Pożyczanie dawno nie było tak drogie. Strach winduje koszt obligacji USA
Rentowność 30-letnich obligacji USA przekroczyła 5,19 proc. i jest najwyższa od lat. Inwestorzy obawiają się powrotu inflacji, którą napędza trwający konflikt na Bliskim Wschodzie.
Koszt pożyczania pieniądza, czyli rentowność obligacji wystawianych na 30 lat, osiągnął w USA najwyższy poziom od lata 2007 r. W górę poszły także papiery dziesięcioletnie oraz dwuletnie - czytamy w analizie CNBC.
To wyraźna eskalacja trendu z poprzednich miesięcy, gdy w połowie marca amerykańskie obligacje systematycznie taniały na fali obaw geopolitycznych, co już wtedy zwiastowało nadchodzące kłopoty z ich rosnącą rentownością.
Co to dokładnie oznacza w praktyce? Mechanizm jest bardzo prosty. Obligacja to pożyczka. Państwo pożycza pieniądze od inwestorów i obiecuje oddać je z odsetkami. Strach przed inflacją sprawia, że rynkowi gracze masowo pozbywają się tych papierów. Chcą w ten sposób chronić swój kapitał. Masowa wyprzedaż obniża cenę samej obligacji. W efekcie jej rentowność - czyli koszt dla budżetu oraz poziom zysku dla inwestora - rośnie. Nowy nabywca zarobi więcej, ale dla gospodarki to bardzo zły znak.
Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"
Droga ropa i strach przed inflacją
Głównym powodem tej sytuacji jest strach przed powrotem inflacji. W ostatnich dniach pojawiły się raporty rynkowe. Sugerują one ponowny wzrost presji cenowej. Ma to bezpośredni związek z napięciami na Bliskim Wschodzie. Konflikt w Iranie wywindował ceny ropy naftowej. Droższa ropa oznacza wyższe koszty transportu i produkcji. To ostatecznie przekłada się na ceny w sklepach.
To jest prawdziwy problem. Kiedy zaczynaliśmy ten rok, wszyscy oczekiwali spadku stóp procentowych. To był element optymistycznego scenariusza. Teraz wygląda na to, że zobaczymy podwyżkę stóp – mówi Jim Lacamp, starszy wiceprezes w Morgan Stanley Wealth Management, w wypowiedzi dla telewizji CNBC.
Ewentualna reakcja banków centralnych
Amerykański bank centralny uważnie obserwuje te dane. Ewentualna podwyżka stóp procentowych ma schłodzić gospodarkę. Dla zwykłych obywateli oznacza to jednak gigantyczne kłopoty. Raty kredytów hipotecznych natychmiast poszybują w górę. Koszty utrzymania samochodu na kredyt wzrosną. Nawet zwykłe zakupy kartą kredytową staną się droższe. To z kolei może zahamować wydatki konsumentów i spowolnić rozwój całej gospodarki.
Globalny problem na rynkach
Reaguje już na to giełda. Główne amerykańskie indeksy zanotowały we wtorek wyraźne spadki. Nastroje wśród finansistów pozostają pesymistyczne.
Jeśli w ciągu najbliższych kilku tygodni rentowność obligacji trzydziestoletnich osiągnie poziom pięć i ćwierć procent, nastąpi trwalsze wycofanie kapitału z rynku akcji – ocenia Ian Lyngen, dyrektor do spraw amerykańskich stóp procentowych w banku BMO, w rozmowie z portalem CNBC.
Bank of America opublikował we wtorek specjalne badanie. Z ankiety wynika, że ponad połowa menedżerów funduszy na świecie spodziewa się dalszych wzrostów rentowności amerykańskich obligacji trzydziestoletnich.
Zawirowania wykraczają poza USA
Rynki finansowe to system, w którym wszystko zależy od siebie nawzajem. Telewizja CNBC zwraca uwagę, że problem wykracza daleko poza granice Stanów Zjednoczonych. Rentowność długoterminowego długu rządowego rośnie na całym świecie. Inwestorzy w Wielkiej Brytanii i Niemczech również żądają wyższych zysków za pożyczanie pieniędzy rządom. W Japonii rentowność trzydziestoletnich papierów pobiła w tym tygodniu historyczne rekordy.
Zawirowania wokół stóp procentowych i inflacji dominują w rynkowych dyskusjach już od dłuższego czasu. Wybuch otwartego konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie wywołał lawinę rewizji dotychczasowych prognoz. Jeszcze na początku roku rynki zakładały gładki cykl łagodzenia polityki pieniężnej, jednak po eskalacji sytuacji wokół Teheranu ekonomiści zaczęli wprost wskazywać na rosnące ryzyko ponownego zacieśniania polityki monetarnej. Drożejąca ropa naftowa brutalnie zderzyła się z optymizmem inwestorów marzących o tanim pieniądzu.
Ten strach rozlał się szerokim echem po niemal wszystkich klasach aktywów. Rosnące obawy o globalną presję cenową doprowadziły w ubiegłym miesiącu do sytuacji, w której w wyniku rynkowej paniki ostro w dół poszły nawet notowania metali szlachetnych, traktowanych zazwyczaj jako ostateczna bezpieczna przystań. Kapitał zaczął uciekać przed widmem wyższych stóp, wymuszając globalne przemodelowanie portfeli inwestycyjnych, co tylko napędza dalsze perturbacje na rynkach długu.
Sytuację na rynkach surowcowych nieco uspokoiła dopiero polityka. Prezydent Donald Trump ogłosił odwołanie planu ataku na Iran. Po tej informacji ceny ropy naftowej na światowych giełdach nieznacznie spadły.