Nowy pomysł PiS. Chcą walczyć ze smrodem. Zakazany będzie chów zwierząt obok domów

Zakazany będzie chów lub hodowla zwierząt w bezpośrednim pobliżu domów mieszkalnych - przewiduje rządowy projekt ustawy antyodorowej. Cel jest jasny: ograniczenie uciążliwości zapachowych.

opel hodowla bydła krowyopel hodowla bydła krowy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Patryk Słowik

Ograniczenia dla hodowców przygotowało Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Zawarte są w projekcie ustawy "o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej". Mówiąc prościej: to projekt tzw. ustawy antyodorowej.

Krowy daleko od domów

W największym uproszczeniu duże obiekty, w których prowadzony jest chów lub hodowla zwierząt, będą musiały być oddalone od domostw o co najmniej 500 metrów w linii prostej. Średniej wielkości agrobiznes będzie musiał być w odległości co najmniej 210 metrów.

Rolnicy protestują pod Biedronką. Rozdali 10 ton ziemniaków

Dla obliczenia dokładnej odległości stosowany będzie wskaźnik DJP, czyli dużych jednostek przeliczeniowych inwentarza. Każde zwierzę ma swój współczynnik. Wszystkie razem znajdujące się w danej hodowli - dają wskaźnik DJP przedsięwzięcia. Przykładowo gospodarstwo z 350 krowami będzie musiało znajdować się w odległości co najmniej 350 metrów od innych domostw. To z dwoma tysiącami krów – 500 metrów.

Tu jednak dwa ważne zastrzeżenia. Po pierwsze, jeśli wszyscy sąsiedzi zgodzą się na chów lub hodowlę - będzie to możliwe. Może być przecież tak, że czworo sąsiadów porozumie się i albo wszyscy będą prowadzili nieprzyjemnie pachnący biznes, albo ten, który go prowadzi, np. zapłaci za uciążliwości.

Po drugie, nowe przepisy nie będą miały zastosowania do biznesu już prowadzonego oraz tego, dla którego wydano decyzję o warunkach zabudowy. Projektodawca uznał bowiem, że jakkolwiek odór wydobywający się z obecnie funkcjonujących ferm może być uciążliwy, to nie wolno nikomu nakazać zakończenia działalności, skoro rozpoczął ją legalnie.

Ciężki bój z rolnikami

Projekt ustawy antyodorowej to już kolejne podejście do tematu. Ostatnie, autorstwa resortu środowiska, było w 2019 r. Projekt był bliźniaczy do tego opublikowanego obecnie. Ustawa jednak nigdy nie została uchwalona. Między innymi dlatego, że zaprotestowało przeciwko niej kilkadziesiąt organizacji rolnych.

"Jeżeli regulacje te zostaną przyjęte, odbudowa polskich hodowli trzody chlewnej tak bardzo doświadczonej przez ASF nie będzie możliwa. Gospodarstwa wielkopowierzchniowe, które, aby być konkurencyjnymi, muszą się rozwijać i rozbudowywać – będą zamykane. Tysiące polskich przedsiębiorców rolnych, którzy rozpoczęli już formalny proces pozyskiwania zgód na uruchomienie swoich hodowli na obszarach wiejskich, mimo zainwestowanych setek milionów złotych – będą musiały porzucić plany inwestycyjne" - przekonywali agroprzedsiębiorcy w piśmie do ministerstwa.

Krajowa Rada Izb Rolniczych z kolei podkreślała, że stosowanie wyłącznie kryterium odległościowego świadczy o braku rozumienia agrobiznesu. Najistotniejsza bowiem jest wykorzystywana technologia. Ktoś hodujący tysiące świń może wykorzystywać nowoczesne narzędzia pochłaniania zapachów, przez co nie będzie obrzydzał życia sąsiadom. A ktoś mający raptem kilkanaście zwierząt w rozpadających się barakach i żyjących w brudzie może wywoływać odór, mimo że biznes jest niewielki.

Problem odoru jednak w Polsce narasta. W 2010 r. do inspekcji ochrony środowiska wpłynęło 517 skarg na uciążliwości zapachowe. W 2018 r. - już 2655 skarg.

Zgodnie z przeprowadzonym w 2015 r. na zlecenie Ministerstwa Środowiska badaniem "Badanie świadomości i zachowań ekologicznych mieszkańców Polski" w zakresie uciążliwości zapachowej połowa Polaków postrzegała odór jako poważny problem w naszym kraju. 42 proc. badanych wskazało, że fermy trzody chlewnej należą do najbardziej toksycznych zapachowo.

Resort klimatu chce, aby nowe przepisy weszły w życie 1 stycznia 2022 r.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo
Trump zamierza kupczyć miejscami w Radzie Pokoju. Po 1 mld dol za członkostwo