Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że drony, które mogły stanowić zagrożenie, zostały zestrzelone. Trwają działania związane z poszukiwaniem i wskazaniem miejsc możliwego upadku elementów obiektów.
Rosyjskie media komentują sytuację w Polsce
O incydencie rozpisują się światowe media, w tym także rosyjskie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Mnóstwo pieniędzy". Gen. Kraszewski o polskiej produkcji dronów
"Polski premier Donald Tusk poinformował o licznych "obiektach", które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju. Według oświadczenia Tuska na portalu społecznościowym X, wojsko używa broni przeciwko obiektom", a sam premier "jest w stałym kontakcie z prezydentem i ministrem obrony narodowej RP" - tak o sprawie napisał rosyjski dziennik Kommiersant.
"W nocy 10 września dowództwo operacyjne Sił Zbrojnych RP podniosło w powietrze samoloty wojskowe, a systemy radarowe i obrony powietrznej zostały postawione w stan najwyższej gotowości. Stało się to w związku z domniemanym zagrożeniem powietrznym. Warszawa zgłosiła obiekty naruszające polską przestrzeń powietrzną" - informuje rosyjski portal www.kp.ru.
Portal poinformował także o zamknięciu polskich lotnisk i o planowanym nadzwyczajnym posiedzeniu rządu.
"Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych RP poinformowało o aktywności polskich i sojuszniczych samolotów w przestrzeni powietrznej oraz o stanie podwyższonej gotowości wojsk obrony powietrznej i radarów. Środki te mają charakter prewencyjny i mają na celu ochronę ludności cywilnej, zwłaszcza w pobliżu strefy zagrożenia" - napisał rosyjski portal gazeta.ru, ale nie wspomniał, że alarm ten spowodowany był wielokrotnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
Światowe media reagują
O incydencie rozpisują się światowe media. Reuters podał, że po raz pierwszy od początku wojny w Ukrainie Warszawa zaangażowała własne i natowskie systemy obrony powietrznej w swojej przestrzeni. Radary śledziły ponad 10 obiektów, a część z nich została zestrzelona.
Jak podał Financial Times, Polska określiła incydent jako "bezprecedensowe naruszenie" przestrzeni powietrznej i "akt agresji, który stworzył realne zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli".
"To wygląda jak eskalacja ze strony Moskwy i testowanie reakcji Zachodu, ponieważ wygląda na to, że te drony nie wleciały po prostu nad Polskę, one dostały się na tyle głęboko w głąb terytorium, że zamknięto nawet lotnisko w Warszawie" - napisała BBC na portalu.
Na dezinformację w białoruskich i rosyjskich mediach zwrócił uwagę Stanisław Żaryn, były pełnomocnik rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej. "Spójność i tempo kampanii dezinformacyjnej wskazuje na celowy i przygotowany wcześniej atak Rosji. Obecna dezinformacja i operacja psychologiczna jest częścią tych działań" - stwierdził we wpisie na platformie X.
W BBN odprawa z prezydentem i premierem
Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego niebawem poprowadzi odprawę z udziałem premiera Donalda Tuska. Podkreślił, że bezpieczeństwo ojczyzny stanowi najwyższy priorytet i wymaga ścisłej współpracy.
"Od momentu wystąpienia naruszeń przestrzeni powietrznej RP pozostaję w stałym kontakcie z wicepremierem, Ministrem Obrony Narodowej i najważniejszymi dowódcami w Siłach Zbrojnych RP. Brałem udział w odprawie w Dowództwie Operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych" - oświadczył prezydent Nawrocki we wpisie na platformie X.