PKB wyhamuje, czeka nas recesja. PIE pokazał prognozy

Jak wynika z prognozy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wzrost PKB Polski w 2023 roku wyhamuje do 1,2 proc., a na początku przyszłego roku pojawi się recesja. W 2024 roku w ocenie PIE PKB Polski wzrośnie o 3,1 proc.

Według ekonomistów na początku roku czeka nas recesja Według ekonomistów na początku roku czeka nas recesja
Źródło zdjęć: © Pexels | Kateryna Babaieva
oprac.  WS

"Spodziewamy się, że PKB w 2023 r. wzrośnie o 1,2 proc., wyniki kwartalne będą jednak mocno zróżnicowane. Na początku roku czeka nas recesja – PKB zmaleje o 0,3 proc. Będzie to efekt redukcji zapasów przez firmy oraz słabych wyników eksporterów. Spowolnienie gospodarcze oznacza także słaby wzrost konsumpcji prywatnej", przekazał Polski Instytut Ekonomiczny.

"Spodziewamy się, że w drugiej połowie roku aktywność wzrośnie ze względu na polepszenie koniunktury w strefie euro. Prognozujemy wzrost o 1,3 proc. w III kw. i 2,5 proc. w IV kwartale przyszłego roku" – napisano w raporcie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pracodawcy pod ścianą. "Utrata doświadczonego pracownika dużo kosztuje"

Lepiej w 2024 roku

"W 2024 r. wyniki będą lepsze. Oczekujemy wzrostu o 3,1 proc. Wyniki będą napędzane przede wszystkim przez inwestycje – spodziewamy się wzrostu o 5,4 proc. Utrzymywanie się drogich surowców energetycznych i transformacja będą zachęcać przedsiębiorstwa do wzrostu nakładów. Ożywienie gospodarcze oznacza także polepszenie wyników w krajowej konsumpcji" - dodano.

W ocenie ekonomistów PIE, wyniki przemysłu będą słabsze w kolejnych kwartałach, zaś inwestycje w efektywność energetyczną mogą pozytywnie zaskoczyć.

"Wzrost cen surowców oraz niedobory towarów spowodują zastój w przetwórstwie przemysłowym oraz budownictwie. Spodziewamy się również osłabienia eksportu – to efekt załamania aktywności w strefie euro. Dlatego tempo wzrostu PKB w czwartym kwartale będzie zbliżone do 3 proc." - napisano.

Handel zagraniczny a PKB

Autorzy raportu wskazują, że słaba koniunktura w strefie euro oznacza gorsze wyniki eksporterów.

"Oczekujemy, że handel zagraniczny będzie obniżać wyniki PKB w najbliższych dwóch latach. Anemiczne wyniki na Zachodzie oznaczają niższy popyt na produkty polskich firm – na pogorszenie są narażone m.in. branża samochodowa oraz meblarska. Jednocześnie utrzymywanie się drogich surowców energetycznych oznacza droższy import. Na wynikach będą ciążyć także inwestycje w OZE. Np. krajowe firmy mają obecnie około 55-60 proc. udziału w postawieniu lądowej elektrowni wiatrowej – pozostała część musi być importowana" - napisano.

Lekki wzrost bezrobocia

Ekonomiści PIE prognozują, że spowolnienie gospodarcze będzie skutkować lekkim wzrostem bezrobocia.

"Spodziewamy się, że stopa bezrobocia utrzyma się w przedziale 5,5-6 proc. Wzrost względem historycznego minimum z 2022 r. sięgnie 0,5-1,0 pkt proc. W pierwszych miesiącach przyszłego roku wzrost będzie efektem zmian sezonowych, w kolejnych odzwierciedli słabnącą koniunkturę. Wzrost liczby bezrobotnych prawdopodobne będzie większy w branży budowlanej i przemyśle" - napisano.

"Słaba aktywność doprowadzi do wstrzymania rekrutacji. Buforem, który chroni przed wzrostem bezrobocia, są niedobory pracowników. Ze względu na gorsze wyniki, przedsiębiorcy w pierwszej kolejności zdecydują się na wstrzymanie tworzenia nowych miejsc pracy, utrzymując dotychczasowy poziom zatrudnienia. W efekcie siła negocjacyjna pracowników osłabnie, co przełoży się na ich rzadszą rotację oraz wzrost płac" - dodano.

W ocenie ekonomistów PIE bezrobocie zacznie maleć w 2024 r.

"Spodziewamy się powrotu do poziomu poniżej 5,5 proc. Równocześnie zarówno liczba bezrobotnych, jak i stopa bezrobocia, będą większe niż w 2022 r. Wysokie koszty energii elektrycznej prawdopodobnie ograniczą rozszerzanie aktywności przemysłowej w Europie, co wpłynie na perspektywy pojawiania się nowych miejsc pracy" - napisano w raporcie.

Presja płacowa

Jak wskazują autorzy raportu, spowolnienie gospodarcze wyhamuje presję płacową.

"Tempo wzrostu wynagrodzeń w 2023 r. nadal będzie dwucyfrowe – spodziewamy się wyników zbliżonych średnio do 10,8 proc. Po uwzględnieniu inflacji oznacza to, że realna siła nabywcza wynagrodzeń będzie maleć. Taki stan utrzyma się przez pierwsze trzy kwartały roku. Dopiero w ostatnim kwartale wynagrodzenia zaczną rosnąć w tempie podobnym do inflacji" - napisano.

"Przewidujemy jednocyfrowe tempo wzrostu wynagrodzeń w 2024 r. Spodziewamy się, że wzrost wyniesie średnio 7,8 proc. W efekcie wynagrodzenia będą rosnąć szybciej od inflacji o około 1,2 pkt. proc. Taka wartość nadal będzie około dwukrotnie niższa niż w latach poprzedzających pandemię. To jedna z przesłanek, dla których wzrost wydatków konsumpcyjnych powinien być umiarkowany" - dodano.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Sensacyjny wynik odwiertu. Wójt potwierdza: olbrzymie źródło energii
Sensacyjny wynik odwiertu. Wójt potwierdza: olbrzymie źródło energii
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Emeryci coraz bardziej zadłużeni. Oto nowe dane
Emeryci coraz bardziej zadłużeni. Oto nowe dane
Chiński smok złapał zadyszkę. Eksperci nie mają wątpliwości
Chiński smok złapał zadyszkę. Eksperci nie mają wątpliwości
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Oto ile państwo zarobiło na mandatach
Oto ile państwo zarobiło na mandatach
Zmiany w taksach notarialnych i opłatach sądowych. Minister sprawiedliwości komentuje
Zmiany w taksach notarialnych i opłatach sądowych. Minister sprawiedliwości komentuje