W sobotę przedstawiciele Jaguar Land Rover poinformowali pracowników i związki zawodowe, że będą chcieli uruchomić program dobrowolnych odejść - donoszą BBC i Sunday Times. Pracę w ciągu dwóch lat może stracić około 4 tysięcy pracowników - w tym okresie koncern chce ściąć koszty działalności o 1,7 miliarda funtów.
Jak wylicza The Guardian, Jaguar Land Rover zatrudnia około 44 tysiące osób, z czego około 30 tysięcy - w Wielkiej Brytanii. Większość z nich jest zatrudniona w 14 zakładach w regionie West Midlands. Firma jest jednym z największych pracodawców na tym obszarze.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Cła i hakerzy powodem problemów
Guardian tłumaczy, że firma boryka się ostatnio z kilkoma problemami. We wrześniu ubiegłego roku padła ofiarą hakerów, a w wyniku cyberataku trzeba było na kilka tygodni wstrzymać produkcję. Atak spowodował spadek ogólnej produkcji o 27 proc. i kosztował giganta około 200 mln funtów. Do tego żniwo przynoszą nałożone przez Donalda Trumpa cła, utrudniające eksport. W rezultacie spada sprzedaż i kurczą się zyski.
PB Balaji, prezes Jaguar Land Rover, cytowany w opublikowanym w maju raporcie rocznym spółki przyznał, że "wyzwania te pojawiły się w sytuacji, gdy światowy przemysł motoryzacyjny znajdował się już pod stałą presją wynikającą z inflacji kosztów, wolniejszego niż oczekiwano upowszechniania się pojazdów elektrycznych oraz pogorszenia się warunków rynkowych w Chinach".