Polska wyłączona z mechanizmów paktu migracyjnego? Bruksela za chwilę zdecyduje, co dalej

Komisja Europejska opublikuje w tym miesiącu raport dotyczący migracji w poszczególnych krajach członkowskich UE. Od oceny zawartej w dokumencie zależy, czy Polska będzie podlegać zobowiązaniom, które wynikają z unijnego paktu migracyjnego. – Nasza ocena powinna pozostać bez zmian – zapewnia money.pl wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk.

Maciej DuszczykMaciej Duszczyk
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Stróżyk • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Tomasz Setta

Unijny pakt migracji i azylu – potocznie nazywany paktem migracyjnym – wszedł w życie w połowie czerwca tego roku. Wprowadzone przepisy zobowiązują państwa Unii Europejskiej do solidarnego działania w obliczu kryzysów migracyjnych i uchodźczych.

Pakt zakłada co najmniej trzy formy możliwego wsparcia: od pomocy finansowej, przez pomoc sprzętową, po obowiązkową relokację migrantów. Wybór odpowiedniej formy za każdym razem należy do władz poszczególnych krajów UE, a nie do Komisji Europejskiej.

Polska do końca tego roku pozostaje zwolniona z mechanizmów solidarnościowych. W zeszłorocznym sprawozdaniu Komisja Europejska zakwalifikowała nasz kraj do dwóch grup państw: narażonych na ryzyko presji migracyjnej i stojących w obliczu znaczącej sytuacji migracyjnej. W związku z wydaną wtedy oceną Warszawa jest obecnie wyłączona ze zobowiązań, które nakłada unijny pakt migracyjny.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Teraz Komisja Europejska przygotowuje się do wydania najnowszego sprawozdania w sprawie migracji. Od oceny zawartej w dokumencie zależy, czy Polska utrzyma dotychczasowy status i w kolejnym roku, 2027, nadal będzie korzystała ze zwolnień.

Polski rząd czeka ze spokojem

– Czekamy na tegoroczne sprawozdanie Komisji Europejskiej; treść dokumentu powinniśmy poznać w tym miesiącu – mówi nam prof. Maciej Duszczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiedzialny za kwestie związane z migracją.

Uważam, że jeśli dotychczasowa metodologia Komisji Europejskiej nie ulegnie zmianie, to ocena Polski również pozostanie taka sama jak dotychczas. Przekazujemy Brukseli na bieżąco odpowiednie dane w tej sprawie i, jeśli zajdzie taka potrzeba, przekażemy następne informacje – dodaje wiceminister Duszczyk w rozmowie z money.pl.

Termin na przygotowanie sprawozdania przez Komisję Europejską formalnie mija 15 października. Rok temu Bruksela opóźniła publikację dokumentu o dwa tygodnie. Oficjalnym uzasadnieniem było to, że Komisja po raz pierwszy wydawała taki dokument i potrzebowała więcej czasu na jego opracowanie. Jako nieoficjalny powód wskazywano jednak zaplanowane wtedy przedterminowe wybory parlamentarne w Holandii. Zdaniem rozmówców money.pl, ocena Komisji mogłaby wówczas wpłynąć na wynik głosowania.

Komisja publikuje raport raz do roku

Z naszych informacji wynika, że tegoroczną wersję dokumentu również poznamy z podobnym opóźnieniem. "Przyjęcie europejskiego rocznego sprawozdania w sprawie azylu i migracji zaplanowano obecnie na koniec października. Wskazane terminy mają zawsze charakter orientacyjny" – przekazała nam Komisja Europejska.

Unijni urzędnicy nie informują na tym etapie o ocenie, jaką wydano w stosunku do poszczególnych krajów członkowskich. "Ponieważ sprawozdanie nie zostało jeszcze przyjęte, nie możemy na tym etapie udzielić dalszych komentarzy" – dodano.

Co wynika z unijnego paktu migracyjnego?

Pakt migracyjny to w rzeczywistości kilka różnych aktów prawnych, tworzących zestaw zasad unijnej polityki w zakresie migracji. Komisja Europejska po raz pierwszy położyła na stole propozycje w tym zakresie w 2020 r. Ostateczne porozumienie zostało osiągnięte przez unijne instytucje i państwa członkowskie trzy lata później, a przepisy przegłosowano i zatwierdzono w 2024 r. – przy sprzeciwie Polski i Węgier.

Obecne unijne rozwiązania to odpowiedź na kryzys migracyjny z lat 2014–2015. Komisja Europejska zaproponowała szereg zmian w procedurach dotyczących migrantów po to, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości i odciążyć państwa na zewnętrznych granicach Unii.

Część zasad udzielania ochrony międzynarodowej została zaostrzona, a postępowania zostały przyspieszone. Pakt wprowadza też zasadę obowiązkowej solidarności. Zgodnie z tą regułą wysiłek migracyjny jest wspólny, a państwa członkowskie muszą zdecydować, w jaki sposób będą pomagać innym krajom, które znalazły się pod presją.

Obowiązkowa relokacja? "To będzie śladowy proces"

Zgodnie z paktem każdego roku mechanizm relokacji – przewidziany jako jedna z trzech form wsparcia – może obejmować 30 tys. osób w skali całej UE. Limit przewidziany w unijnych dokumentach na ten rok to 21 tys. osób, czyli jeszcze mniej niż wynika to z rozporządzenia. Dla porównania, co roku do Wspólnoty migrują ok. 3–4 miliony osób.

W takiej skali relokacja uchodźców wynikająca z paktu będzie śladowym procesem. Zresztą, te limity nieprzypadkowo są tak niskie, bo negocjacje dotyczące kształtu tych przepisów były przecież bardzo trudne. Plus mamy przecież wyłączenia dla państw, które były niedawno pod presją migracyjną – mówił w czerwcu w wywiadzie dla money.pl prof. Paweł Kaczmarczyk, szef Ośrodka Badań nad Migracjami UW.

Co ważne, zasady paktu działają w dwie strony: zgodnie z tym, w trakcie potencjalnego kryzysu na naszej granicy, to Polska będzie mogła zwrócić się o pomoc finansową lub rzeczową do innych krajów członkowskich UE.

Wybrane dla Ciebie