Polska domaga się zmian w polityce klimatycznej UE. Grozi zawetowaniem pakietu

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zagroziła, że Polska zawetuje pakiet klimatyczny "Fit for 55". W ten sposób chce nakłonić Unię Europejską do zmian w systemie handlu emisjami gazów cieplarnianych. W zeszłym tygodniu zmiany w tym systemie próbował wynegocjować premier Mateusz Morawiecki.

Na zdjęciu minister klimatu Anna Moskwa w trakcie konferencji prasowejPolska chce zmian w systemie handlu emisjami. Minister klimatu Anna Moskwa (na zdjęciu) grozi wetem
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Ministerstwo Klimatu i Środowiska
oprac.  KRO

Polska nawołuje do zreformowania Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS), gdyż - jak przekonują nasi dyplomaci - został on zdominowany przez wszelkiej maści spekulantów. Cierpi na tym polska gospodarka, która wciąż jest w znacznym stopniu oparta na spalaniu węgla kamiennego. Tymczasem ceny uprawnień do emisji CO2 rosną. Obecnie zbliżają się do ceny 90 euro za tonę, choć jeszcze w styczniu kosztowały około 30 euro.

EU ETS do zreformowania. Inaczej Polska złoży weto

Dziś w EU ETS partycypować musi kilka branż silnie zanieczyszczających środowisko, czyli m.in. przemysł, lotnictwo, ciepłownictwo oraz energetyka. Jak pisaliśmy w money.pl, w ramach pakietu "Fit for 55" Komisja Europejska zaproponowała nałożenie obowiązku nabywania uprawnień na kolejne branże: budownictwo oraz transport drogowy.

Na posiedzeniu Rady ds. Środowiska (ENVI) głos w tej sprawie zabrała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Zapowiedziała stanowcze kroki ze strony polskiego rządu.

Obniżka akcyzy na paliwa. "Spadek cen będzie zauważalny przy dystrybutorach"

"Dysfunkcjonalny, niezreformowany system #ETS nie może zostać przeniesiony na inne branże tj. budownictwo i transport. Jeśli pakiet #Fitfor55 będzie zawierał rozwiązania odbywające się kosztem obywateli, to podejmiemy wszelkie działania prawne, by je zawetować" - napisała na Twitterze Anna Moskwa.

Czym są "Fit for 55" oraz EU ETS?

"Fit for 55" to pakiet reform związanych z Europejskim Zielonym Ładem, czyli dążeniem Unii Europejskiej do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku. Pakiet ten zakłada zmniejszenie emisji netto gazów cieplarnianych do 2030 roku o co najmniej 55 proc. w porównaniu z danymi za rok 1990.

Z kolei EU ETS powstał po to, by ograniczyć emisję dwutlenku węgla w warunkach rynkowych. Działa on na zasadzie "cap and trade" (ang. ograniczaj i handluj). Tworzy się limit emisji gazów cieplarnianych, który z czasem jest obniżany. Aby przedsiębiorstwo mogło wyemitować tonę CO2 do atmosfery, musi wcześniej na rynku wykupić na to uprawnienie.

Unia Europejska zdecydowała się na taki rynkowy mechanizm, żeby nie musieć wprowadzać "twardych" regulacji w postaci np. zakazu spalania paliw kopalnych. Zamiast tego wprowadzono system handlu emisjami, który jest elastyczny i wysyła uczestnikom rynku jasny sygnał, w jaką energię należy inwestować - tłumaczyła w rozmowie z money.pl Izabela Zygmunt ekspertka ds. Europejskiego Zielonego Ładu w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Warszawie.

Morawiecki nic nie wynegocjował

Polska dyplomacja natomiast podnosi, że tak sformułowany system sprzyja zawyżaniu cen przez spekulantów. Dlatego Mateusz Morawiecki był w zeszłym tygodniu w Brukseli, gdzie negocjował zmiany w EU ETS.

Polski rząd jednak poniósł negocjacyjne fiasko w sprawie reformy systemu. Z doniesień mediów wynika, że Polska i Czechy nie zgodziły się na przyjęcie wspólnych konkluzji dotyczących energetyki. Spór dotyczył przede wszystkim spekulacji w systemie handlu emisjami oraz uznania atomu za "zieloną" energię.

Mamy do czynienia dzisiaj z bezprecedensowym kryzysem cenowym na rynkach energii, na rynku gazu, rynku energii elektrycznej. Ten kryzys cenowy, bardzo wysokie ceny energii, przekłada się na inflację, na zwykłych obywateli, na ludzi, na Polaków, Chorwatów, Słoweńców, wszystkich obywateli UE. Nie mogliśmy sobie pozwolić, aby w tak historycznym momencie przyjąć konkluzje, które praktycznie byłyby puste - stwierdził szef polskiego rządu.
Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"