Prezydencki projekt ustawy regulującej rynek kryptowalut, opublikowany na stronie Kancelarii Prezydenta RP, jest co do zasady podobny do pierwszego prezydenckiego projektu w tej sprawie, złożonego do Sejmu w maju 2026 r. Zmiany dotyczą kwestii redakcyjnych i przepisów przejściowych. Jednocześnie projekt prezydenta jest zbliżony wobec wcześniejszych propozycji rządu, zawetowanych przez prezydenta. Różnice koncentrują się wokół trzech głównych obszarów: blokad rachunków kryptoaktywów, mechanizmu blokowania domen internetowych oraz kosztów nadzoru i kar administracyjnych.
Czym się różnią projekty rządu i prezydenta
Obie propozycje umożliwiają Komisji Nadzoru Finansowego blokowanie rachunków pieniężnych lub kryptoaktywów czy wstrzymywanie określonych transakcji na 96 godzin, z możliwością przedłużenia. Rząd chciał, by blokada nie mogła trwać dłużej niż 6 miesięcy, a prezydent zaproponował skrócenie tego czasu o połowę (do 3 miesięcy). Dodatkowo w projekcie prezydenta wydłużenie blokady wymaga uprzedniej zgody sądu administracyjnego, czego nie przewidywała ustawa rządowa.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Projekt prezydenta wprowadza też dodatkowy przepis o odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa za szkody wyrządzone blokadą lub jej przedłużeniem z naruszeniem prawa. Zakłada też, że maksymalna opłata pobierana od emitentów działających na rynku kryptoaktywów na rzecz KNF za sprawowanie nadzoru nad tym rynkiem miałaby wynieść nie więcej niż 0,1 proc. średniej sum zobowiązań finansowych z tytułu wyemitowanych tokenów. Rząd proponował, by opłata ta nie mogła przekroczyć 0,5 proc.
Rządowa ustawa przewidywała, że opłata dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów nie mogłaby przekraczać 0,4 proc. średniej wartości przychodów, a projekt prezydencki - 0,1 proc.
Obie propozycje zakładają, że KNF zyskałaby możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja mogłaby nakładać kary pieniężne na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami. W przypadku naruszenia przepisów KNF miałaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Różnice między projektami dotyczą zakresu stosowania tego rejestru.
Prezydent proponuje, by blokowanie domen (wpis do rejestru) dotyczyło wyłącznie tych stron, za pomocą których prowadzona jest działalność bez wymaganego zezwolenia. Dla innych naruszeń prezydent proponuje inny, łagodniejszy środek - wpis na listę ostrzeżeń publicznych KNF połączony z żądaniem opublikowania komunikatu ostrzegawczego na stronie przez samego właściciela domeny. Brak publikacji takiego komunikatu miałby skutkować karą do 1 mln zł.
Natomiast rząd chciałby, aby wpis do rejestru następował w szerszym spektrum przypadków, tj. prowadzenia działalności bez zezwolenia oraz innych naruszeń rozporządzenia MiCA, gdy jest to niezbędne do zapobieżenia poważnym szkodom. Jednocześnie ustawa nie przewidywała obowiązku publikacji ostrzeżenia przez właściciela domeny.
Były trzy weta, rząd zapowiada czwarte podejście
Jak na razie rząd przygotował trzy podobne do siebie ustawy i wszystkie trzy zostały zawetowane. Natomiast w kwietniu prezydent wcześniej złożył już w Sejmie jeden projekt ws. rynku kryptowalut. W tym czasie swoją propozycję złożył też rząd i to rządowy projekt został przez Sejm uznany za wiodący.
Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował podczas konferencji prasowej po wtorkowym posiedzeniu rządu, że Ministerstwo Finansów pracuje nad ponownym złożeniem ustawy o kryptowalutach. Jak wyjaśnił, będzie to" w zasadzie rozwiązanie podobne do tego, które zostało wcześniej złożone przez rząd".