Resort wskazuje, że obecne przepisy nie nadążają za rozwojem gospodarki cyfrowej, a zarazem są niesprawiedliwe. Według Ministerstwa Cyfryzacji globalne big-techy z USA, pokroju Google, Mety czy chińscy giganci w handlu internetowym (jak Alibaba) działają w Polsce w sposób, który utrudnia stosowanie klasycznych mechanizmów fiskalnych wobec nich. Rząd chce wyrównać warunki konkurencji i zwiększyć wpływy budżetowe.
Firmy, które płacą podatek od swojej działalności w Polsce są w sytuacji gorszej niż te, które świadczą na terytorium naszego kraju usługi cyfrowe z zagranicy. To zmniejsza konkurencyjność dla krajowych podmiotów, ogranicza naszą suwerenność cyfrową, a także uszczupla istotnie przychody do budżetu państwa, które mogłyby być reinwestowane w budowanie potencjału technologicznego naszego kraju. Gospodarka w coraz większym stopniu przenosi się do sfery cyfrowej i z czasem te nierówności tylko by się pogłębiały – mówi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Gawkowski ujawnił - na razie w ogólnym zarysie - kluczowe założenia podatku cyfrowego. "Podatek obejmie tylko największe podmioty, będzie umiarkowany (do 3 proc.) i pomniejszany o zapłacony CIT" - napisał w serwisie X.
Szef kultowego serwisu bije na alarm. “Skala oszustw jest gigantyczna”
Projekt przewiduje podatek od trzech kategorii usług cyfrowych, jakie są świadczone na terytorium Polski: reklam ukierunkowanych, udostępniania platform umożliwiających interakcje lub transakcje między użytkownikami oraz odpłatnego przekazywania danych o użytkownikach generowanych na takich interfejsach. Podstawą opodatkowania ma być przychód z tych usług.
Przewidziano wyłączenia. Podatek nie obejmie m.in.: dostawców własnych treści cyfrowych oraz usług komunikacyjnych i płatniczych, sprzedaży online prowadzonej bez pośrednika przez dostawcę, regulowanych usług finansowych, działalności systemów obrotu i podmiotów systematycznie internalizujących transakcje, a także uregulowanych usług finansowania społecznościowego. Wyłączone mają być również media, jako podmioty, u których przeważająca działalność to publikowanie materiałów redakcyjnych.
Płatnikami staną się firmy, które osiągnęły w poprzednim okresie rozliczeniowym globalne przychody powyżej 1 mld euro oraz przychody podlegające opodatkowaniu w Polsce powyżej 25 mln zł – niezależnie od rezydencji podatkowej. Jak informowaliśmy na money.pl, w poprzednim roku przewidywano, że wspomniany próg przychodów wyniesie 750 milionów euro. Ministerstwo zapowiedziało konsultacje przyjętych założeń 2 lutego dla organizacji reprezentujących podmioty objęte rozwiązaniem.
Źródło: gov.pl