Podczas VI konferencji SGH poświęconej perspektywom rozwojowym samorządów, która odbyła się w Centrum Prasowym PAP, eksperci analizowali kondycję finansową lokalnych społeczności. Wnioski płynące z analizy Wskaźnika Aktywności Rozwojowej Samorządów (WARS) są szczególnie niepokojące dla gmin wiejskich. To właśnie ta kategoria samorządów najsłabiej ocenia swoje szanse na rozwój w najbliższych latach.
Temat reformy samorządowej i konieczności konsolidacji gmin powraca z coraz większą intensywnością. Jeszcze w styczniu prof. Jerzy Hausner ostrzegał, że realnie nie da się utrzymać w Polsce 2,5 tys. gmin w obliczu narastających problemów demograficznych. Teraz do tego głosu dołącza przewodniczący Rady Fiskalnej, potwierdzając pilność problemu.
Głównym czynnikiem determinującym tę pesymistyczną ocenę jest demografia. Dr Sławomir Dudek z Zakładu Badań Koniunktury Gospodarczej w Instytucie Rozwoju Gospodarczego SGH podkreśla, że spadek liczby ludności bezpośrednio uderza w finanse najmniejszych jednostek terytorialnych.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
Trend demograficzny jest tak silny, ten nurt jest tak silny, że to jest nie do odwrócenia i demografia będzie miała wpływ na finanse. I to widać w wynikach gmin wiejskich. Tutaj są potrzebne jakieś rozwiązania i nie można z tym zwlekać – ocenił podczas wystąpienia przewodniczący Rady Fiskalnej.
Trzeci etap reformy jest koniecznością
Ekspert nie ma wątpliwości, że obecna struktura administracyjna Polski, obejmująca blisko 2,5 tysiąca gmin, jest zbyt kosztowna w utrzymaniu w obliczu wyludniania się wielu regionów. Dudek powołuje się w tej kwestii na opinie innych uznanych ekonomistów, wskazując na konieczność przeprowadzenia procesu konsolidacji, czyli łączenia mniejszych gmin w większe, bardziej wydolne organizmy.
– Zacytuję tu prof. Hausnera, który niedawno powiedział w kontekście demografii też, że Polski nie stać na 2,5 tys. gmin. I tak nas czeka trzeci etap reformy samorządowej, ponieważ liczba ludności maleje, czyli małe gminy przy wysokich kosztach stałych sobie mogą nie poradzić i jakaś konsolidacja musi się odbyć. I ja się zgadzam z tą opinią – stwierdził Sławomir Dudek.
Problem nie leży jednak wyłącznie w demografii. Szef Rady Fiskalnej zwrócił uwagę na systemowe problemy z dochodami samorządów, w tym niekorzystny wpływ obniżenia wpływów z podatku PIT. Choć budżet centralny stara się kompensować te ubytki, mechanizm ten generuje dodatkowe napięcia w całych finansach publicznych państwa.
Zadłużenie wpada w efekt kuli śnieżnej
Perspektywa makroekonomiczna, którą zarysował ekspert, wskazuje na poważne zagrożenia dla stabilności finansowej państwa, co rykoszetem uderzy w samorządy. Dudek przywołał dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które sugerują, że Polska weszła w fazę, w której dług publiczny zaczyna narastać w sposób niekontrolowany.
– Ostatni raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego pokazał, że już weszliśmy w tzw. efekt kuli śnieżnej, że ten poziom deficytu, który mamy powoduje, że dług sam zaczyna rosnąć i nie da się go zatrzymać. Mimo dużego wzrostu zakładanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, mimo pewnej konsolidacji redukcji deficytu o 2 proc. PKB, którą gdzieś można wyczytać z planów rządowych, ten dług i tak rośnie w okolice 70-80 proc. Nie ma żadnych perspektyw, żeby go zatrzymać. I to ryzyko z perspektywy samorządów fiskalne rośnie – ostrzegał ekonomista.
W obliczu tych wyzwań, samo istnienie Regionalnych Izb Obrachunkowych może okazać się niewystarczające do utrzymania dyscypliny finansowej. Dudek postuluje wzmocnienie kontroli instytucjonalnej oraz większe zaangażowanie społeczne w monitorowanie wydatków lokalnych władz.
Są regionalne izby obrachunkowe, ale to jest za mało, trzeba to wzmocnić, trzeba wzmocnić debatę, kontrolę obywatelską, mediów zainteresowanie lokalnych uniwersytetów i tak rozwijajmy samorządy, szukajmy nowych instrumentów finansowania, ale z odpowiedzialnością fiskalną i jednak zacznijmy się zastanawiać, jak wzmocnić tą odpowiedzialność fiskalną instytucjonalnie – wyjaśnił.
Krótkoterminowy spokój, długoterminowe wyzwania
Mimo alarmujących prognoz długoterminowych, przewodniczący Rady Fiskalnej zauważa, że w krótkiej perspektywie sytuacja gospodarcza wygląda stabilnie. Prawdziwe wyzwania, wynikające z nałożenia się problemów demograficznych i zadłużeniowych, mogą uderzyć z pełną mocą za kilka lat. Dlatego samorządy powinny wykorzystać ten czas na poszukiwanie autonomicznych źródeł dochodu i optymalizację wydatków, zamiast polegać wyłącznie na transferach z budżetu centralnego.
Kryzys demograficzny dotykający polskie gminy ma wymiar nie tylko finansowy, ale i społeczny. Podczas gdy eksperci debatują nad koniecznością konsolidacji, niektóre regiony próbują walczyć z wyludnianiem się własnymi metodami. Województwo świętokrzyskie uruchomiło na początku stycznia program wypłacający 10 tys. zł za narodziny co 50. dziecka, starając się w ten sposób zachęcić rodziny do pozostania w regionie. Tego typu inicjatywy, choć mogą przynieść krótkoterminowe efekty, nie rozwiązują jednak systemowego problemu malejącej populacji i rosnących kosztów utrzymania rozbudowanej struktury administracyjnej.
– Szukać dochodów autonomicznych, szukać dodatkowych źródeł, pewnie też doskonalić instrumenty zadłużenia, szukać nowych rozwiązań. Wszystkie badania pokazują, że w średnim terminie musimy podjąć działania konsolidacyjne i nie wiadomo, w jaki sposób dotkną samorządy. Dotkną całego sektora finansów publicznych, ale trzeba na końcu spojrzeć na te wybory, dokonać w jaki sposób to robić najbardziej optymalny dla gospodarki i samorządów, ale też trzeba szukać rozwiązań tam lokalnie i próbować wzmocnić finanse – podsumował Sławomir Dudek.
Źródło: PAP