Sytuacja z drewnem wpłynęła na braki pelletu w Polsce? Resort reaguje
Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych utrzymuje się na stabilnym poziomie, a zakaz spalania pełnowartościowego drewna w energetyce nie ograniczył produkcji pelletu. Resort zdementował doniesienia o kryzysie wokół tego surowca grzewczego.
Resort podkreślił, że spekulacje o ograniczonej podaży drewna są bezpodstawne. "Od sześciu lat sprzedaż drewna z Lasów Państwowych utrzymuje się na zbliżonym poziomie ok. 40 mln m sześc. rocznie. W 2025 r. wyniosła 39,1 mln m sześc. wobec 40,6 mln m sześc. w 2024 r. i 39,2 mln m sześc. w 2023 r. Takie kilkuprocentowe wahania są naturalne dla tego rynku" - zaznaczono w informacji ministerstwa.
Brak drewna powodem sytuacji z pelletem? Resort komentuje
MKiŚ wyjaśniło, że pellet powstaje z produktów ubocznych przemysłu drzewnego, jak trociny, a nie z pełnowartościowego surowca.
"Wprowadzony rozporządzeniem MKiŚ w 2025 r. zakaz spalania pełnowartościowego drewna w energetyce zawodowej zwiększył dostępność tego surowca dla przemysłu drzewnego. Pośrednio może to mieć korzystny wpływ na dostępność trocin służących do produkcji pelletu. Rozporządzenie nie dotyczy jednak bezpośrednio samego pelletu ani ogrzewnictwa indywidualnego" - przekazał resort.
Ukrainiec przejął, Polak kupił. I wyburza. Tak kończy znana fabryka w Kaliszu
Według ministerstwa obserwowany popyt na pellet wzrósł wraz z popularyzacją urządzeń grzewczych na to paliwo oraz przez chłodniejszą niż w ostatnich latach zimę. Jednocześnie niskie temperatury ograniczają produkcję w zakładach drzewnych, co zmniejsza podaż odpadów przetwarzanych na pellet.
W styczniu i w lutym wielokrotnie informowaliśmy o brakach pelletu u dostawców z Polski oraz wzroście cen powyżej 3 tysięcy za tonę.
Izba Gospodarcza Urządzeń OZE oceniła, że łańcuch dostaw działa, choć występują sezonowe wahania. "Sytuacje, w których poszczególne składy mają chwilowy brak paliwa, nie oznaczają pustki w całym systemie zaopatrzenia. Pellet nadal trafia do odbiorców, choć w ograniczonych ilościach. Te krótkookresowe napięcia cenowe i lokalne niedobory wpisują się w cykl sezonowy rynku paliw stałych i są znane branży od lat" – podała Izba w komunikacie.
- Jeśli ktoś pilnie potrzebuje pelletu na ogrzewanie – bierzcie tyle, ile uda się kupić, żeby stworzyć zapas na co najmniej 3-4 tygodnie. Sytuacja poprawia się powoli, ale nie warto liczyć na to, że jutro będzie łatwiej niż dziś" - raportował 9 lutego Damian Górski, autor strony panpellet.pl, analizujący na bieżąco rynkowe aspekty tego surowca.
Źródło: PAP, money.pl, panpellet.pl