Strajk przedsiębiorców i rolników. Tanajno: zakładamy partię

Z informacji money.pl wynika, że Paweł Tanajno i Michał Kołodziejczak planują założyć wspólną partię polityczną. - Współpraca będzie długofalowa, jesteśmy w trakcie rejestrowania partii - powiedział nam Tanajno. Jak dodał, w najbliższą sobotę kolejna demonstracja w Warszawie, liczy na wsparcie Rafała Trzaskowskiego. "Dajemy mu szansę się wykazać i walczyć o Polskę".

Będzie nowa partia. Tanajno i Kołodziejczak zacieśniają współpracę
Źródło zdjęć: © PAP
Paweł Orlikowski

- Dajemy szansę Rafałowi Trzaskowskiemu, by nie popełnił gafy, tak jak poprzednio, gdy uznał legalną demonstrację, co potwierdził sąd. To on jest odpowiedzialny za te wszystkie zajścia. Oczywiście nie jest odpowiedzialny za przekroczenie uprawnień przez policję, ale za rozbicie marszu już tak. Dlatego dajemy mu szansę, by bił się za Polskę - powiedział w rozmowie z money.pl Paweł Tanajno, kandydat na prezydenta RP oraz organizator strajku przedsiębiorców.

- Zgłaszam do urzędu miasta przemarsz 10-tysięczny. Z Placu Defilad, przez ulicę Marszałkowską i Aleje Jerozolimskie do ul. Nowogrodzkiej (siedziba PiS - przyp. red.) - poinformował nas Paweł Tanajno.

Ostro wypowiedział się także o prezydencie stolicy Rafale Trzaskowskim.

- Wygaduje bzdury. Prawnicy na to wskazują, analiza prawna jest oczywista. To nie jest komuna, zgromadzenia nie są reglamentowane, wystarczy je zgłosić. Jeśli nie ma decyzji sprzeciwu, to demonstracja jest legalna, do czego przychylił się sąd administracyjny - stwierdził.

Pytany o wspólne działania z Michałem Kołodziejczakiem, szefem AgroUnii, zapowiedział powstanie nowej partii i długofalową współpracę.

- Nie tylko wspólne akcje, ale długofalowa współpraca społeczno-polityczna. Zapewne założymy partię, proces nie jest prosty. Nazwę już mamy prawie dograną, na 80 proc., więc jeszcze jej nie zdradzę. Zebranie podpisów nie będzie problemem, ale w związku na formalności może to potrwać kilka miesięcy - powiedział Tanajno.

Obejrzyj: Protest w Warszawie. "Chodzi o wypłatę odszkodowań"

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, w rozmowie z money.pl powiedział, że władze muszą przywyknąć do sobót, w których obywatele będą wychodzić na ulice, demonstrować niezadowolenie, niezgodę na działania rządu i manifestować swoją wolność obywatelską. Pytany o założenie wspólnej partii z Pawłem Tanajno był bardziej ostrożny, ale nie zdementował tej informacji.

- Na razie patrzę na najbliższe dni. Adam Małysz też zawsze myślał o dobrym następnym skoku, ja już kilka takich skoków mam w kalendarzu zaplanowanych. Póki co najważniejsza jest dla mnie tarcza prawna, nad którą pracujemy - powiedział.

Kolejna demonstracja

W najbliższą sobotę 23 maja odbędzie się kolejna już demonstracja strajkujących przedsiębiorców i rolników oraz osób, które chcą wyrazić niezadowolenie na działania rządu PiS w związku z pandemią koronawirusa. Zdaniem protestujących te działania nie chronią dostatecznie ani pracodawców, ani pracowników.

Strajkujący mają ponownie spotkać się na Placu Zamkowym w Warszawie, mimo że - jak zapowiedział Paweł Tanajno - zgłoszenie dotyczy przemarszu z Placu Defilad (spod Pałacu Kultury i Nauki) w kierunku siedziby Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej (blisko Placu Zawiszy).

Policja informowała przy wcześniejszej demonstracji, że wobec wszystkich spisanych strajkujących będzie wysyłała wnioski do sanepidu o objęcie obowiązkową, 14-dniową kwarantanną. Za jej złamanie grozi nawet 30 tys. zł grzywny. Jednak, co powiedział w rozmowie z nami Paweł Tanajno, na razie nikt nie otrzymał oficjalnej decyzji z sanepidu.

- Rząd prowadzi zorganizowaną dezinformację strachu. Po tym, jak dostałem gazem na poprzedniej demonstracji pojechałem do szpitala, właściwie po to, żebym obmył twarz. A tam wręczono mi do wypełnienia ankietę pacjenta covid. Oczywiście odmówiłem, mogę zapewnić, że ani nie jestem chory, ani nie jestem objęty kwarantanną - podkreślił w rozmowie z money.pl Paweł Tanajno.

Zarówno on, jak i Michał Kołodziejczak zapewniają nas, że będą zgłaszać do sądu i prokuratury pozwy na przekroczenie uprawnień przez policjantów, do czego - ich zdaniem - doszło w trakcie sobotniej demonstracji. Na stronach Wirtualnej Polski relacjonowaliśmy na żywo to, co działo się na Placu Zamkowym w Warszawie.

W pewnym momencie policja zdecydowała się na użycie siły, by spacyfikować pikietę. Funkcjonariusze utworzyli krąg, którym otoczyli część demonstrujących, później użyto gazu pieprzowego. Co najmniej kilkanaście osób zostało poszkodowanych, w tym policjanci i przedstawiciele mediów.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Powrót inflacji w Europie. Konflikty windują ceny ropy
Powrót inflacji w Europie. Konflikty windują ceny ropy
Zgorzelec traci gigantyczne pieniądze. Chodzi o Polaków pracujących w Niemczech
Zgorzelec traci gigantyczne pieniądze. Chodzi o Polaków pracujących w Niemczech
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Ceny gazu w Europie. Już blisko najniższych poziomów od 7 tygodni
Ceny paliw od czwartku. Benzyna blisko granicy 6 zł
Ceny paliw od czwartku. Benzyna blisko granicy 6 zł
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Historyczna szansa dla Polski. Domański i Glapiński lecą do Waszyngtonu
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wypadek w autobusie cofnął leczenie. Spór z ubezpieczycielem
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Wojna z Iranem uderza w biznes. Najgorsze dane z USA od niemal roku
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Amazon rzuca wyzwanie Muskowi. Przejmuje spółkę satelitarną
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Inflacja wyraźnie w górę. GUS pokazał dane
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Rosja składa Chinom ofertę. "Bezwarunkowo"
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Ceny ropy naftowej rosną. USA i Iran aranżują kolejne rozmowy
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota
Miasto kupiło 13 h lasu od prywatnego właściciela. Padła kwota