Na liście sankcyjnej znajduje się obecnie 300 statków z rosyjskiej floty cieni.
Według Własiuka, który jest pełnomocnikiem prezydenta Zełenskiego ds. polityki sankcyjnej, Rosja najboleśniej odczuła pakiet sankcji wprowadzony przez Stany Zjednoczone 8 stycznia. Tuż po jego ogłoszeniu szefowa Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej Elwira Nabiullina oszacowała wpływ tego pakietu na rosyjską gospodarkę na 1-1,5 proc. PKB.
Ciosem dla rosyjskiego handlu ropą naftową jest także pakiet sankcji ogłoszony przed tygodniem przez rząd Wielkiej Brytanii, który sam określił go "największym od początku inwazji". Objął on 40 tankowców rosyjskiej floty cieni.
Tylko w ciągu minionych sześciu miesięcy statki te transportowały rosyjską ropę naftową i produkty naftowe o łącznej wartości ponad 5 mld dolarów - wyliczył Instytut Brookingsa, think tank amerykański z siedzibą w Waszyngtonie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOPolacy poprawiają pomysł Muska. Budują pociąg przyszłości - Przemek Ben Pączek w Biznes Klasie
W grudniu 2022 r. grupa G7, czyli Francja, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, Japonia, Kanada i Stany Zjednoczone wspólnie z Australią ustaliły limit cenowy za baryłkę rosyjskiej ropy naftowej na 60 dolarów, co w zamierzeniu miało ograniczyć dochody Rosji z handlu tym surowcem.
W odpowiedzi Moskwa zaczęła tworzyć flotę tankowców nieposiadających zachodniego ubezpieczenia i należących do firm spoza Unii Europejskiej i G7.
Aby uniknąć sankcji, statki transportujące rosyjską ropę chowają się za egzotycznymi banderami oraz skomplikowanymi strukturami własności i zarządzania. Sama ropa jest kilkukrotnie przeładowywana między tankowcami, mieszana z surowcem pochodzącym z krajów nie objętych sankcjami, a statki mają zwykle wyłączone systemy identyfikacyjne.