Notowania

Śledztwo ws "dwóch wież" do kosza. Giertych: "próba wybielenia Kaczyńskiego"

- Uzasadnienie prokuratury traktuję jako beletrystykę, która ma na celu wybielić podejrzanego przez mojego mocodawcę, czyli Jarosława Kaczyńskiego - mówi money.pl mecenas Roman Giertych. I jak dodaje, zamierza zaskarżyć decyzję prokuratury ws. inwestycji spółki Srebrna.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Giertych liczy, że sąd uchyli decyzję prokuratury.

- Nie zgadzam się fundamentalnie z uzasadnieniem prokuratury. Mamy do czynienia z poważnym zawiadomieniem, które powinno zostać rozpoznane w ramach śledztwa, a nie postępowania sprawdzającego, w którym nie można przesłuchać żadnego świadka. Nie został przesłuchany Jarosław Kaczyński, nie przesłuchano osób związanych ze spółką Srebrna, nie zabezpieczono dowód. Traktuję to uzasadnienie jako beletrystykę, która ma na celu wybielić podejrzanego przez mojego mocodawcę, czyli Jarosława Kaczyńskiego - mówi money.pl mecenas Roman Giertych.

Jak dodaje, liczy że decyzja prokuratury zostanie uchylona przez sąd: - Jednak w ostatnich dziewięciu miesiącach zmieniły się przepisy, które wyłączyły możliwość złożenia prywatnego aktu oskarżenia przez pokrzywdzonego, gdyby prokuratura ponownie odmówiłaby wszczęcia postępowania.

Giertych w rozmowie z money.pl przypomina, że te przepisy zostały wprowadzone na podstawie wniosku rządu Mateusza Morawieckiego trzy tygodnie po złożeniu zawiadomienia jego mocodawcy.

Obejrzyj: Wybory 2019. Piątka PiS dla przedsiębiorców. Giertych: "PiS obieca wszystko, by utrzymać władzę"

- Pierwszym beneficjentem tych przepisów w Polsce jest Jarosław Kaczyński. Mojemu mocodawcy nie przysługuje dziś oskarżenie Jarosława Kaczyńskiego. Czy to przypadek? Niech każdy sobie sam odpowie.

Przypomnijmy, Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa ws. budowy wieżowca przez związanych z PiS spółką Srebrna. Powód? "Brak znamion czynu zabronionego".

- To świadczy o tym, że obecnie prezes PiS stał się paradyktatorem - mówili posłowie PO - Cezary Tomaczyk i Marcin Kierwiński - na konferencji prasowej, którzy jako pierwsi poznali decyzję prokuratury.

Przypomnijmy, że doniesienie trafiło do śledczych jeszcze pod koniec stycznia. Decyzję prokuratura podjęła 11 października, tuż przed ciszą wyborczą.

"Taśmy Kaczyńskiego" zostały ujawnione przez "Gazetę Wyborczą" na początku roku. W upublicznionych nagraniach polityk wypowiadał się na temat budowy wież w centrum Warszawy. Wyłaniał się z nich nieznany wcześniej obraz prezesa PiS: wytrawnego biznesmena.

Na nagraniu Jarosław Kaczyński mówi między innymi o procentach od inwestycji wartej 1,3 mld zł, zastanawia się, jak zapłacić faktury, by nie były kojarzone z jego osobą, prowadzi negocjacje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
21-10-2019

babciaNo cóż żyjemy w państwie , które prawo ma za nic!

21-10-2019

anoRoman co ty możesz. Tylko podskakiwać hahahahah

21-10-2019

Bella.1234Zmienią się władze i Kaczyński jak będzie jeszcze żył będzie się musiał wyspowiadać a obecna upolityczniona prokuratura nie będzie go chronić.

Rozwiń komentarze (198)