Kryzys paliwowy w Rosji. Limity paliwa w Petersburgu. Władze o "nieplanowanych remontach"
Na stacjach paliw w Petersburgu pojawiła się informacja o wprowadzeniu limitów tankowania. Braki benzyny to efekt wiosennych ataków ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie, które zmagają się z przestojami produkcyjnymi.
Kierowcy w Petersburgu oraz w obwodzie leningradzkim muszą mierzyć się z nowymi trudnościami. Jak donoszą lokalne serwisy informacyjne "Bumaga" i "Fontanka", na tamtejszych stacjach benzynowych wprowadzono zauważalne ograniczenia w detalicznej sprzedaży paliwa. Problem zbiega się w czasie z trwającym w mieście Międzynarodowym Forum Gospodarczym (SPIEF), w którym bierze udział Władimir Putin.
Z relacji rosyjskich dziennikarzy wynika, że na stacjach należących do koncernu Surgutnieftiegaz oraz sieci Kirisziawtoserwis kierowcy mogą zatankować maksymalnie 50 litrów paliwa na jeden paragon. Z kolei na obiektach Rosniefti limit ten ustalono na poziomie 95 litrów. Co więcej, niektóre punkty w obwodzie leningradzkim obsługują wyłącznie posiadaczy specjalnych kart lojalnościowych, które trzeba wcześniej wyrobić.
Trump: Kuba upada. Mieszkańcy boją się o swoją przyszłość
Ataki dronów na rafinerie. Skutki dla gospodarki
Bezpośrednią przyczyną obecnych niedoborów na północnym zachodzie Rosji są problemy infrastrukturalne. Według ustaleń serwisu "Bumaga" stacje Surgutnieftiegazu polegają na dostawach z rafinerii w Kiriszach. Zakład ten został jednak wyłączony z użytku na początku maja po ataku ukraińskich bezzałogowców i do tej pory nie wznowił działalności.
Sytuacja w Petersburgu nie jest jednak odosobnionym przypadkiem, lecz elementem szerszego zjawiska na rosyjskim rynku. Przypomnijmy, że już w połowie maja agencja Reuters informowała o poważnych zakłóceniach w tamtejszym sektorze. Według zachodnich dziennikarzy niemal wszystkie duże zakłady przetwórstwa ropy w centralnej części kraju musiały wstrzymać lub znacząco ograniczyć produkcję w wyniku uderzeń ukraińskich dronów w zaplecze logistyczne.
Skala problemu rośnie
Władze w Moskwie starają się tonować nastroje rynkowe. Wicepremier Rosji Aleksandr Nowak, który zabrał głos podczas petersburskiego forum, odniósł się do kwestii spadku wydobycia i produkcji. Przedstawiciel rządu powiązał te problemy z "nieplanowanymi remontami" w rafineriach. Zapewnił jednocześnie, że ceny na stacjach benzynowych – cytat – rosną na poziomie nie wyższym niż inflacja.
Rzeczywistość pokazuje jednak, że łańcuchy dostaw w Rosji są mocno napięte. Jeszcze przed wdrożeniem restrykcji w obwodzie leningradzkim podobne ograniczenia w sprzedaży benzyny zaczęły obowiązywać w innych częściach kraju. Media donosiły wcześniej o reglamentacji paliwa na anektowanym Krymie, w obwodach biełgorodzkim i kurskim, a także w samej Moskwie oraz na jej przedmieściach.