IBRiS zapytał respondentów, czy ich zdaniem w Sejmie powinna powstać komisja śledcza do zbadania afery Zondacrypto.
Polacy podzieleni w sprawie komisji ds. Zondacrypto
Z badania wynika, że 22 proc. ankietowanych odpowiedziało "zdecydowanie tak", a 24,6 proc. "raczej tak" - łącznie za powołaniem komisji opowiedziało się 46,6 proc. badanych.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Przeciwnego zdania jest w sumie 43,3 proc. respondentów, 19 proc. odpowiedziało "raczej nie", a 24,3 proc. - "zdecydowanie nie".
Zdania w tej sprawie nie miało natomiast 10,1 proc. badanych.
Wśród wyborców obecnej koalicji rządzącej (KO, Lewica, PSL, Polska 2050) pomysł powstania komisji popiera 38,8 proc. badanych, a 59,4 proc. jest temu przeciwne, 1,8 proc. nie ma zdania.
Za powołaniem komisji pozytywnie opowiada się 38,3 proc. sympatyków opozycji (PiS, Razem, Konfederacja, KKP); odmiennego zdania jest 44,5 proc., a 17,2 proc. nie ma w tej sprawie opinii.
Wśród pozostałych badanych, czyli osób niegłosujących i niezdecydowanych, powstanie komisji popiera 66,7 proc., a 24,6 proc. jest przeciw; 8,7 proc. nie ma zdania.
Według informacji "Rz", koalicja rządząca nie zgodzi się na komisję śledczą i sprawą dalej będzie zajmować się prokuratura.
"Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przekonuje, że w ostatnim czasie w sprawie kryptowalut nastąpił bardzo duży przełom. O efektach prac prokuratura ma informować na bieżąco" - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Badanie przeprowadzono w dniach 4-5 września metodą CATI na próbie 1068 osób.
Kto został zatrzymany w sprawie Zondacrypto
W ramach śledztwa 27 sierpnia zatrzymano i aresztowano prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokajania grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych osób w związku z grożącą giełdzie kryptowalut niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy.
Do zatrzymania kolejnych trzech osób - Jaromiry W., Anny P. i Rafała Z. - doszło w środę 2 września. Jak ustalił Onet, Jaromira W. to była żona Mariana W. ps. Maniek, głównego podejrzanego w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, a Anna P. to jego bliska współpracowniczka. Rafał Z. to znany inwestor i spekulant giełdowy.
W ostatni czwartek prokurator Anna Adamiak poinformowała, że Anna P. usłyszała zarzut popełnienia trzech przestępstw - udziału w zorganizowanej grupie przestępczej "mającej na celu przejęcie składników majątku Sylwestra Suszka", wyrządzenia szkody w majątku operatora Zondacrypto firmy BB Trade Estonia - chodzi o przyjęcie nieruchomości w Katowicach wartej 700 tys. zł. Trzeci zarzut dotyczy "utrudniania postępowania w sprawie pozbawienia wolności Sylwestra Suszka".
Jaromira W. również usłyszała zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także zarzut działania na szkodę operatora Zondacrypto poprzez przejęcie około 8 mln zł. - Podejrzana uzyskała też potwierdzenie spłaty pożyczki na kwotę 2,9 mln euro, której nie spłaciła, a także przejęła nieruchomość położoną w Katowicach - wyjaśniła prok. Adamiak. Prokurator ponadto przedstawił kobiecie zarzut prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa
Rafał Z. usłyszał jeden zarzut - przywłaszczenia powierzonego mienia należącego do operatora Zondacrypto w kwocie 1,7 mln zł.
Piąta osoba - Roman Ż. - została zatrzymana w sobotę. Jak powiedziało PAP źródło zbliżone do resortu sprawiedliwości, Roman Ż. to były wspólnik Sylwestra Suszka, zaginionego założyciela giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto.
Prok. Anna Adamiak poinformowała w poniedziałek, że zarzuty wobec Ż.dotyczą dwóch przestępstw: oszustwa komputerowego i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Prokurator skierował do sądu wniosek o areszt - decyzji sądu w chwili publikacji tekstu jeszcze nie było.