Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Paweł Orlikowski
Paweł Orlikowski
|
aktualizacja

Protest przedsiębiorców w Warszawie. Przepychanki, gaz i łzy

2540
Podziel się

Przedsiębiorcy kolejny raz pojawili się w Warszawie, by wyrazić swoje niezadowolenie wobec tarczy antykryzysowej, która według nich nie jest dostateczną pomocą. Od rządu domagają się odszkodowań za zamrożenie działalności i odcięcie od przychodów. Interweniowała policja, zapanował chaos. Użyto gazu pieprzowego, poszkodowanych zostało kilkanaście osób. Wśród demonstrantów pojawiła się panika, a także łzy z bezsilności.

Strajk przedsiębiorców. Interweniowała policja, są poszkodowani
Strajk przedsiębiorców. Interweniowała policja, są poszkodowani (PAP)
bDKdlrkR

W sobotę 16 maja tuż po godzinie 15 przedsiębiorcy pojawili się na Placu Zamkowym w Warszawie. Po raz kolejny demonstrowali swoje niezadowolenie z działań rządu. Ich zdaniem ten robi za mało, by poprawić ich trudną sytuację związaną z zamrożeniem gospodarki w reakcji na pandemię koronawirusa.

- Mam całą twarz poparzoną, przez prawie godzinę nie mogłam otworzyć oczu. Nie mieści mi się w głowie, że policja tak zachowuje się wobec przedsiębiorców - powiedziała nam przewodniczka turystyczna, która przyjechała na demonstrację do Warszawy z Podlasia. - Jestem tu dlatego, że to, co się dzieje w Polsce, doprowadzi do tego, że moje dzieci będą pracowały za miskę ryżu. Jestem przewodnikiem turystycznym, moja branża nie istnieje, nie zarabiam nawet złotówki, przyjechałam tu po pracę i chleb. Chcę móc pracować, utrzymywać swoje dzieci, płacić podatki. Nawet na policję, która tak nas potraktowała - powiedziała nam ze łzami w oczach jedna z protestujących.

Wielu przedsiębiorców nie przetrwa tego kryzysu. Od rządu domagają się odszkodowań za straty spowodowane wprowadzanymi obostrzeniami. Przedsiębiorcy planowali przemarsz do Sejmu. Mieli ruszyć o godz. 16:00, po drodze chcieli zatrzymać się przy Pałacu Prezydenckim oraz Ministerstwie Rozwoju. Rozważali także rozbicie miasteczka strajkowego przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Zamiast tego doszło do przepychanek z policją, a demonstracja została spacyfikowana.

bDKdlrkT
Zobacz także: Obejrzyj: Protest w Warszawie. "Przyjechałam po pracę i chleb"

W trakcie przepychanek policja użyła gazu pieprzowego, co wywołało popłoch i panikę. Kilka osób z krzykiem opuszczało miejsce zgromadzenia, inni byli prowadzeni za rękę, ponieważ nic nie widzieli, jeszcze inni kładli się na chodniku. Zapanował chaos. Wiele osób ucierpiało do tego stopnia, że Plac Zamkowy opuszczali w karetkach. Wśród poszkodowanych byli także policjanci oraz przedstawiciele mediów.

Wcześniej policja spisywała demonstrantów, a co najmniej kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych i odwiezionych na komendę. Policja, nim użyła wobec strajkujących siły, apelowała o rozejście się i niełamanie zasad narzuconych rządowymi rozporządzeniami oraz wynikających ze stanu epidemii, który wciąż obowiązuje w naszym kraju. Demonstranci odkrzykiwali do policji, że ich działanie jest legalne.

bDKdlrkZ

- Przyjechaliśmy w pokojowej demonstracji. Mamy ten sam cel, chodzi o wypłatę odszkodowań. Ktoś zatrzymał biznesy z dnia na dzień - podkreślał w rozmowie z nami jeden z uczestników protestu w Warszawie. Jak powiedział, jego firma w czasie pandemii traci od pięciuset tysięcy do miliona złotych miesięcznie.

Zatrzymany został także senator Koalicji Obywatelskiej Jacek Bury. - To bezprawne zatrzymanie - skomentował w rozmowie z nami poseł Michał Szczerba. - Zgromadzenie było legalne, więc nie powinno zostać rozwiązane. Uczestnicy w sposób pokojowy nie mogli wyrażać swoich poglądów obywatelskich - dodał.

Tuż po rozbiciu demonstracji przez funkcjonariuszy policji część manifestantów rozpierzchła się po Warszawie. Niektórzy próbowali przedostać się w rejon siedziby Prawa i Sprawiedliwości na ulicy Nowogrodzkiej. Tam szybko policja rozstawiła swoje kordony, przez co Nowogrodzka stała się na kilkadziesiąt minut najlepiej strzeżonym miejscem w kraju.

bDKdlrla

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDKdlrlu
KOMENTARZE
(2540)
Robin
10 miesięcy temu
Można dostać trzy razy postojowe, zwolnienie z ZUS, 5 tysięcy pożyczki - jeszcze im mało?
grymas50
10 miesięcy temu
Byłem wczoraj w Warszawie i widziałem demonstrację. KIedy wracałem do Lublina o godzinie 19.00 właczyłem w samochodzie radio program I, by wysłuchać wiadomości. Ani słowa nie było mowy o demonstracji, którą kilka godzin wcześiej widziałem na własne oczy.
kosejk
10 miesięcy temu
Wielu ludzi jeszcze niestety nic nie dostało, a żyć trzeba
bDKdlrlv
Ana
10 miesięcy temu
Ludzie pamiętam lata 80 i walkę o demokrację co z wami do nie demokracja to już dyktatura. Czy naprawdę naród który walczył o wolność teraz ma opaski na oczach czy nikt co się dzieje od 3 miesięcy. Dlaczego jesteśmy skluceni. Kiedyś całą Polska ramie w ramie walczyła o demokrację ....brak slow
Rząd czy nier...
10 miesięcy temu
Przeciesz jest pomoc pan Morawiecki odrazu zadziałał ... zabrać 20 procent pensji pracownikom a potem pomyślimy takie to działania rządu brawo zamiast zastanowić sie podjąć kroki które pomogą faktycznie potrzebującym firmom to pierwsza decyzja zabrać pracownikom I teraz mamy większość firm z tego zkorzystała nawet te które kryzysu nie odczuły więc rząd jak zwykle chce obarczać zwykłego śmiertelnika kosztami 20 procent mniej do pensji a w sklepach odwrotność prawie wszystko w góre pięknie.A oni w mediach jak to świetnie sobie radzą z kryzysem itp. Obniżenie pensji pracownikom to ostateczność a nie pierwszy Krok jaki zrobił polski rząd więc osoby którym obniżono zarobki niech podziękują panu Morawieckiemu bo to jego zasługa nie koronowirusa jeszcze raz wielkie brawa dla polskiego rządu
...
Następna strona