Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
MLG
|
aktualizacja

Spółka zapłaciła żonie prezesa 2,5 mln zł za plony, których nie było

102
Podziel się:

Ruszył proces małżonków – rolników z gminy Krotoszyn, oskarżonych o wyrządzenie spółce zbożowej szkody w wysokości 2,5 mln zł. Oskarżeni nie przyznają się do winy – przekazała w środę PAP rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Kaliszu sędzia Edyta Janiszewska.

Spółka zapłaciła żonie prezesa 2,5 mln zł za plony, których nie było
Spółka zapłaciła żonie prezesa za rzekomo dostarczoną kukurydzę 2,5 mln zł. (Getty Images)

Do przestępczego procederu miało dochodzić w latach 2014-2016 w krotoszyńskiej spółce, założonej przez kilkudziesięciu rolników. Spółkę utworzono w celu skupowania i handlu zbożem, rzepakiem oraz kukurydzą. W tym okresie prezesem spółki był 34-letni dzisiaj rolnik Mateusz M. Zarządzana przez niego spółka miała kupować kukurydzę od firmy prowadzonej przez jego 33-letnią żonę.

Według ustaleń prokuratury spółka zapłaciła żonie prezesa za rzekomo dostarczoną kukurydzę 2,5 mln zł.

Jak wynika z aktu oskarżenia, Paulina M. nie wyprodukowała tych płodów, a jej mąż poświadczał w firmowych dokumentach nieprawdę – powiedziała rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Kaliszu, sędzia Edyta Janiszewska.

Zdaniem prokuratury małżonkowie działali wspólnie i w porozumieniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wyrządzając spółce znaczną szkodę.

Do sprawy został powołany biegły, którego zadaniem jest udzielenie odpowiedzi na pytanie, ile kukurydzy można było wyprodukować w tym okresie na powierzchni 200 ha ziemi, należących do oskarżonych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Protest rolników w Warszawie. "Wielu obudzi się z ręką w nocniku"

Małżonkowie nie przyznają się do winy. Twierdzą, że plony pochodziły nie tylko z ich ziemi, ale także z terenów przez nich dzierżawionych.

- Zdaniem oskarżonego powodem zawiadomienia prokuratury była chęć przejęcia przez zawiadamiających udziałów w spółce – powiedziała sędzia.

Oskarżeni odpowiadają z wolnej stopy. Zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe po 200 i 150 tys. zł. Grozi im do 5 lat więzienia.

W sprawie oskarżony jest też 30-letni księgowy spółki Krzysztof W., który - zdaniem prokuratury - wystawiał fałszywe faktury. Postawiono mu zarzuty z ustawy o rachunkowości. Mężczyzna postanowił dobrowolnie poddać się karze. - Prokurator wyraził zgodę. Sąd wyłączył tę sprawę i przekazał do odrębnego postępowania przed sądem w Krotoszynie – dodała sędzia Janiszewska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(102)
ciekawy
2 miesiące temu
Sztuczka stara jak świat. Kiedyś brat szefa punktu skupu lnu miał pole o,5 h z uprawą lnu. Oczywiście dostarczał len do tego skupu w ilości jak ze 100 ha. A w cukrowniach jak się dzieje?
polon
2 miesiące temu
Wychodzi na to,,że małżonkowie nie są z pisu,,,,,,,,,,,,,,,
nickx
2 miesiące temu
To jakaś kpina, to nie jakiś tam batonik tylko 2,5 mln. Widać że prawo w Polsce jest nie równe i faworyzuje bardziej zamożnych.
bolunio
2 miesiące temu
Zlicytować i po zawodach. Czas najwyższy aby złodzieja zlicytować do bólu a następny trzy razy się zastanowi.
Polak
2 miesiące temu
Wszystko zgodnie z Prawem i Sprawiedliwie
...
Następna strona