Polska na czarnej liście. Władze Rosji rozesłały pismo
Rosyjskie ministerstwo nauki poleciło uczelniom i instytutom weryfikować zaproszenia na konferencje w "nieprzyjaznych krajach" i zgłaszać je do resortu. To reakcja na aresztowanie w Polsce Aleksandra Butiagina, podejrzewanego przez Ukrainę o niszczenie dziedzictwa kulturalnego na okupowanym przez Rosję Krymie.
Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
O nowym nakazie wydanym przez wiceministra nauki Rosji Konstantina Mogilewskiego pisze ekonomiczny dziennik "Vedomosti". Pismo z decyzją opublikowali w sieci dziennikarze niezależnego konta T-Invariant w serwisie Telegram. Dziennikarze "Vedomosti" łączą nowe wytyczne resortu ze sprawą naukowca Aleksandra Butiagina, zatrzymanego w Polsce w grudniu 2025 roku przez ABW na wniosek służb Ukrainy. Zarzuty wobec pracownika muzeum Emitraż dotyczą nielegalnych wykopalisk na Krymie, które miały prowadzić do zniszczenia dziedzictwa kulturowego.
Resort ma teraz kontrolować, czy naukowcy mogą jechać na zagraniczne konferencje i czy wydarzenie nie uchodzi za "polityczne". T-Invariant podał, że na liście "wrogich krajów Rosji" znajduje się 49 państw, w tym wszystkie kraje G7, 25 państw UE oraz niemal wszystkie państwa NATO, z wyjątkiem Turcji, Węgier i Słowacji. Polska również widnieje w tym zestawieniu.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Jedno ze źródeł serwisu podało, że od 2024 roku Uniwersytet Moskiewski i Wyższa Szkoła Ekonomiczna przekierowują naukowców z ich tradycyjnych misji międzynarodowych do zadań w Turcji i Arabii Saudyjskiej. "Vedomosti" opisują rosnący niepokój w środowisku akademickim - naukowcy obawiają się, że nadzór resortu oznacza koniec projektów z partnerami z Zachodu.
Źródła cytowane przez "Vedomosti" podkreślają, że nowe kierunki nie zawsze wpisują się w profil badań, ale bywają jedyną realną opcją w obliczu ograniczeń. Sytuacja archeologa z Rosji komplikuje i tak już napiętą wymianę naukową między Rosją a państwami Zachodu. Pozostający na wymianie rosyjscy naukowcy obawiają się teraz zatrzymań w krajach zachodnich pod pretekstem politycznym.
źródła: vedomosti.ru, T-Invariant - Telegram