Notowania

Pensje nadal rosną. Ale spada zatrudnienie

W czerwcu zarobki w firmach wzrosły w skali roku o 2 procent. W tym samym czasie liczba miejsc pracy zmalała o 1,9 procent.

Podziel się
Dodaj komentarz
(gregor_y/CC/Flickr)

ostatnia aktualizacja: 14:15

W czerwcu wynagrodzenia w firmach wzrosły w ciągu 12 miesięcy o 2 procent i wyniosło *3287,88 złotych. W tym samym czasie zatrudnienie spadło o 1,9 proc. do 5,28 mln zatrudnionych. *

Dane te są zgodne z wcześniejszymi oczekiwaniami analityków, którzy prognozowali wzrost wynagrodzeń na poziomie 2,2 proc. oraz spadek zatrudnienia na poziomie 1,9 procent.

Kryzys dotknął robotników. Nie wszystkich

Dane te są także zgodne z raportem Money.pl, z którego wynika, że w ciągu roku pensje zmalały średnio od jednego do trzech procent. Najbardziej obniżkę wynagrodzeń odczuli mechanicy, operatorzy wózków widłowych oraz pracujący przy taśmie. Jednocześnie na niektórych stanowiskach odnotowano wręcz imponujące wzrosty.

Money.pl na podstawie danych z _ Raportu Płacowego _ firmy Advisory Group TEST Human Resources zbadał, jak zmieniły się płace w wybranych zawodach związanych z produkcją. Przekrój jest duży - od brygadzisty po sprzątaczkę.

Money.pl porównał obecne pensje (dane z _ Badania Wynagrodzeń Wiosna 2009 _) z płacami sprzed wybuchu światowego kryzysu (wyniki _ Badania Wynagrodzeń Wiosna 2008 _).

Z badanych stanowisk w trzech przypadkach widać nominalny spadek pensji. Jednak nie najlepiej powodzi się również kontrolerom jakości - ich pensje nie zmieniły się.

Stagnacja panuje też wśród operatorów produkcji, elektryków i brygadzistów. Tu RaportPlacowy.pl odnotował tylko symboliczne wzrosty.

Źródło: Obliczenia Money.pl na podstawie danych GUS
oraz danych zebranych z przedsiębiorstw - RaportPlacowy.pl

Dane z _ Badań Wynagrodzeń _ RaportuPlacowego.plpochodzą z badań wynagrodzeń i świadczeń pozapłacowych, przeprowadzanego dwa razy do roku wśród przedsiębiorstw działających na terenie Polski. Podawane wartości przedstawiają nie tylko podstawową pensję brutto, ale zarobki wraz z premiami, nagrodami oraz wszelkimi innymi dodatkami, a także z nadgodzinami, czy pracą w weekendy.

W całej gospodarce - według GUS - zarobki wzrosły o sześć procent (pierwszy kwartał 2009 do pierwszego kwartału 2008). Jeśli ten wzrost traktować jako wyznacznik, to mechanicy zubożeli aż o 9 procent względem średniej w całym kraju.

Jednak wśród stanowisk przeanalizowanych przez Money.pl, są również imponujące wzrosty. Osoby obsługujące i programujące frezarki - operatorzy CNC - zarabiają średnio aż o jedną piąta więcej niż przed rokiem.

Ponadprzeciętne wzrosty płac odnotowali także pakowacze, monterzy, sprzątacze i spawacze.

Brygadziści - mimo że ich pensje przestały rosnąć - wciąż najlepiej zarabiają. Choć są z reguły szefami osób pracujących na pozostałych stanowiskach, to nie zarabiają dużo więcej niż elektrycy, operatorzy CNC oraz mechanicy.

Źródło: Dane zebrane z przedsiębiorstw - RaportPlacowy.pl
Wykres przedstawia zarobki brutto

W kryzysowych czasach zarobki wynoszące ponad 3 tysiące złotych wydają się górną granicą dla pracodawców. Brygadziści i elektrycy dostali tylko symboliczne podwyżki, które są trzy razy niższe niż średni wzrost płac. Mechanikom płaci się mniej.

Z elity finansowej tylko operatorzy CNC dostali znaczące podwyżki - 3,5 razy wyższe niż średni wzrost pensji. Dzięki takiej dynamice ich zarobki przekroczyły trzy tysiące złotych (wiosną 2008 roku zarabiali średnio 2756 zł). Takie zjawisko tłumaczyć można tylko tym, że tych fachowców jest zbyt mało.

- _ Są sytuacje wyjątkowe. Gdy firma chce pozyskać z rynku unikalnego pracownika, może zaoferować mu wyższe uposażenie. Można też liczyć na podwyżkę w sytuacji, gdy będzie ona uzależniona od efektów pracy _- mówi w Mikrofonie Money.pl Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP. - _ Trzeba sprawę postawić uczciwie. Podwyżka musi być uzależniona od poprawy wyników _.

Money.pl sprawdził też, jak zmieniły się pensje od 2004 roku. Wtedy zaczął się gospodarczy boom i szybki wzrost płac. Ostatni - mniej korzystny - okres nie zniwelował uzyskanych przez lata podwyżek.

Wyjątkiem są tu również mechanicy. Ich zarobki na przestrzeni pięciu lat spadły o jeden procent.

Źródło: Obliczenia Money.pl na podstawie danych GUS oraz danych zebranych z przedsiębiorstw - RaportPlacowy.pl

Odmienne tendencje w przypadku mechaników po części wyjaśnia fakt, że już w 2004 roku dużo zarabiali - średnio ponad 3,3 tys. zł. To o 300 złotych więcej nawet od brygadzistów. Ta różnica została zniwelowana szybkimi wzrostami na innych stanowiskach.

Źródło: RaportPlacowy.pl

Na przedstawiających wysokość zarobków wykresach widać, że w przypadku mechaników linia jest najbardziej płaska. W przypadku elektromonterów płace mocno rosły do 2007 roku. W sumie ich zarobki skoczyły aż o 38 procent.

Elektrycy wysokie podwyżki mieli między 2004 a 2006 roku. Podobnie brygadziści, którzy sporo zyskali dodatkowo między 2007 a 2008 rokiem.

Źródło: RaportPlacowy.pl

Najbardziej równomierny wzrost odnotowywali ślusarze. Natomiast w przypadku kontrolerów jakości, po nagłym wzroście w latach 2004-2006 nastąpiła stagnacja. Jednak wzrost był tak duży, że mimo późniejszej obniżki i tak przez ostatnie pięć lat wzrost wyniósł 40 procent.

Źródło: RaportPlacowy.pl

Wyższą dynamikę odnotowali jedynie tokarze. Choć ich zarobki nie są najwyższe, to nikt inny nie może pochwalić się prawie 50-procentowym wzrostem pensji. Średnio w 2004 roku zarabiali zaledwie 1776 złotych, a dziś 2622 złotych.

Źródło: RaportPlacowy.pl

Z przyzwoitego - 36-procentowego - wzrostu mogą się cieszyć sprzątacze. Jednak spory wzrost nie sprawił, że przestali być najgorzej opłacani z wybranych przez Money.pl pracowników.

Źródło: RaportPlacowy.pl

- _ Firmy - nie przewidując kryzysu - oferowały podwyżki jeszcze w 2008 roku. A fundusze płac są jak tankowiec, który potrzebuje 30 mil, aby wyhamować. Stąd efekt w postaci wzrostu płac w pierwszej połowie tego roku _ - komentuje Jeremi Mordasewicz.

Money.pl sprawdził również, jak zarobki robotników przedstawiają się na tle średniej pensji.

Źródło: Obliczenia Money.pl na podstawie danych GUS
oraz danych zebranych z przedsiębiorstw - RaportPlacowy.pl

Wartość 100 w zestawieniu to średnia pensja za I kwartał w sektorze przedsiębiorstw: 3333 złotych.

Powodów do kompleksów nie powinna mieć pierwsza czwórka - zarabiają tyle, ile statystyczny Polak. Reszta odstaje od średniej płacy, można rzec, że to właśnie płace na tych stanowiskach _ ciągną _ średnią pensję w dół. Sprzątacze, czyli najczęściej osoby bez kwalifikacji, zarabiają o połowę mniej od statystycznego Polaka.

Korzystając z kalkulatora Money.pl można łatwo wyliczyć, ile na rękę dostają przedstawiciele poszczególnych zawodów. I tak sprzątaczka lub sprzątacz średnio otrzymują po 1320 złotych. Pensja netto brygadzisty to 2570 zł.

Choć po odliczeniu zaliczki na podatek te kwoty nie wyglądają imponująco, to warto pamiętać, że statystyczna sprzątaczka kosztuje pracodawcę 2135 złotych, a brygadzista 4255 złotych.

| |
| --- |
| **

Bartosz Chochołowski, Money.pl** Przed rokiem na podstawie danych z tego samego źródła donosiliśmy o imponujących wzrostach płac wśród osób zarabiających na życie pracą fizyczną. Pisaliśmy również, jak świetnie zarabiają managerowie. To jednak były dane z czasów prosperity. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, jak sytuacja wygląda w okresie spowolnienia gospodarczego, a właściwie w czasie stagnacji. Wyniki może nie są zatrważające, ale robią duże wrażenie. Spadek płac to rzadkie zjawisko. Tak naprawdę spadkiem jest brak wzrostu - jeśli weźmiemy pod uwagę inflację. Każdy wzrost pensji poniżej wzrostu cen jest spadkiem realnych wynagrodzeń - pracownika stać na mniej, czyli ubożeje. Poza tym, obniżenie pensji zasadniczej zgodnie z Kodeksem pracy jest niemal niemożliwe. Spadek wynagrodzeń na niektórych stanowiskach wynika z tego, że nowozatrudniani pracownicy otrzymują niższe stawki, a dotychczasowi otrzymują mniej dodatków: premii, pieniędzy za nadgodziny. Skoro fabryka ma mniej zamówień, to również pracujący na akord mniej zarabiają. Pokazany wzrost płac na wybranych stanowiskach oraz ten podawany przez GUS nie musi wynikać z tego, że niektórych kryzys nie dotyczy. Są dwie przyczyny. Pierwsza, to podwyżki uzyskane jeszcze na fali hossy. Druga, to brak fachowców w niektórych profesjach. Bo nic lepiej nie reguluje pensji niż rynek. A wszystko wskazuje na to, że pracobiorcy skończyli rządzić rynkiem pracy. Nadszedł czas pracodawców. |

Tagi: kryzys w polsce, praca, przemysł, płace, giełda, raport, raporty gospodarcze, zarządzanie, msp, czołówki, zarzadzanie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, porady, druki, baza wiedzy, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz