Szczyt NATO pod dyktando "kapryśnego" Trumpa. "Tańczyli, jak im zagrał"

Wyniki szczytu NATO w Hadze, a szczególnie potwierdzenie art. 5, są zdaniem prasy niemieckiej lepsze od spodziewanych. Komentatorzy ostrzegają Europejczyków przed "złudnym poczuciem bezpieczeństwa", a sekretarzowi generalnemu Markowi Rutte zarzucają "służalczość" wobec Donalda Trumpa.

US President Donald Trump attends a press conference during the 76th NATO Summit in the World Forum in The Hague, Netherlands on June 25th, 2025.  (Photo by Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images)Prezydent Donald Trump
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Przemysław Ciszak

Spotkanie z niderlandzką rodziną królewską i polityczne pochlebstwa, skierowane w stronę prezydenta USA Donalda Trumpa podczas zakończonego w środę szczytu NATO w Hadze, pomogły ocalić sojusz wojskowy – ocenił Bloomberg. Jednak mniej pozytywnych głosów po szczycie NATO również nie brakuje.

"Szczyt NATO w Hadze przejdzie do historii jako szczyt superlatywów. Nigdy jeszcze Sojusz Północnoatlantycki nie uruchomił w tak krótkim czasie tak dużych pieniędzy, przynajmniej na papierze" – pisze Daniel Broessler na łamach "Sueddeutsche Zeitung".

Odnosząc się do roli prezydenta Donalda Trumpa, autor podkreślił, że dotychczas żaden prezydent w historii Sojuszu nie zmusił sojuszników "w tak niezawoalowany sposób", aby "tańczyli tak, jak im zagra".

Nigdy jeszcze strach przed kaprysami jednej osoby nie był tak wielki - ocenił Broessler.

Szczyt można uznać za historyczny, ale nie z powodu "bezprecedensowo krótkiej deklaracji końcowej". Historyczne jest to, że "tym razem nikt nie wie, czy deklaracja warta jest kartki papieru, na której została napisana" – pisze komentator.

Europejczycy nie mogą dopuścić do tego, żeby Ameryka gwałtownie odwróciła się od nich. Dlatego zrobiono wszystko, by Trump był w dobrym humorze. Prezydent USA uznał NATO i art. 5. Na ten moment jest to dobry wynik, a z pewnością nie gorszy, niż się obawiano.

Szczyt w Hadze jest punktem zwrotnym, ponieważ europejskie kraje sojuszu wreszcie nastawiają się na to, że Ameryka drastycznie ograniczy swoją obecność na kontynencie. Bezpieczeństwo Europejczyków będzie zależało od ich zdolności do szybkiego wypełniania luk powstających wskutek wycofywania się Amerykanów. "Będzie to kosztowało bardzo dużo pieniędzy" – konkluduje Broessler.

Trump nadal pracuje nad zbliżeniem z Rosją

"Od Trumpa nie usłyszymy, że artykuł 5 NATO jest świętą przysięgą, co wcześniej deklarował Biden" – pisze Nikolas Busse z "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Jego zdaniem za ustępstwo można uznać jego w "sumie pozytywną" wypowiedź o zobowiązaniach sojuszniczych, choć i w tej sprawie prezydent USA "trochę lawirował".

Zmiana nastawienia Trumpa do Sojuszu wynika z faktu, że mógł on zaprezentować wyniki szczytu jako swój sukces. Skłonił Europejczyków do drastycznego zwiększenia wydatków na wojsko, co zostało dobrze odebrane przez jego polityczną bazę i stwarza Ameryce większe pole manewru, przede wszystkim do działań w Azji.

Komentator zastrzegł, że niezależnie od szczytu NATO, Trump nadal pracuje nad zbliżeniem z Rosją. W dodatku, swoimi izolacjonistycznymi uwagami, prezydent Ameryki zasiał niepewność, czy w razie konfliktu, Stany Zjednoczone rzeczywiście walczyłyby przeciwko Rosji.

Zdaniem Bussego nawet w czasach zimnej wojny, odpowiedź na to pytanie nie była jednoznaczna. Dlatego Europejczycy muszą sami "podnieść wysoko barierę przeciwko Putinowi".

Za wiele pochwał pod adresem Trumpa

Sekretarz generalny NATO zasypał Trumpa pochwałami, "tak jakby chciał utrzymać cesarza w dobrym nastroju" – pisze Stephan-Andreas Castorff z "Tagesspiegel".

"Pochwała jest elementem strategii. Któż nie cieszy się z komplementów. Jednak co za wiele, to niezdrowo i może być nieprzyjemne" – pisze komentator zastrzegając, że chwaląc wylewnie Trumpa, Mark Rutte "balansował na cienkiej linii".

Zdaniem Castorffa sekretarz generalny NATO zachowywał się "służalczo", co stawia w niekorzystnym świetle zarówno jego, jak i prezydenta – "Trumpa, dlatego że widocznie tego potrzebuje, a Rutte, że się na to godzi".

Europa na kolanach przed Trumpem

W Hadze chodziło przede wszystkim o "nadskakiwanie" prezydentowi USA. "Europa musi się zdecydować – czy pozostanie na kolanach, czy też podniesie się z kolan" – pisze Anastasia Zejneli z "Tageszeitung".

Historyczne są nie tylko nadzwyczajnie wysokie wydatki na obronność, lecz także zabiegi o przychylność Trumpa – pisze komentatorka. Szczyt NATO był jednym wielkim "hołdem na klęczkach". Nadskakiwanie Trumpowi ma jej zdaniem "fatalne następstwa", ponieważ pozostawia Europejczyków w "złudnej pewności" bezpieczeństwa. Zapominają oni, że w amerykańskim rządzie silna jest antypatia wobec europejskich sojuszników.

Europejczycy muszą się zdecydować – czy zostaną na kolanach, czy podniosą się z kolan, aby dyskutować o suwerennym NATO, którego centrum leży w Europie – czytamy w konkluzji "Tageszeitung".

Europa nie może liczyć na Trumpa

"Pochlebstwa opłaciły się. Prezydent USA nie zerwał szczytu NATO. Europejczycy nie mogą jednak pogrążyć się w złudnym poczuciu bezpieczeństwa" – czytamy w wiodącym dzienniku niemieckich kół gospodarczych "Handelsblatt". Komentator Moritz Koch pisze o "służalczości" Marka Rutte wobec "kapryśnego Amerykanina".

Sojuszowi brakuje czegoś, co jest ważniejsze od pieniędzy – brakuje jedności w analizie podstawowych zagrożeń – pisze Koch. Jak podkreślił, najważniejszym zadaniem NATO jest odstraszanie Rosji, ale USA, Węgry i Słowacja jeśli już podzielają ten pogląd, to jedynie w ograniczonym zakresie.

Trump nie widzi w Putinie imperialistycznego zbrodniarza wojennego, lecz potencjalnego partnera – czytamy w "Handelsblatt".

Komentator zaznaczył, że do deklaracji końcowej szczytu udało się wprowadzić jedynie fragment zdania o "długotrwałym zagrożeniu przez Rosję". Brak jest też strategii wobec Rosji. "Sojusz znajduje się w paradoksalnej sytuacji – dzięki wstąpieniu Finlandii i Szwecji oraz drastycznie zwiększonych wydatków na obronę, jest najsilniejszy od dziesięcioleci, a z drugiej strony przez brak zgody w fundamentalnych sprawach, jest strategicznie osłabiony" – czytamy w konkluzji.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa