Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. WZ
|

Rzeczniczka PiS o fermach futrzarskich: "Politycy dostawali fałszywe informacje"

28
Podziel się:

"Mieliśmy podawane nieprawdziwe dane co do branży, która chce się przedstawić w korzystnym świetle" - powiedziała rzeczniczka PiS na antenie Polskiego Radia 24, odpowiadając na pytania o protesty przedsiębiorców z branży futrzarskiej.

Rzeczniczka PiS o fermach futrzarskich: "Politycy dostawali fałszywe informacje"
PiS liczy na poparcie parlamentu w sprawie zakazu hodowli norek. (East News)

11 września do sejmu trafił projekt ustawy o ochronie zwierząt, który zakłada m.in. likwidację ferm futrzarskich.

Propozycja wzbudziła wiele kontrowersji, a jeden z liderów branży, Szczepan Wójcik, nazwał projekt PiS "zdradą".

- Mieliśmy podawane nieprawdziwe dane co do branży, która chce się przedstawić w korzystnym świetle - powiedziała na antenie Polskiego Radia 24 Anita Czerwińska, rzeczka PiS. - Posłowie z okręgów, gdzie znajdują się fermy futrzarskie, odbierają sygnały że mieszkańcy żyją w odorze, są świadkami złego traktowania zwierząt.

Zobacz także: Piątka dla zwierząt. Tadeusz Rydzyk przeciwny nowemu projektowi PiS? Szef młodzieżówki tłumaczy

Jak mówi Czerwińska, politycy Prawa i Sprawiedliwości liczą na to, ze ustawa zostanie poparta przez wszystkie partie.

- Myślę, że parlament jest gotowy, żeby ustawę o ochronie zwierząt przeprowadzić. Pamiętajmy, że nie dotyczy ona wyłącznie zwierząt futerkowych. Jestem przekonana, że znajdzie poparcie - powiedziała Czerwińska.

Jak podaje wtorkowa "Rzeczpospolita" w Polsce aktywnie działa obecnie 850 ferm futrzarskich. Zaledwie 2,6 proc. jest w dobrej kondycji finansowej.

Z danych Bisnode wynika, że prawie 69 proc. firm jest w słabej kondycji, a sytuacja finansowa ponad 5 proc. jest bardzo zła.

Kłopoty finansowe pogłębiły się z powodu pandemii koronawirusa. Na aukcje futer przestali przyjeżdżać Chińczycy, którzy do tej pory kupowali 90 proc. polskiej produkcji.

Jak mówią przedstawiciele branży, przedsiębiorcy toną w kredytach i nie są w stanie przygotować się do jej całkowitej likwidacji.

- Zostały kredyty wcześniejsze, na hipoteki, na urządzenia fermowe. Jeśli mamy się zamknąć w ciągu roku bez odszkodowań, nie mamy szans na spłatę kredytów - mówi "Rzeczpospolitej" Daniel Chmielewski, prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.

Chmielewski proponuje, by czas wejścia w życie ustawy z przewidzianego w projekcie roku wydłużyć do 12 lat.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(28)
Romuald
2 lata temu
Stop zabijaniu norek dla tego że jakas bogaczka chce futro lub jakiś szal z norek to do życia nie jest potrzebne bestialstwo
metyl
2 lata temu
Odór jest nie tylko w pobliżu ferm futrzarskich. Jest także w pobliżu chlewni, ubojni, ferm kurzych itd. Niektórym mieszkańcom, zwłaszcza z miasta, przeszkadza gdy u sąsiada pieje kogut
jojestjo
2 lata temu
oni znowu dostali cos zle.ktos im to zle wytlumaczyl.ktos ich w to wmanipulowal.to wszystko zostalo wyrwane z kontekstu.dlaczego ktos zmienia sens ich wypowiedzi........to brzmi jak dobrze wyuczona sekciarska fraza.wszyscy sa winni tylko nie my(tzn PIS) to co oni tam robia i za co biora kase. a przy okazji pod calym tym bajzlem znowu chca ukryc swoje i swoich przydupasow powiazania.
Agronom
2 lata temu
Wypuście z klatek wszystkie zwierzęta futerkowe! W Warszawie. Koło centrali PiSu.
Leszek
2 lata temu
Polska jest trzecim na Świcie producentem futer. Pierwszym są Chiny a drugim bodajrze Dania. To jedno. Przemysł ferm futerkowych za darmo odbiera odpady produkcji mięsnej, za których utylizację po likwidacji ferm trzeba będzie płacić. To z kolei podwyższy ceny mięsa. To drugie. O likwidacji miejsc pracy nie wspomnę.To trzecie. Wartość całego przemysłu futrzarskiego w Polsce to kilkadziesiąt miliardów złotych + podatki. To czwarte.Biorąc pod uwagę poprzedni punkt kto zwróci za zniszczoną własność prywatną? I dalej wierzycie, że tu chodzi o biedne norki?
...
Następna strona