Poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński poinformował, że skierował do partyjnego kolegi Marcina Horały wezwanie przedsądowe. Domaga się przeprosin oraz wpłaty 50 tys. zł na rzecz fundacji Łączy Nas Polska za – jak twierdzi – rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na jego temat.
Płażyński przekazał we wtorek w serwisie X, że zarzuty Horały dotyczące przygotowania raportu oczerniającego Karola Nawrockiego są nieprawdziwe. "Cieszę się, że łgarstwo, które kolportował przez ostatnie półtora roku, będzie mógł zweryfikować sąd" – napisał poseł.
WIDEONawet 30 tys. zł brutto. "To nasza reprezentacja firmy"
Poszło o Karola Nawrockiego
Konflikt między politykami PiS wybuchł w ubiegłym tygodniu na tle ultimatum władz partii wobec członków działających w stowarzyszeniach prowadzących działalność polityczną. Chodzi m.in. o stowarzyszenie "Rozwój Plus", z którym związani są Mateusz Morawiecki i Marcin Horała.
W niedzielę Horała zasugerował w mediach społecznościowych, że Płażyński przed wyborem kandydata PiS na prezydenta rozsyłał raport mający dowodzić, że Karol Nawrocki jest złym kandydatem. Zarzut ten powtórzył dzień później w programie "Przekaz Dnia" w Kanale Zero.
Płażyński zaprzecza
Płażyński stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom i zapewnił, że nigdy nie przygotował ani nie kolportował takiego dokumentu. W jego ocenie wypowiedzi Horały naruszają dobra osobiste, dlatego skierował do niego wezwanie przedsądowe.
Sprawa nawiązuje do publikacji Onetu z grudnia 2024 r., w której opisano anonimowy raport krytyczny wobec Karola Nawrockiego. Według portalu dokument miał trafić do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego jeszcze przed wskazaniem kandydata partii na wybory prezydenckie.
Do chwili publikacji depeszy PAP nie uzyskała komentarza Marcina Horały.