Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Paweł Orlikowski
Paweł Orlikowski
|

Rekordowa liczba upadłości firm. W tunelu tli się jednak światełko

13
Podziel się

Tak wiele firm nie zamykało się od dawna, liczba upadłości znacznie odbiega od średniej przedcovidowej. Pandemia zbiera swoje żniwo, jednak obecne restrykcje nie powodują aż takich kłopotów, jakie by mogły. A to oznacza, że jest szansa na wzrost gospodarczy. Firmy po prostu dostosowały się do nowych realiów.

Rekordowa liczba upadłości firm. W tunelu tli się jednak światełko
Pandemia zbiera żniwo, upada coraz więcej firm (Adobe Stock)
bDYemmQB

Liczba zamykanych działalności gospodarczych w I kw. 2021 r. była najwyższa od 2 lat. Według danych REGON, w całym kwartale zamknięto 7629 firm. Oznacza to wzrost o 18,7 proc. względem analogicznego kwartału ubiegłego roku – wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE).

Sytuacja dużo lepiej prezentuje się w przypadku jednoosobowych działalnościach gospodarczych, których w I kw. wyrejestrowano ok. 46 tys. Wydawać się może, że to spora liczba, jednak jest to mniej aż o 45 proc. w porównaniu z I kw. 2020 r.

bDYemmQD

Ogólnie jest źle, ale w przyszłość możemy patrzeć z optymizmem, szczególnie na drugą połowę roku. Choć statystycznie w II kwartale br. pod względem liczby zamkniętych działalności będzie bardzo słabo w porównaniu z II kw. 2020 r., będzie to jednak błędny ogląd sytuacji, co tłumaczy w rozmowie z money.pl Michał Gniazdowski, analityk z zespołu makroekonomii PIE.

Zobacz także: Kaucja za butelki plastikowe. "To będzie system mieszany. Taki złoty środek"

Wynika to z tego, że w II kw. 2020 roku rząd uruchomił tarcze antykryzysowe, które trafiały wyłącznie do firm, które utrzymały prowadzenie działalności (w tym czasie liczba wyrejestrowywanych firm była najniższa od 5 lat).

bDYemmQJ

- Ciężko jest nie uznać, że miało to wpływ na liczbę wyrejestrowanych spółek, było ich mniej. Przedsiębiorcom nie opłacało się zamykać działalności, po prostu je zawieszali – wyjaśnia Michał Gniazdowski.

Z analizy PIE wynika, że początek pandemii skłaniał raczej do zawieszania niż zamykania działalności. W kwietniu i maju ub.r. najprawdopodobniej rozpatrywana była też mniejsza liczba wniosków z uwagi na zdalny charakter pracy urzędów. Niska baza porównawcza sprawia, że na tym tle nawet dobre wyniki wypadną blado.

- Spodziewam się, że w przyszłych tygodniach nie będzie aż tak źle, ale widać to będzie raczej na poziomie ilościowym, a nie w porównaniu z poprzednimi kwartałami. Na pewno wzrost liczby zakażeń i silniejsze restrykcje są problemem dla polskiej gospodarki, mimo to spodziewamy się, że to, co zadziało się w I kw. i zadzieje się w II aż tak bardzo nie wpłynie na sytuację gospodarczą w całym 2021 roku – mówi nam Michał Gniazdowski.

bDYemmQK

Już marcowe dane wskazują, że wzrostowy trend upadłości wygasa. W ubiegłym miesiącu w Polsce wyrejestrowano 1579 spółek. To o 656 mniej niż rok temu. Osoby fizyczne wyrejestrowały natomiast ok. 12,5 tys. działalności, tj. o 2 tys. mniej niż przed rokiem – podaje PIE. To znacznie korzystniejsze dane niż w ostatnich trzech miesiącach.

Hotele i gastronomia

Zdecydowanie dwiema najbardziej dotkniętymi przez pandemię branżami są hotelarstwo i gastronomia. Te w REGON-ie występują wspólnie, jako zakwaterowanie i usługi gastronomiczne. Co ciekawe, dane nie pokazują wzrostu upadłości w tych branżach.

- Jeśli chodzi o hotele i gastronomię, w poszczególnych miesiącach pierwszego kwartału średnia firm z obszaru gastronomii i hotelarstwa to było 3,4 proc. wszystkich zamykanych działalności, więc nie jest to dużo. Te wyniki nie odbiegają bardzo od wartości historycznych – mówi nam Gniazdowski.

bDYemmQL

Taki stan rzeczy bierze się głównie z tego, że warunkiem otrzymania pomocy od państwa z tarcz antykryzysowych było utrzymanie prowadzonej działalności, dlatego jej zamknięcie nie było możliwe, jeśli chciało się uzyskać pomoc i de-facto przetrwać na rynku.

Dostosowanie do sytuacji

Nie jest jednak aż tak źle, jak wygląda to w liczbach. W tunelu tli się światełko na powrót do wzrostu gospodarczego. Wszystko za sprawą tego, że firmy przyzwyczaiły się już do pandemicznej sytuacji i się do niej po prostu dostosowały. Przez co nauczyły się zarabiać, nawet w czasach pandemii.

- Prognozujemy, że wzrost będzie kreowany przez sektor przemysłowy i transport. Ogólnie widzimy duże dostosowania. Coraz mniej osób jest nieobecnych w pracy z powodu COVID-19, coraz mniej zakładów wstrzymuje pracę, handel coraz bardziej opiera się na sprzedaży internetowej – tłumaczy Michał Gniazdowski, analityk PIE.

bDYemmQM

Jak dodaje, firmy - siłą rzeczy - zaczynają się dostosowywać do sytuacji i nawet przedłużające się restrykcje nie będą dla polskiej gospodarki aż tak dotkliwe, jak było to w zeszłym roku.

- Z naszych analiz wynika, że ludzie dosyć szybko dostosowują się do sytuacji gospodarczej. Mamy nadzieję, że gdy sytuacja wróci do normy, sporo osób wróci do prowadzenia działalności, a wiele osób odwiesi zawieszone obecnie działalności gospodarcze – podkreśla Gniazdowski.

Dość zaskakujące dane, dotyczą tego, że sporo dużych spółek zamknęło się w ostatnim czasie, choć te – wydawało się – w pandemii radzą sobie relatywnie dobrze. - Trzeba pamiętać, że spółki, które są dużymi podmiotami, stanowią ok. 10-11 proc. wszystkich działalności, które się zamknęły. Od 80 do 90 proc. to są osoby fizyczne, które prowadzą działalność gospodarczą – wyjaśnia ekspert.

Podział na miasta

Dane PIE pokazują, że zamykanie działalności spółek w I kw. skoncentrowane było w kilku dużych miastach. Największy przyrost nastąpił we Wrocławiu oraz w Warszawie, Gdańsku i Krakowie. W przypadku pozostałych miast wojewódzkich różnice względem ubiegłego roku były nieznacznie, a w Rzeszowie i Lublinie było ich nawet mniej. Łącznie 18 miast wojewódzkich odpowiadało za 52,9 proc. wyrejestrowanych działalności, co jest wartością podobną do ubiegłego roku.

Jak podkreśla w rozmowie z money.pl analityk PIE Michał Gniazdowski, obecne restrykcje nie wpłyną bardzo na sytuację gospodarczą, w szczególności na wzrost PKB. - Cały czas spodziewamy się, że drugi kwartał nie będzie aż tak osłabiony, jak mogłoby się wydawać, i cały czas liczymy na to, że odrobimy straty w drugiej połowie roku – dodaje.

To oznacza, że jeśli nie dojdzie do pogorszenia sytuacji epidemicznej i wzrostu liczby zachorowań, przy założeniu, ze gospodarka stopniowo będzie otwierana od maja, mamy szansę na powrót do wzrostu gospodarczego i dość łagodne wyjście z kryzysu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bDYemmRe
firma
działalność gospodarcza
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(13)
dziag
3 tyg. temu
"Ogólnie jest źle, ale w przyszłość możemy patrzeć z optymizmem, szczególnie na drugą połowę roku." - artykuł o niczym, bełkot, zaklinanie rzeczywistości ciąg dalszy.
Greg
3 tyg. temu
Zobaczymy ile bendzie upadłości po rozliczeniu PFR jak firmom przyjdzie od dać kasę kturą się łatwo brało. To będzie prawdziwa odpowiedź na sytułacji gospodarczą a chyba na II kwartał przypada rozliczenie jednym słowem żeź niewiniątek będzie i skończy się dzień pracownika bo ci którzy się pozamykają pujdą na etat za grosze i to to będzie ten nowy ŁAD
Łukasz
3 tyg. temu
Bo wrocek, wawka, Gdańsk liczą na dotacje i że im ktoś coś ciągle będzie dawał jak nie dotacja z miasta, rządu to z UE, dlatego jest taki kwik że nie ma stanu nadzwyczajnego bo nie mogą kasy wyrwać...
bDYemmRf
Max
3 tyg. temu
To efekt rządów PiS. Czego się dotkną to zepsują.
jacq
3 tyg. temu
To światełko to nadjeżdżający pociąg ;)