Milioner dawał radę, której dziś się wstydzi. Mówi, czym to skutkowało

"Wierzyłem, że ilość pracy zasypie każdy problem w firmie. Zgadnij co. Nie zasypała" - napisał w serwisie LinkedIn Tomasz Karwatka, przedsiębiorca, który stworzył biznesy warte ponad 750 milionów złotych. Jak przyznał, pracował po kilkanaście godzin dziennie, ale z przemęczenia nie wynikało zazwyczaj nic dobrego.

Tomasz KarwatkaTomasz Karwatka
Źródło zdjęć: © money.pl
Tomasz Sąsiada

Tomasz Karwatka jest współtwórcą m.in. takich firm, jak Divante, Vue Storefront (Alokai), Open Loyalty, Callstack, a także jednym z pierwszych inwestorów w Eleven Labs i autorem książki "The 5". Od sierpnia jest CEO w startupie technologicznym Open Mercato, którego jest współzałożycielem. Karwatka podzielił się w poniedziałek w serwisie LinkedIn spostrzeżeniem, jak bardzo zmieniło się jego podejście do czasu spędzanego na pracy. "Jedna rada biznesowa, której się wstydzę. Dziś myślę inaczej. Work really hard (pracuj naprawdę ciężko - przyp. red.)" - napisał.

"Kiedyś zadawałem pracownikom pytanie, którego dziś się wstydzę. Ktoś wychodził równo o 16:00, po 8 godzinach pracy, i słyszał 'Hej, już skończyłeś?'. Sami pracowaliśmy po kilkanaście godzin dziennie. I tego samego wymagaliśmy od ludzi. Wierzyłem, że ilość pracy zasypie każdy problem w firmie. Zgadnij co. Nie zasypała. Z przemęczenia najczęściej nie wynikało nic dobrego. Szczególnie gdy uderzaliśmy głową w ścianę" - przyznał Karwatka.


DLA CIEBIE
Największe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6 


Dziś pracuje nie dłużej niż 10 godzin dziennie

"W pewnym momencie przyzwyczajasz się do tego stanu i robisz dużo rzeczy rzeczy, żeby czuć się zajętym. Znajomy sprzedał mi takie powiedzonko: busy is the new stupid (bycie zaganianym to nowa głupota - przyp. red.). Boli, bo trochę o mnie :). Dziś widzę to inaczej. Najczęstsza odpowiedź na problem biznesowy to nie 12 godzin pracy dziennie. To cofnięcie się o krok. Rozmowa z klientami. Spojrzenie na rynek. Przedefiniowanie strategii. Zamiast siłować się z rynkiem, wolę biznesowe judo - wykorzystywanie sił, które już na rynku działają. W dobie AI ma to jeszcze większy sens niż kiedyś" - ocenił. I dodał, że sam pracuje obecnie nie dłużej niż 8-10 godzin dziennie.

Karwatka nie ma trudności w przyznawaniu się do błędów. W ubiegłym roku w rozmowie w "Biznes Klasie" mówił: "Wiele razy czułem się jak debil, ktoś, kto robi straszne głupoty w firmie". - Często mówiłem "mam do ciebie totalne zaufanie, rób to". A potem się okazywało, że ta osoba tego nie potrafi. I ja mówię: o kurde, to ty się do tego nie nadajesz? - opowiadał. Innym razem sam obniżał cenę oferty, zanim klient zdążył o cokolwiek zapytać. - Zaczynałem negocjować sam ze sobą - przyznał.

Wybrane dla Ciebie