Notowania

Przejdź na
wiadomości
30.09.2013 14:09

Olsztyn: Odmówił zeznań ws. zabójstwa, sąd powiadomi prokuraturę

W procesie Rosjanina Jurija F. oskarżonego o zabicie w 1999 r. domniemanego szefa olsztyńskiej mafii przesłuchany miał być w poniedziałek brat ofiary, ale odmówił zeznań. Olsztyński sąd powiadomi o tym prokuraturę i świadek może zostać oskarżony o złamanie prawa.

Podziel się
Dodaj komentarz

W procesie Rosjanina Jurija F. oskarżonego o zabicie w 1999 r. domniemanego szefa olsztyńskiej mafii przesłuchany miał być w poniedziałek brat ofiary, ale odmówił zeznań. Olsztyński sąd powiadomi o tym prokuraturę i świadek może zostać oskarżony o złamanie prawa.

Jurij F. jest oskarżony o to, że w sierpniu 1999 r. zabił Andrzeja R. - jednego z bossów olsztyńskiego półświatka. Najpierw miał on podłożyć bombę w koszu na śmieci przed klatką schodową bloku, w którym mieszkał R. ale ponieważ kosz ten przestawiła postronna osoba - zastrzelił R.

Pierwszy proces w tej sprawie odbył się 12 lat temu i wówczas Rosjanina uniewinniono. Wyjechał on z Polski i ukrywał się, gdy uniewinniający wyrok został uchylony. F. po latach poszukiwań zatrzymano go dopiero tegoroczną wiosną na Litwie.

W poniedziałek olsztyński Sąd Okręgowy rozpoczął w tej sprawie postępowanie dowodowe. Jednym ze świadków, którego chciał przesłuchać był brat bliźniak zastrzelonego Andrzeja R. - Jarosław. Mężczyzna ten niedawno wyszedł warunkowo z więzienia, gdzie odbywał karę m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Obaj bracia w 1999 r. prowadzili jedną z pierwszych w Olsztynie agencji towarzyskich.

Na wszystkie pytania, zarówno sądu jak i prokuratora, Jarosław R. mówił "odmawiam udzielenia odpowiedzi". Sąd pouczał go, że jako świadek nie ma takiego prawa i dodawał, że może on nie udzielić odpowiedzi jedynie na te pytania, które mogą narazić jego lub jego bliskich na odpowiedzialność karną. Jednak Jarosław R. uparcie mówił "odmawiam odpowiedzi na pytanie" nawet wtedy, gdy sąd pytał go, co pamięta z dnia, w którym zginął jego brat Andrzej.

Wobec postawy Jarosława R. sąd zdecydował, że odpis protokołu rozprawy zostanie wysłany prokuraturze, by ta rozważyła, czy nie doszło w tym przypadku do złamania prawa. Jeśli prokuratura podzieli zdanie sądu i R. zostanie za to skazany może mu zostać odwieszona reszta kary, z odbywania której warunkowo został zwolniony.

Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd przesłuchał m.in. mężczyznę, który przypadkowo odstawił kosz na śmieci, w którym ukryto bombę. Mężczyzna ten okazał się być znanym olsztyńskim adwokatem. Powiedział, że w dniu tragedii widział człowieka, który ustawiał kosz z bombą i przyznał, że był on "nieco podobny" do oskarżonego Rosjanina. Na owe podobieństwo miał - zdaniem świadka - wskazywać min. owal twarzy oskarżonego, jego wzrost i postawa.

Zeznania adwokata wzbudziły zdumienie obrońców F., którzy dziwili się, że takich okoliczności ich kolega nie podał przed 12 laty. Adwokat-świadek odpowiadał, że nie wie dlaczego wówczas tego nie podał.

Najważniejszym świadkiem w tej sprawie jest jednak tzw. świadek incognito. Wiadomo, że jest nim kobieta, prawdopodobnie pracownica agencji towarzyskiej braci R., która towarzyszyła zabitemu Andrzejowi. W pierwszym procesie kobieta nie stawiła się do sądu, a próby doprowadzenia jej przez policję także się nie powiodły. Wówczas odczytano jej zeznania ale sąd ocenił je jako niewystarczające, by skazać Rosjanina za zabójstwo.

Proces Jurija F. toczy się przed olsztyńskim sądem z zachowaniem najwyższych środków bezpieczeństwa - oskarżony jako więzień niebezpieczny cały czas jest skuty i towarzyszą mu antyterroryści. Na salę rozpraw zaś wpuszczani są tylko wezwani świadkowie i media.

Według informacji policji Jurij F. już w latach 80. był znany rosyjskiej milicji; był karany jako szef grupy przestępczej zajmującej się zabójstwami, wymuszeniami haraczy, porwaniami dla okupu. Miał opinię tak zwanego "cyngla" - płatnego zabójcy. (PAP)

jwo/ pz/

Tagi: wiadomości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz