Politycy straszą paktem migracyjnym. Wyjaśniamy, co naprawdę się zmieni
W piątek 12 czerwca wchodzi w życie unijny pakt migracyjny. Rządzący twierdzą, że sytuacja Polski się nie zmieni, bo nasz kraj jest wyłączony z mechanizmu obowiązkowej relokacji. Co wynika z przyjętych dokumentów i nowych przepisów?
Pakt migracyjny to w rzeczywistości kilka różnych aktów prawnych, tworzących zestaw zasad unijnej polityki w zakresie migracji. Komisja Europejska po raz pierwszy położyła na stole propozycje w tym zakresie w 2020 r. Ostateczne porozumienie zostało osiągnięte przez unijne instytucje i państwa członkowskie trzy lata później, a przepisy przegłosowano i zatwierdzono w 2024 r. - przy sprzeciwie Polski i Węgier.
Jakie zmiany wprowadza pakt migracyjny?
Nowe unijne rozwiązania to odpowiedź na kryzys migracyjny z lat 2014-2015. By uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości i odciążyć państwa posiadające granicę zewnętrzną Unii, Komisja Europejska zaproponowała szereg zmian w procedurach dotyczących migrantów.
Ekspert bije na alarm. "Wojna w Europie, jeśli będzie, będzie krótka"
Część zasad udzielania ochrony międzynarodowej została zaostrzona, postępowania mają zostać przyspieszone. Pakt wprowadza też zasadę obowiązkowej solidarności. Zgodnie z tą regułą wysiłek migracyjny jest wspólny, a państwa członkowskie muszą zdecydować, w jaki sposób będą pomagać innym krajom, które znalazły się pod presją.
Do wyboru są trzy możliwości: to relokacja migrantów, pomoc finansowa lub wsparcie kadrowe, operacyjne i sprzętowe.
Czy pakt migracyjny zobowiązuje Polskę do przyjmowania migrantów?
W tym roku Polska nie ma takiego obowiązku. Zgodnie z decyzją wykonawczą Komisji Europejskiej z listopada 2025 r. nasz kraj został zakwalifikowany do dwóch kategorii krajów członkowskich: narażonych na ryzyko presji migracyjnej i stojących w obliczu znaczącej sytuacji migracyjnej.
W rezultacie, Polska do końca tego roku jest zwolniona ze wszystkich form solidarnego wsparcia - także z obowiązkowej relokacji migrantów. Potwierdzeniem tego jest decyzja wykonawcza Rady Unii Europejskiej z grudnia 2025 r.
Warto dodać, że zgodnie z paktem każdego roku mechanizm relokacji może obejmować 30 tys. osób w skali całej UE. Limit przewidziany w unijnych dokumentach na ten rok to 21 tys. osób, czyli jeszcze mniej, niż wynika to z rozporządzenia. Dla porównania, każdego roku do Unii Europejskiej migruje ok. 3-4 miliony osób.
Czy Polska jest trwale wyłączona z mechanizmów solidarności?
Nie. Komisja Europejska co roku będzie aktualizować sytuację migracyjną poszczególnych państw. Oceny ryzyka w postaci presji migracyjnej będą wydawane w połowie października na podstawie dokumentów przedstawionych przez kraje członkowskie do początku września.
Polska argumentowała do tej pory, że musi być zwolniona z nowych mechanizmów, bo w ostatnim czasie przyjęła bardzo dużą grupę uchodźców z Ukrainy. Ta sytuacja może się jednak w przyszłości zmienić - wówczas Polska może zostać zakwalifikowana do grupy państw zobowiązanych do pomocy.
Czy to oznacza, że Komisja Europejska będzie mogła w przyszłości zmusić Polskę do przyjęcia migrantów?
Nie. Państwo członkowskie zobowiązane do solidarności będzie samodzielnie decydować o formie wsparcia. Jeśli zrezygnuje z mechanizmu relokacji, do wyboru pozostanie opłata finansowa (20 tys. euro składki solidarnościowej za każdą nieprzyjętą osobę) lub pomoc w postaci przekazania zasobów.
Ten ostatni wariant oznacza, że Polska będzie mogła zaoferować innym państwom np. swoich medyków, funkcjonariuszy, ale też pojazdy do patrolowania granic, sprzęt obserwacyjny, drony. Szczegóły będą uzależnione od konkretnej sytuacji państwa, które znajdzie się pod presją migracyjną.
Co ważne, zasady paktu działają w dwie strony: zgodnie z tym, w trakcie potencjalnego kryzysu na naszej granicy, to Polska będzie mogła zwrócić się po pomoc finansową lub rzeczową do innych krajów członkowskich UE.
Czy Polska będzie stosować wszystkie zasady paktu migracyjnego?
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk zapowiedział, że Polska nie wdroży wszystkich elementów paktu migracyjnego. Według informacji PAP, chodzi o zapisy dotyczące tworzenia dodatkowej infrastruktury przy granicy, w tym zapewnienie zaplecza medycznego i procedur dla migrantów, co - zdaniem rządzących - mogłoby utrudnić ochronę granicy z Białorusią.
Elementy, na które zgodziła się Polska to z kolei nowe podejście do polityki powrotów, zapisy dotyczące ochrony granic, w tym zakaz instrumentalizacji migracji, oraz rozporządzenie kryzysowe, umożliwiające uruchomienie specjalnych, zaostrzonych procedur w sytuacjach nagłego zagrożenia lub masowego napływu migrantów.