Ceny gazu i ropy wystrzeliły. "To nie będzie bajkowa jesień"

Ceny ropy naftowej ponownie zbliżają się do 100 dolarów za baryłkę, a europejski gaz kosztuje już niemal 74 euro za MWh. Jednocześnie rosną rentowności obligacji, co oznacza utrzymujący się wysoki koszt finansowania.

Ceny gazu i ropy wystrzeliły. "To nie będzie bajkowa jesień"Ceny gazu i ropy wystrzeliły. "To nie będzie bajkowa jesień"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Ingo Bartussek
Magda Żugier

Notowania ropy rosną we wtorek w związku z obawami o dalsze zakłócenia transportu surowców przez cieśninę Ormuz. Brent z dostawą na listopad kosztuje 98,08 dol. za baryłkę, po wzroście o 1,11 proc. Z kolei WTI podrożała o 2,16 proc., do 93,46 dol.

Inwestorzy czekają na szczegóły porozumienia Iranu i Omanu dotyczącego organizacji żeglugi przez cieśninę. Teheran twierdzi, że ustalenia są już bliskie finalizacji i mają obejmować m.in. tymczasową bezpieczną trasę dla statków oraz zasady zarządzania ruchem morskim. Jednocześnie rynek pozostaje ostrożny, bo wznowienie walk między USA a Iranem zwiększyło ryzyko kolejnych zakłóceń dostaw.

Ropa może kosztować 120 dolarów

Goldman Sachs zakłada, że przy dalszym nasileniu ataków na transport morski cena ropy może wzrosnąć nawet do 120 dol. za baryłkę. Jest jednak także scenariusz odwrotny: jeśli eksport surowca z Zatoki Perskiej wróci do normalnego poziomu, ropa może spaść w okolice 80 dol.

Na rynek dodatkowo wpływają Chiny, których rafinerie szukają alternatywnych dostaw i zwiększają zakupy z bardziej odległych kierunków. Chodzi m.in. o Kanadę, Brazylię czy Argentynę. Obecnie Chiny sprowadzają około 10 mln baryłek ropy dziennie, wobec 12 mln b/d przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.


DLA CIEBIE
Największe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6 


Pekin ma jednak istotny bufor bezpieczeństwa. Według szacunków rynkowych w chińskich magazynach znajduje się co najmniej miliard baryłek ropy, co daje tamtejszym rafineriom większą swobodę w okresie wysokich cen.

Gaz też drożeje. Europa ma problem z zapasami

Presja rośnie również na europejskim rynku gazu. Kontrakty TTF w Amsterdamie kosztują już 73,75 euro za MWh. Jednocześnie unijne magazyny są wypełnione w 66,6 proc., podczas gdy średnia z ostatnich pięciu lat dla tego okresu wynosi 83,2 proc.

To oznacza, że przed sezonem grzewczym Europa nadal musi intensywnie uzupełniać zapasy. Sytuację komplikuje dodatkowo ryzyko utrzymania zakłóceń dostaw z Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz.

Dużo będzie zależeć od pogody. Przy normalnej zimie zapasy gazu w UE mogą spaść pod koniec sezonu do około 21 proc. Znacznie bardziej niepokojący jest scenariusz bardzo chłodnej zimy.

BloombergNEF ocenia, że gdyby powtórzyła się sytuacja z sezonu 2017–2018, określanego jako "Bestia ze Wschodu", poziom zapasów mógłby pod koniec marca 2027 roku spaść nawet do 10 proc. Przy tak łagodnej zimie jak w 2023 roku rezerwy mogłyby natomiast wynieść około 32 proc.

"To nie będzie bajkowa jesień"

Na coraz bardziej nerwowe rynki zwracają uwagę także inwestorzy na rynku długu. Maciej Sankowski wskazał na platformie X, że rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji wynosi 4,81 proc., a "polskich 10-latek 6,21 procent".

Ropa Brent coraz bliżej poziomu 100 dol. - w tej chwili 99,5 dol. Gaz ziemny 73,3 euro za MWh. Rentowności 10 latek też w górę - amerykańskie 4,81 proc., polskie - 6,21 proc. To nie będzie bajkowa jesień - napisał Sankowski.

Droższa ropa podnosi koszty transportu i produkcji, a wyższe ceny gazu zwiększają presję na europejski przemysł i gospodarstwa domowe. Jednocześnie wysokie rentowności obligacji oznaczają droższe finansowanie.

Kluczowe dla sytuacji będzie to, co wydarzy się wokół cieśniny Ormuz. Jeżeli transport surowców zostanie szybko przywrócony, presja na ceny energii może osłabnąć. Jeżeli jednak konflikt będzie się przeciągał, a do tego Europa dostanie chłodną zimę, połączenie drogich surowców i wysokiego kosztu finansowania może mocno ciążyć gospodarce.

Wybrane dla Ciebie