Lekarz Bartosz Fiałek opublikował w internecie szczegóły oferty, którą złożył Pomorskiemu Centrum Reumatologicznemu w Sopocie. Aktywny w mediach społecznościowych reumatolog oczekiwał 4 tys. zł brutto za dzień pracy na kontrakcie (B2B). Miał pracować dwa dni w tygodniu, co najmniej siedem godzin dziennie i przyjmować minimum 21 pacjentów.
Przy ośmiu takich dniach pracy lekarza kontraktowego w miesiącu dawałoby to 32 tys. zł.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Ujawnienie tych szczegółów nie spotkało się z przyjaznym odbiorem w sieci. Nawet po tym, jak lekarz wyliczył, że oznaczałoby to 190,48 zł brutto za konsultację z jednym pacjentem. "Jeszcze jeden szczegół: jeżeli średnio przyjąłbym mniej niż 21 pacjentów dziennie - wynagrodzenie byłoby proporcjonalnie obniżone. Jeżeli więcej, wynagrodzenie nie wzrosłoby ani o złotówkę" - zastrzegł Fiałek.
Publiczna placówka nie przyjęła oferty.
Lekarka odpowiada: "Żyję w innej rzeczywistości"
Pod postem lekarza pojawiło się ponad 1400 komentarzy. "Według informacji, jakie Pan mi kiedyś przekazał, za wizytę w poradni reumatologicznej NFZ płaci średnio 80 zł, a nawet jakby płacił 120 zł, to proszę powiedzieć, skąd przychodnia ma wziąć brakujące 70,48 zł do Pana wizyty, aby zapłacić Panu 190,48 zł za wizytę? Panie Doktorze, to bardzo wysoka stawka za konsultacje u pacjenta nawet na warunki prywatnej opieki zdrowotnej" - oceniła jedna z komentujących.
Na ten wpis zareagowała Monika Kuligowska-Jakubowska, diabetolożka z poradni w Gdańsku, która pracuje na kontrakcie z NFZ.
"Dokładnie, specjalista diabetolog, dwie specjalizacje, doktorat, 26 lat pracy jako lekarz - praca w ramach poradni diabetologicznej NFZ na B2B w Gdańsku. Wychodzi brutto około 200-250 zł za godzinę przy najczęściej 21-24 pacjentach dziennie. Najczęściej osiem godzin pracy, bo specjalizacja pracochłonna i chcąc rzetelnie przyjąć tylu pacjentów, wychodzimy dużo po czasie grafikowego końca pracy" - napisała Kuligowska-Jakubowska.
W poradniach prywatnych (nie mylić z gabinetem prywatnym) stawka za trzech pacjentów na godzinę to około 240 zł. Nie wiem, czy ja żyję w innej rzeczywistości, czy mam aż tak źle wycenioną specjalizację. Nie uważam, aby reumatologia miała tu jakąś uzasadnioną przewagę - dodała.
Rząd proponuje limit wynagrodzenia
Gorąca dyskusja o zarobkach lekarzy w Polsce trwa w momencie, gdy rząd pracuje nad zmianami dotyczącymi wynagrodzeń medyków finansowanych ze środków publicznych. Proponowany maksymalny poziom wynagrodzenia ma wynosić 16-krotność minimalnej pensji, czyli obecnie 76,8 tys. zł miesięcznie.
Pakiet zmian, przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia, zakłada także zakaz wynagradzania lekarzy procentem od wartości wykonywanych procedur, ograniczenie łącznego czasu pracy do równowartości dwóch etatów oraz większą jawność konkursów i warunków kontraktów zawieranych przez publiczne placówki. Jak zapowiedział premier Donald Tusk, projekty mają przejść konsultacje publiczne, a we wrześniu trafić do Sejmu.