Trump o Iranie: Netanjahu zrobi wszystko, czego od niego zażądam
Donald Trump przekonywał w środę, że premier Izraela Benjamin Netanjahu w sprawie Iranu zrobi "wszystko, czego będę chciał". Prezydent USA odniósł się też do ewentualnego porozumienia mającego zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie. Stwierdził, że nie spieszy się z jego zawarciem.
Donald Trump, pytany przez dziennikarzy o to, co powiedział Benjaminowi Netanjahu w kontekście Iranu i powstrzymania się od potencjalnych uderzeń, stwierdził, że premier Izraela podporządkuje się jego oczekiwaniom.
- On jest w porządku, zrobi wszystko, czego będę chciał - odpowiedział Trump. Dodał, że wysoko ocenia izraelskiego premiera. -To bardzo, bardzo dobry człowiek. Zrobi wszystko, czego będę chciał. To świetny facet - przekonywał prezydent USA w kontekście polityka, którego Międzynarodowy Trybunał Karny nakazał aresztować w związku z zarzutami popełnienia zbrodni wojennych w Strefie Gazy.
Trump mówił także, że nie odczuwa presji czasu w sprawie zawarcia porozumienia, które miałoby zakończyć konflikt. Odniósł się w ten sposób do pytania o wybory "połówkowe" w listopadzie tego roku. Polityka prezydenta USA powoduje spadek poparcia dla Partii Republikańskiej, przez co jesienią może ona stracić dominację w Kongresie USA.
Rozwód, dzieci i auta premium. Ekspert: tak Polacy tracą pieniądze
- Wiecie, wszyscy mówią: "O, wybory w połowie kadencji, spieszy mu się". Ja się nie spieszę - stwierdził Trump, cytowany przez CBS. - Chciałbym widzieć mniej zabitych, a nie wielu. Możemy to zrobić w obie strony, ale chciałbym widzieć mniej zabitych - dodał.
Iran odpowiada USA
Przewodniczący irańskiego parlamentu i główny negocjator Teheranu w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi, Mohammad Bagher Ghalibaf, powiedział w opublikowanym w środę nagraniu audio w serwisie Telegram, że "oczywiste i ukryte posunięcia wroga" wskazują na dążenie do nowej odsłony wojny.
- Posunięcia wroga, zarówno jawne, jak i tajne, pokazują, że pomimo presji ekonomicznej i politycznej nie porzucił on swoich celów militarnych i dąży do rozpoczęcia nowej wojny - powiedział Ghalibaf.
Podkreślił, że "ścisłe monitorowanie sytuacji w Stanach Zjednoczonych wzmacnia prawdopodobieństwo, że wciąż liczą na kapitulację narodu irańskiego". Dodał, że armia Iranu wykorzystała zawieszenie broni do odbudowy swojej siły.
Po rozpoczęciu, 28 lutego, amerykańsko-izraelskich bombardowań Iranu i faktyczne zamknięcie cieśniny Ormuz przez władze w Teheranie – szlaku, którym przed wybuchem konfliktu transportowano znaczną część ropy i gazu, a także nawozy i produkty petrochemiczne – doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen paliw co przełożyło się na światową gospodarkę.
Obecnie Iran blokuje wyjście statków z Zatoki Perskiej przez Ormuz, co uniemożliwia eksport surowców z innych państw regionu, natomiast po drugiej stronie cieśniny siły USA zatrzymują statki płynące do irańskich portów, uniemożliwiając w ten sposób eksport irańskiej ropy naftowej i gazu.
Źródło: CBS, PAP