowy wskazują na znacznie większą skalę procederu.
źródło: PAP