Pilny apel do von der Leyen. Francja reaguje na wystrzał cen

Macron zaapelował do Komisji Europejskiej o pilne złagodzenie części unijnych przepisów, by ograniczyć skutki wzrostu cen energii. W liście wysłanym do Ursuli von der Leyen, zaproponował m.in. odroczenie o rok nowych wymogów dotyczących emisji metanu oraz poluzowanie norm dotyczących paliw.

Emmanuel MacronEmmanuel Macron. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, za nią szef Rady Europejskiej Antonio Costa
Źródło zdjęć: © Getty Imges, PAP | Getty Images
Przemysław Ciszak

W datowanym na piątek 18 września liście, prezydent Francji argumentuje, że działania na poziomie UE mogłyby w krótkim czasie zwiększyć możliwości importu i produkcji paliw w Europie.

Jednym z jego postulatów jest odroczenie o rok nowych unijnych wymogów dotyczących emisji metanu, które obejmą importerów ropy i gazu. Regulacje nakładają na nich m.in. obowiązki dotyczące monitorowania i raportowania emisji tego gazu. KE już wcześniej zaleciła państwom członkowskim, by do końca 2029 r. wstrzymały się z nakładaniem kar za nieprzestrzeganie części nowych wymogów, Macron chce jednak formalnego przesunięcia przepisów o rok, aby zapewnić importerom większą pewność prawną.

Francuski prezydent chce też czasowego złagodzenia unijnych norm technicznych dotyczących paliw. Paryż ocenia, że mogłoby to zwiększyć produkcję oleju napędowego i paliwa lotniczego w europejskich rafineriach nawet o 20 proc. Francja poparła też szersze wykorzystanie biopaliw oraz rozszerzenie wspólnych unijnych zakupów na olej napędowy i paliwo lotnicze.

Rzeczniczka Anna-Kaisa Itkonen potwierdziła we wtorek, że KE otrzymała list Macrona i analizuje przedstawione w nim propozycje. Nie zadeklarowała jednak, czy zgodzi się na postulowane przez francuskiego prezydenta zmiany.

Sytuacja pozostaje niezwykle niestabilna. (...) Jeśli zobaczymy jakiekolwiek problemy z bezpieczeństwem dostaw, jesteśmy oczywiście gotowi rozważyć dalsze działania - powiedziała rzeczniczka Anna-Kaisa Itkonen.

Itkonen dodała jednocześnie, że obecna sytuacja różni się od kryzysu energetycznego z 2022 r. Wtedy, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę i ograniczeniu dostaw gazu, Europa mierzyła się przede wszystkim z problemem dostępności surowca. - Obecnie mamy do czynienia z globalnym kryzysem cen paliw kopalnych związanym z sytuacją w cieśninie Ormuz – przyznała.

KE nie odniosła się bezpośrednio do postulatu złagodzenia norm dotyczących paliw. Itkonen powiedziała, że państwa członkowskie mogą omówić tę kwestię w ramach unijnej grupy koordynacyjnej ds. ropy. Zapewniła też, że KE od początku obecnego kryzysu monitoruje zarówno ceny, jak i bezpieczeństwo dostaw. W czwartek zbierze się unijna grupa koordynacyjna ds. gazu, która ma ocenić aktualną sytuację w państwach członkowskich.

Francuska inicjatywa jest reakcją na gwałtowny wzrost cen energii w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wzrosły w tym roku z 27 do 80 euro za megawatogodzinę, a ceny ropy przekroczyły ostatnio 100 dolarów za baryłkę.

Macron zapowiedział też zwołanie spotkania państw G7 poświęconego rosnącym cenom paliw i innym skutkom konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie