Przyspieszają z podatkiem od gigantów cyfrowych. Wicepremier ujawnia
Ministerstwo Cyfryzacji zgłosiło do wykazu prac legislacyjnych projekt podatku cyfrowego. Wicepremier Krzysztof Gawkowski podkreśla, że celem jest by "duzi gracze", zarabiający na polskich użytkownikach "dokładali się w Polsce do rozwoju i budowy potencjału cyfrowego". Konsultacje założeń zaplanowano na 2 lutego.
Resort wskazuje, że obecne przepisy nie nadążają za rozwojem gospodarki cyfrowej, a zarazem są niesprawiedliwe. Według Ministerstwa Cyfryzacji globalne big-techy z USA, pokroju Google, Mety czy chińscy giganci w handlu internetowym (jak Alibaba) działają w Polsce w sposób, który utrudnia stosowanie klasycznych mechanizmów fiskalnych wobec nich. Rząd chce wyrównać warunki konkurencji i zwiększyć wpływy budżetowe.
Firmy, które płacą podatek od swojej działalności w Polsce są w sytuacji gorszej niż te, które świadczą na terytorium naszego kraju usługi cyfrowe z zagranicy. To zmniejsza konkurencyjność dla krajowych podmiotów, ogranicza naszą suwerenność cyfrową, a także uszczupla istotnie przychody do budżetu państwa, które mogłyby być reinwestowane w budowanie potencjału technologicznego naszego kraju. Gospodarka w coraz większym stopniu przenosi się do sfery cyfrowej i z czasem te nierówności tylko by się pogłębiały – mówi wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Gawkowski ujawnił - na razie w ogólnym zarysie - kluczowe założenia podatku cyfrowego. "Podatek obejmie tylko największe podmioty, będzie umiarkowany (do 3 proc.) i pomniejszany o zapłacony CIT" - napisał w serwisie X.
Szef kultowego serwisu bije na alarm. “Skala oszustw jest gigantyczna”
Projekt przewiduje podatek od trzech kategorii usług cyfrowych, jakie są świadczone na terytorium Polski: reklam ukierunkowanych, udostępniania platform umożliwiających interakcje lub transakcje między użytkownikami oraz odpłatnego przekazywania danych o użytkownikach generowanych na takich interfejsach. Podstawą opodatkowania ma być przychód z tych usług.
Przewidziano wyłączenia. Podatek nie obejmie m.in.: dostawców własnych treści cyfrowych oraz usług komunikacyjnych i płatniczych, sprzedaży online prowadzonej bez pośrednika przez dostawcę, regulowanych usług finansowych, działalności systemów obrotu i podmiotów systematycznie internalizujących transakcje, a także uregulowanych usług finansowania społecznościowego. Wyłączone mają być również media, jako podmioty, u których przeważająca działalność to publikowanie materiałów redakcyjnych.
Płatnikami staną się firmy, które osiągnęły w poprzednim okresie rozliczeniowym globalne przychody powyżej 1 mld euro oraz przychody podlegające opodatkowaniu w Polsce powyżej 25 mln zł – niezależnie od rezydencji podatkowej. Jak informowaliśmy na money.pl, w poprzednim roku przewidywano, że wspomniany próg przychodów wyniesie 750 milionów euro. Ministerstwo zapowiedziało konsultacje przyjętych założeń 2 lutego dla organizacji reprezentujących podmioty objęte rozwiązaniem.
Źródło: gov.pl