W poniedziałek notowania ropy mocno spadły w reakcji na pierwsze sygnały deeskalacji konfliktu pomiędzy USA a Iranem. Natomiast przed weekendem cena baryłki Brent skoczyła do ponad 100 dol., a eksperci rynkowi oceniali, że może wkrótce sięgnąć nawet 120 dol. Cena diesla w Polsce jest już bliska 8 zł.
- Rozmawiałem z ministrem finansów. Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji - a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji - wprowadzić regulowane ceny paliw - zapowiedział premier Donald Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Głuchołazach.
To pierwsza tak konkretna zapowiedź z rządu nt. możliwego powrotu pakietu "CPN". Przez ostatnie tygodnie rządzący co prawda nie mówili, że wykluczają powrót do cen regulowanych, ale nie doczekaliśmy się z ich strony żadnej twardej deklaracji.
WIDEOLuksus na nowym kursie: Exlantix debiutuje na północy Polski z Grupą Plichta
- Obecnie działania musiałyby być podjęte przez resort finansów, cały rząd, mogę powiedzieć, że analizujemy tę sytuację, widzimy ceny hurtowe. To, co stało się kilka miesięcy temu, miało charakter permanentnego konfliktu wojennego. Dziś Donald Trump konflikt eskaluje i przyglądamy się temu. Powrót do działań eskalacyjnych i deeskalacyjnych już wcześniej był widoczny - mówił w połowie lipca w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Miłosz Motyka, minister energii.
Podobnie wypowiadał się wówczas minister finansów. - Bardzo dokładnie analizujemy sytuację na Bliskim Wschodzie, co dzieje się z cenami ropy, co dzieje się w samej cieśninie Ormuz. Też analizujemy marże rafineryjne, dostępność produktów. W szczególności wiemy, że w niektórych regionach świata, regionach Europy występują problemy z dostępnością diesla, więc ta sytuacja będzie nadal analizowana - mówił Andrzej Domański 17 lipca.
Tusk zapowiada możliwy ruch w sprawie paliw
Szef rządu na poniedziałkowej konferencji odniósł się również do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Wpływy z daniny wprowadzonej ustawą - szacunkowo 4 mld zł - miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej" (CPN), wprowadzonego pod koniec marca.
- Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw - powiedział premier, komentując decyzję prezydenta.