Kurierzy tracą pracę, a rząd zwleka. Kluczowa ustawa utknęła w resorcie

Rząd nie wprowadzi na czas ustawy, która ma chronić tzw. pracowników platformowych - wynika z informacji money.pl. Związkowcy mówią nam, że to niepokojący sygnał ze strony ministerstwa pracy, zwłaszcza w kontekście zapowiedzianych niedawno zwolnień kurierów i kurierek w Pyszne.pl.

 Rząd zwleka z ważną ustawą dotyczącą pracy kurierów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, PAP | Kristina Blokhin, Paweł Supernak, ZipZapic.com
Tomasz Setta

Dwa lata temu Parlament Europejski przyjął przepisy o tzw. pracy platformowej. Celem dyrektywy jest poprawa sytuacji osób działających na zlecenie takich firm jak Uber, Bolt czy Glovo. Podstawową formą zatrudnienia w takich miejscach są umowy cywilnoprawne, które nie zabezpieczają w pełni podstawowych praw pracowniczych do urlopu czy zwolnień lekarskich.

W odpowiedzi na ten problem dyrektywa przewiduje domniemanie prawne, zgodnie z którym zatrudnienie przez platformy cyfrowe ma charakter stosunku pracy. Takie domniemanie można zaskarżyć i uchylić, jeśli pracodawca udowodni, że jest inaczej. Unijne przepisy porządkują też działanie algorytmów, które regulują pracę kurierów i dostawców.

Termin na wdrożenie wspomnianych rozwiązań przez państwa członkowskie mija 2 grudnia. Z ustaleń money.pl wynika jednak, że prace nad odpowiednią ustawą w Polsce są mocno opóźnione. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej co najmniej kilka razy przesuwało termin publikacji projektu.


WIDEO
Pyszne.pl zwalnia 5000 osób. Kurier zabrał głos. "Straszna zmiana"


Po raz ostatni resort zapowiadał, że propozycję przepisów zaprezentuje najpóźniej do końca marca. Teraz, zgodnie z najnowszymi deklaracjami, wpis do wykazu prac legislacyjnych rządu ma się pojawić jeszcze w lipcu - a to dopiero początek ścieżki.

Ze źródeł zbliżonych do kierownictwa resortu wiemy, że prace nad projektem ustawy osobiście pilotuje szefowa ministerstwa, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Według naszych informacji przepisy nie będą jednak gotowe na czas. Oficjalnie powodem opóźnienia mają być toczące się równoległe prace nad innymi, ważnymi projektami. - Zresztą, nie tylko Polska ma zaległości w realizacji tej dyrektywy - słyszymy w ministerstwie pracy.

W międzyczasie spółka działająca w Polsce pod marką Pyszne.pl zapowiedziała kilka dni temu zwolnienie 5 tysięcy kurierów i kurierek. Dostawcy będą teraz współpracować z tzw. partnerami flotowymi. Według związków zawodowych taka zmiana oznacza pogorszenie ich warunków pracy. W reakcji na te doniesienia, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zawnioskowała o pilną kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy.

"Przez dwa lata nic się nie wydarzyło"

Związkowcy mówią nam, że są rozczarowani postawą resortu w sprawie prac nad dyrektywą platformową. - To niepokojący sygnał ze strony rządzących, jeśli otwarcie przyznają, że tych przepisów nie uda się przygotować do początku grudnia - komentuje w rozmowie z money.pl Michał Lewandowski, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy.

- Uważam, że ministerstwo działa w tej sprawie opieszale, choć warto podkreślić, że nie jest to specyfika obecnego kierownictwa resortu. Poprzednie rządy też wprowadzały unijne prawo z dużym opóźnieniem albo nie robiły tego wcale - dodaje związkowiec.

- Unijna dyrektywa o pracownikach platformowych weszła w życie w 2024 r. Jedyne, co od tamtej pory wydarzyło się w Polsce, to dwustronny dialog z udziałem strony związkowców i strony pracodawców w jednym z zespołów problemowych Rady Dialogu Społecznego. Tyle że organizacje pracodawców nie przedstawiły nam w trakcie tych rozmów żadnych konkretów, można więc taki dialog uznać za pozorowany - mówi Michał Lewandowski z OPZZ.

Nasz rozmówca przekonuje również, że w walce z tzw. śmieciowym zatrudnieniem ministerstwo pracy popełniło strategiczne błędy. Jak słyszymy, zamiast zlecania kontroli, można było przygotować odpowiednie prawo. - Uważam, że przepisy dotyczące pracowników platformowych powinny się pojawić albo tuż przed, albo równocześnie z reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Moglibyśmy wtedy uniknąć "żonglowania" umowami, czego, niestety, jesteśmy dziś świadkami - ocenia szef związkowców.

Rozmówca money.pl twierdzi, że rząd nie wykorzystał szansy na zmianę przepisów, jaką było posiadanie po stronie pracodawców przynajmniej jednego sojusznika.

- Pyszne.pl, owszem, zatrudniało kurierów i kurierki na umowach cywilnoprawnych, ale z perspektywy związkowców zabezpieczało częściowo pracowników. Mam na myśli minimalną stawkę godzinową, odzież roboczą, standardy związane z bezpieczeństwem i higieną pracy. Była w pewnym momencie obopólna zgoda, że rynek platformowy trzeba uporządkować. Z jednej strony chodzi o zabezpieczenie pracowników, a z perspektywy pracodawcy - o wyrównanie zasad prowadzenia działalności gospodarczej, bo wiele podobnych podmiotów obchodzi dziś przepisy - mówi nam Michał Lewandowski.

W poniedziałek związkowcy i przedstawiciele Partii Razem zaapelowali w Sejmie do rządzących o przyspieszenie prac nad przepisami o pracownikach platformowych. Pismo w tej sprawie trafiło do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Poprosiliśmy resort o oficjalne stanowisko dotyczące aktualnego stanu prac nad przepisami o pracy platformowej. Do momentu publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Wybrane dla Ciebie