Notowania

Rząd chce skrócić kolejki do lekarza. W 2020 sypnął groszem. Wyda ponad 112 mld zł

Na operację zaćmy do Czech czy na Litwę nie opłaca się już jeździć. To efekt sprytnego myku ministerstwa zdrowia. Rząd chce, by Polacy leczyli się w Polsce. I daje na to coraz więcej pieniędzy. Więcej niż dotąd obiecywał - dowiedział się money.pl.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
112 mld zł - tyle mają wynieść wydatki na służbę zdrowia w 2020 roku. (Fot: Adam Staśkiewicz)

Rekordziści potrafili czekać na 5-6 lat na to, by któryś ze szpitali wreszcie zoperował im zaćmę. Polskie szpitale nie wyrabiały. Szybko więc utworzył się rynek prywatny. Na operację jeździło się do Czech (głównie mieszkańcy południa Polski) lub na Litwę (głównie Podlasie, a w szczególności mieszkańcy Suwalszczyzny). Wszystko za darmo, za pieniądze z polskiego Narodowego Funduszu Zdrowia, bo tak nakazuje unijne prawo. Możesz leczyć się gdzie chcesz.

- Biznes uruchomiliśmy w maju, w czerwcu mieliśmy pierwszego pacjenta, a w lipcu już był dochodowy – mówił money.pl Waldemar Garwol, prezes OneDayClinic. Wmoney.pl opisaliśmy ten proceder już w 2017 roku. I zaczęła się bitwa. O odzyskanie polskich pieniędzy.

Ministerstwo Zdrowia zmieniło więc przepisy. Jak? Wcześniej NFZ płacił za całą kompleksową usługę, czyli operację i późniejszą konsultację. Teraz świadczenia rozbito na dwie płatności. A to sprawia, że pacjent za powrót do szpitala musi zapłacić w zasadzie ze swoich pieniędzy. Operacje przestały się więc tak opłacać.

- Czechy to jest mit. Nawet na Śląsku to nie było więcej niż 5 proc. operacji zaćmy. Dużo osób zrobiło jednak na tym biznes, bo to się po prostu opłacało. W skali kraju to ponad 200 tys. operacji rocznie, z czego tylko kilka tysięcy było robionych w Czechach i na Litwie - mówi money.pl wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

I zapowiada, że teraz resort chce teraz wcześniej rozładowywać tego typu kolejki. Jak? Każdym możliwym sposobem. Jak tłumaczy Cieszyński, zwykle pacjenci czekają na operację w szpitalu X, podczas gdy kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów od ich domu kolejki na zabieg nie ma. Wiceminister zapewnia, że jakość usług jest często tu kluczowa, ale resort chce informować na swoich portalach dokładnie np. o skuteczności leczenia w poszczególnych szpitalach.

Kolejki do leczenia zaćmy w polsce skróciły się z kilku lat do tygodni
Operacje zaćmy w Czechach dały mu zarobić. Teraz otwiera kliniki w Polsce

Dodatkowo już zniesiono limity na leczenie zaćmy. Razem z nimi zniknęły też obostrzenia dotyczące liczby wykonywanych rezonansów magnetycznych oraz tomografii komputerowych. A to oznacza, że skończyć mają się czasy, w których drogi sprzęt stał, bo limit się skończył.

Cieszyński wskazuje, że dzięki temu skróciły się kolejki. Na przykład liczba wykonywanych rezonansów wzrosła aż o 30 proc. w ciągu roku. (z 922 tys. do niemal 1,2 mln świadczeń do listopada 2019). Kolejki nadal są jednak spore. Na pilny rezonans w skali kraju czeka 50 tys. pacjentów. Rok temu było to jednak ponad 76 tys. osób.

Czego by jednak nie promować i jakimi sztuczkami nie skracać kolejek, najważniejsze żeby były na to pieniądze. A te mają być dużo większe niż dotąd obiecywano. W 2020 roku rząd przeznaczy więc ok. 5,30 proc. PKB na służbę zdrowia. To więcej niż wynika z podpisanych porozumień.

Przekładając procenty na kwoty mowa o 112,4 mld zł. W skrócie to nie mal trzy razy więcej niż rocznie idzie na program 500+. Nieco ponad połowa z tej sumy pójdzie na finansowanie szpitali. Kolejne 13 proc. przeznaczone będzie na podstawową opiekę zdrowotną, a niecałe 6 proc. na ambulatoryjną. Ponad 9 proc. pochłonie refundacja leków.

Rok Wysokość środków wydatkowanych na rezydentury Liczba finansowanych rezydentów
2009 388 982 331 9 737
2010 460 159 088 10 909
2011 527 007 754 12 475
2012 566 611 251 13 238
2013 628 033 207 14 555
2014 615 780 547 15 164
2015 624 112 152 15 633
2016 691 857 637 17 398
2017 767 923 359 17 980
2018 1 028 627 191 18 263
2019 (III kwartały) 1 404 000 000 18 294

Dane: Ministerstwo Zdrowia dla money.pl

- Jeśli sobie porównamy, to w 2015 roku wydatki na służbę zdrowia to było 77 mld zł, a teraz będzie to ponad 110 mld zł. To nie jest kreatywna księgowość, jaką nam się zarzuca. To są realne wydatki - mówi Cieszyński. Jak dodał, nawet mimo tego że rząd walczy o zrównoważony budżet w 2020 roku, to nikt do resortu zdrowia nie zwrócił się o cięcie kosztów.

Z samymi rezydentami ministerstwo chce się szybko spotkać i rozmawiać o konkretnych wydatkach i pieniądzach na służbę zdrowia. Resort ujawnia jednak money.pl, że już teraz kwota na rezydentów wzrosła rok do roku o minimum 40 proc. W całym 2018 wydano na nich miliard złotych, a tylko do końca trzeciego kwartału już ponad 1,4 mld.

- Dodatkowo wzrosła liczba rezydentur i jest na rekordowym poziomie 18,3 tys. rezydentów - deklaruje wiceminister.

Czy to przekona rezydentów? Ci chcą dojścia do 6,8 proc. PKB na służbę zdrowia. Resort na rozmowy zaprosił ich już 17 stycznia.

- Jeśli nasze postulaty nie zostaną spełnione, szykujemy protest, o którym jeszcze nikt nie słyszał. O rezydentach na pewno będzie głośno - zapowiedział Piotr Pisula, Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (PR OZZL) kilka dni temu w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij na #dziejesie

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-01-2020

Jarek KaczyńskiJakie kolejki???? Miałem ostatnio operowane kolano zero kolejek... Ludzie co za brednie...Lewaki straszą ludzi kolejkami!!!

07-01-2020

fredJest nowy rok i nie rozumiem skąd biorą się jeszcze te łapki w dół.Nie było lepszych rządów w całej niepodległej Polsce jak obecnie, tylko ludzie są … Czytaj całość

07-01-2020

kpiny z czytelników!Przez 5 lat ten rząd tuczył czeskie kliniki i: "sprytny ruch rządu"? To są kpiny, czy artykuł sponsorowany przez pis?

Rozwiń komentarze (495)