Polska oddała GPW w ręce Brukseli? Minister finansów: bezmyślna manipulacja

Ministrowie finansów UE porozumieli się w sprawie dalszej reformy unii rynków kapitałowych. Politycy opozycji twierdzą, że w ramach uzgodnień "Polska oddała kontrolę" nad warszawską Giełdą Papierów Wartościowych w ręce Brukseli. – To manipulacja, w polskim nadzorze nic się nie zmienia – komentuje dla money.pl szef resortu finansów Andrzej Domański.

Andrzej DomańskiAndrzej Domański
Źródło zdjęć: © Getty Images | Jaap Arriens
Tomasz Setta

W miniony piątek ministrowie finansów Unii Europejskiej osiągnęli porozumienie w sprawie nadzoru nad unijnym rynkiem kapitałowym. Kompromis zakłada przeniesienie części kompetencji nadzorczych z instytucji krajowych do Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA) z siedzibą w Paryżu. Unijna instytucja miałaby sprawować bezpośrednią kontrolę nad największymi giełdami, izbami rozliczeniowymi, depozytami papierów wartościowych, a także platformami kryptowalut.

Projekt przepisów zakłada jednak kilka wyjątków, na których ma skorzystać głównie niemiecka giełda papierów wartościowych we Frankfurcie nad Menem – relacjonują zagraniczne media. Dzięki zaproponowanym progom z centralnego nadzoru byłyby wyłączone między innymi niektóre platformy obrotu należące do Deutsche Börse, skierowane na rynek krajowy. 

Belgia krytykuje, Komisja Europejska "rozczarowana"

Takie rozwiązania skrytykowali publicznie przedstawiciele Belgii, którzy wstrzymali się w piątek od głosu i chcą powrócić do dyskusji na ten temat podczas najbliższego szczytu Unii Europejskiej. – Uważam, że Niemcy w niektórych przypadkach odniosły sukces – powiedział belgijski minister finansów Jon Jambon, cytowany przez niemiecki dziennik "Handelsblatt". Rozczarowania decyzją ministrów nie kryje również unijna komisarz ds. usług finansowych Maria Luís Albuquerque, która uważa, że uwzględnienie interesów narodowych znacznie osłabiło pierwotny kształt reformy, zaproponowanej przez Komisję Europejską.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Treść porozumienia szeroko komentują też w mediach społecznościowych polscy politycy, głównie z Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji. "Domański i Tusk właśnie sprzedali polski rynek kapitałowy! Oddali nadzór nad GPW, izbami rozliczeniowymi i depozytami prosto do ESMA w Paryżu! Niemcy wywalczyli pełne wyłączenie Frankfurtu. Polska dostała zero!" – napisał na portalu X były wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin z PiS. W podobnym tonie głos zabrali też eurodeputowani tej partii: Beata Szydło i Daniel Obajtek.

Andrzej Domański dla money.pl: opozycja nie zna sprawy

Minister finansów Andrzej Domański w rozmowie z money.pl odpiera te zarzuty. – Rada ECOFIN uzgodniła 9 października pakiet Integracji Rynku i Nadzoru, którego celem jest wzmocnienie konkurencyjności UE jako uczestnika globalnych rynków, umożliwienie inwestorom i przedsiębiorstwom szerszego dostępu do finansowania poprzez giełdy oraz zwiększenie płynności i obniżenie kosztów transakcyjnych na europejskim rynku finansowym – tłumaczy szef resortu finansów.

– W ramach zawartego kompromisu zagwarantowaliśmy, że wspólny unijny nadzór nie obejmie ani Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, ani Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych – dodaje. – Ze strony polityków opozycji opowiadanie o "sprzedaniu GPW" to bezmyślna manipulacja, którą tworzą bez żadnej znajomości sprawy. W nadzorze nad polskimi instytucjami rynku kapitałowego nic się nie zmienia. Pozostanie on w rękach Komisji Nadzoru Finansowego – zapewnia Andrzej Domański.

Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na nasze pytania podkreśla, że porozumienie unijnych ministrów w pełni realizuje postulaty Polski dotyczące dalszego pogłębiania unii rynków kapitałowych. "Kompromis stanowi próbę znalezienia właściwej równowagi między pogłębianiem integracji i zwiększaniem konkurencyjności unijnych rynków kapitałowych a zapewnieniem równych warunków działania ich uczestnikom" – informuje resort. 

"Jednocześnie w dużej mierze uwzględnia on konsekwentnie prezentowany przez Polskę od początku negocjacji postulat, aby bezpośredni nadzór ESMA nad podmiotami infrastruktury rynku kapitałowego obejmował wyłącznie podmioty prowadzące działalność transgraniczną i mające istotne znaczenie systemowe w skali Unii" – dodano w odpowiedzi na pytania money.pl.

KDPW studzi gorące, polityczne emocje

Nastroje tonuje również Maciej Trybuchowski, prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. W wiadomości przesłanej money.pl podkreśla, że finalny tekst porozumienia nie jest jeszcze gotowy. "Zgodnie ze stanowiskiem Rady UE i posiadanymi przez nas informacjami, bezpośrednim nadzorem ESMA miałyby zostać objęte wyłącznie podmioty spełniające określone kryteria istotności, uwzględniające skalę i charakter prowadzonej działalności oraz jej znaczenie dla europejskiego rynku finansowego" – pisze prezes KDPW.

W przypadku Polski zarówno Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW), pełniący funkcję centralnego depozytu papierów wartościowych, jak i KDPW_CCP, będący centralnym kontrpartnerem, nie spełniają kryteriów istotności przewidzianych dla objęcia bezpośrednim nadzorem ESMA. Oznacza to, że oba podmioty pozostałyby pod nadzorem krajowym, sprawowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF)

- Maciej Trybuchowski w odpowiedzi na pytania money.pl

Ważny, ale nadal wstępny etap unijnej legislacji

Piątkowe porozumienie unijnych ministrów finansów dotyczyło kluczowych elementów reformy. Teraz ich wspólne stanowisko musi jeszcze zostać sfinalizowane i formalnie przyjęte – informuje irlandzka prezydencja, która przewodniczy pracom ministrów. Ale to wciąż wstępny etap legislacyjny, a kształt regulacji może jeszcze ulec zmianom.

Kolejny krok to przygotowanie stanowiska przez Parlament Europejski i tzw. trilog, czyli negocjacje z udziałem Parlamentu, Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej (w tym przypadku: ministrów finansów i gospodarki UE). Uzgodniona w ten sposób ostateczna treść przepisów trafi na końcu pod głosowanie do europarlamentu.

Na zaproponowany dotąd pakiet przepisów składają się trzy akty prawne: dwa unijne rozporządzenia i jedna dyrektywa. W praktyce oznacza to, że część rozwiązań będzie obowiązywać bezpośrednio, a pozostałe (wynikające z dyrektywy) będą wymagały jeszcze przyjęcia krajowych ustaw.

Reforma postulowana od lat. "10 bilionów euro oszczędności"

Dyskusja o dalszym wzmocnieniu unii rynków kapitałowych trwa od co najmniej kilkunastu miesięcy. Dokończenie tej reformy postulował jesienią 2024 r. Mario Draghi w głośnym raporcie przygotowanym na zlecenie Komisji Europejskiej. Były prezes Europejskiego Banku Centralnego przekonywał wówczas, że to kluczowy warunek pozyskania gigantycznych funduszy na innowacje i konkurencyjność, niezbędny w gospodarczej rywalizacji ze Stanami Zjednoczonymi i Chinami.

Unia Europejska szacuje, że w całej Wspólnocie ok. 10 bilionów euro oszczędności gospodarstw domowych jest ulokowanych w nisko oprocentowanych depozytach bankowych. Zdaniem Brukseli część tych pieniędzy mogłaby zasilić europejski rynek kapitałowy. Dziś uwolnienie tych środków uniemożliwia przede wszystkim silne rozdrobnienie na rynki krajowe, co – jak czytamy na unijnych stronach – powoduje niepewność prawną, rozbieżności w praktykach nadzorczych i generuje dodatkowe koszty dla transgranicznych działań firm.

Pod koniec maja tego roku polskie Ministerstwo Finansów uzgodniło wspólne stanowisko w sprawie reformy unii rynków kapitałowych razem z przedstawicielami Niemiec, Francji, Hiszpanii, Włoch i Holandii. W piśmie skierowanym do ówczesnej cypryjskiej prezydencji kraje te zgodnie wyznaczyły sześć postulatów, w tym zwiększenie przejrzystości rynku kapitałowego, zapewnienie stabilnego rynku kryptowalut i dostosowanie unijnego urzędu ESMA do wyzwań przyszłości.

Wybrane dla Ciebie