Czarna lista Chin, w Polsce zaskoczenie. Chińskie MSZ tłumaczy

Chińskie ograniczenia eksportowe wobec podmiotów z UE, w tym z Polski, nie są wymierzone w żadne konkretne państwo, lecz stanowią odpowiedź na błędne działania Wspólnoty - oświadczył w poniedziałek resort dyplomacji w Pekinie w odpowiedzi na pytanie PAP o objęcie dwóch polskich podmiotów restrykcjami.

China Holds Annual Two Sessions Political Meetings-NPC
BEIJING, CHINA - MARCH 05: Chinese President Xi Jinping attends the opening session of the National People's Congress at the Great Hall of the People on March 5, 2026 in Beijing, China. China's annual political gatherings, which includes the important National People's Congress (NPC), and is known as the Two Sessions, convenes leaders and lawmakers to set the government's agenda for domestic economic and social development for the year. The meetings are expected to close by March 12th.  (Photo by Lintao Zhang/Getty Images)
Lintao ZhangPrzywódca Chin Xi Jinping
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | ZLT
Malwina Gadawa

W ubiegłym tygodniu chińskie ministerstwo handlu wpisało 14 podmiotów z Unii Europejskiej na listę instytucji objętych kontrolą eksportu. Znalazły się na niej dwa polskie podmioty: Politechnika Wrocławska oraz spółka technologiczna Vigo Photonics z Ożarowa Mazowieckiego. Oznacza to bezwzględny zakaz pozyskiwania przez nie z Chin towarów podwójnego zastosowania.

Chiny uderzają w polskie podmioty. Pekin tłumaczy decyzję

– Jeśli chodzi o szczegóły dotyczące kontroli eksportu, odsyłam do właściwych organów. Chcę podkreślić, że środki podjęte przez Chiny są odpowiedzią na błędne posunięcie UE, polegające na umieszczeniu chińskich firm na liście sankcyjnej - argumentował rzecznik chińskiego MSZ Lin Jian. – Działania te nie są wymierzone w żadne konkretne państwo – przekonywał.


WIDEO
Trzeba mieć pieniądze, żeby oszczędzać? Nie zgadzam się


Rzecznik odniósł się w ten sposób do pytania PAP, czy wpisanie na czarną listę zagranicznej uczelni wyższej oraz firmy technologicznej bez dowodów nie stanowi "upolitycznienia wymiany handlowej i akademickiej".

Krok Pekinu to bezpośrednia reakcja na formalne przyjęcie przez Brukselę 21. pakietu sankcji przeciwko Rosji. Restrykcjami objęto w nim czternaście przedsiębiorstw z Chin i Hongkongu oskarżanych o dostarczanie Moskwie komponentów dla przemysłu zbrojeniowego.

Na liście sankcyjnej znalazły się dwa polskie podmioty: spółka technologiczna Vigo Photonics oraz Politechnika Wrocławska. Poza nimi chińskie restrykcje uderzyły m.in. w niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall i czeską firmę motoryzacyjną Tatra Trucks, francuskie centrum badawcze III-V LAB, a także przedsiębiorstwa z Włoch, Litwy i Holandii.

Politechnika Wrocławska w oświadczeniu przesłanym PAP wyraziła w piątek zaskoczenie umieszczeniem uczelni na liście chińskiego Ministerstwa Handlu.

Nie możemy się do sprawy odnieść, bo nie mamy żadnych oficjalnych informacji. Będziemy je dopiero weryfikować – podkreślono.

Zarząd Vigo Photonics w komunikacie giełdowym w piątek wstępnie ocenił, że decyzja ministerstwa handlu Chin "nie będzie miała krytycznego znaczenia" dla spółki oraz wpływu na przychody i zyski związane z produkcją i sprzedażą detektorów podczerwieni i modułów podczerwieni, w tym na perspektywy dalszego rozwoju tego segmentu. Spółka zaznaczyła, że jedynym produktem typu dual use pozyskiwanym z Chin były podłoża do produkcji warstw półprzewodnikowych, które są niezbędne do produkcji detektorów podczerwieni. Dodała, że firma jednak od kilku lat zamawia te produkty głównie od dostawców z Japonii oraz Europy, którzy mogą pokryć pełne zapotrzebowanie. Vigo Photonics ma też ponad roczny zapas tych materiałów.

Wybrane dla Ciebie